76

Uszkodzony kabel Lightning? To nie przypadek, a konsekwencja podejścia firmy

Apple ma w swojej ofercie szeroki asortyment produktów. Od komputerów, przez tablety i smartfony po dedykowane im akcesoria. Jedne są bardziej podatne na awarie, drugie mniej, lecz czy wina zawsze leży po stronie użytkownika?

Cupertino kreuje modę i trendy

Produkty firmy z Cupertino mają tendencje do wywoływania skrajnych reakcji, gdzie jedni je kochają, inni pałają głęboką nienawiścią. Niezależnie od tego, do którego z tych obozów się należy trzeba przyznać, iż produkty Apple wpływają również na decyzje innych producentów. Świetnie obrazuje to moda na wcięcie w ekranie, która rozkwitła w najlepsze tuż po premierze iPhone’a X.

Źródło: Fossbytes 

Część producentów nawet nie ukrywała swojej inspiracji produktem Apple, a rynek zalała szeroka gama bardzo podobnych do siebie smartfonów. Widać więc, że decyzje Cupertino mają realny wpływ na aktualne trendy.

Jednak moda i trendy mają pewną wadę – nie zawsze idą w parze z wygodą i trwałością. Niestety, produkty Apple są tego świetnym przykładem, a priorytetyzowanie wyglądu ponad inne aspekty urządzeń i akcesoriów widać w wielu przypadkach.

Projektanci Apple od lat dążyli do osiągnięcia swojej wizji piękna oraz szukali sposobów na zaprezentowanie go w optymalny sposób. Zupełnie niczym dzieło sztuki, które ma zachwycać okolicznych ludzi.

Piękno to wpływa również na wymiary urządzeń, bo – jak powszechnie wiadomo – jest to istotny aspekt nie tylko dla kobiet i mężczyzn dążących do idealnej sylwetki, lecz również dla szeroko pojętych produktów konsumenckich.

Nowe iPhone’y oraz iPady są niebywale cienkie i mierzą sobie zaledwie kilka milimetrów grubości. Z kolei MacBook Pro 2020 z ekranem o przekątnej 13” liczy sobie zaledwie 1,56 cm grubości. Ta smukłość z pewnością może się podobać i przyciągać wzrok, jednak może również mieć negatywny wpływ na trwałość produktu, czego świetnym przykładem są akcesoria dla produktów z nadgryzionym jabłkiem na obudowie. Wśród nich są kable Lightning, które przez wiele osób są postrzegane jako bardzo delikatne i podatne na uszkodzenia. I o ile z pierwszą kwestią można polemizować, o tyle druga ma uzasadnienie bezpośrednio w budowie kabla.

Kabel Lightning cechuje się smukłą konstrukcją. Ta niestety wiąże się z pewnymi kompromisami. Przede wszystkim przewody nie są zabezpieczone dodatkową warstwą ochronną (widoczny na obrazku brak ekranowania), a jedynie cienką warstwą giętkiego materiału, który zarówno przy złączu Lightning, jak i USB przechodzi w grubszą i sztywniejszą kieszeń. Z tego względu kabel jest podatny na przecieranie i łamanie się w pobliżu wspomnianego przejścia. Same przewody są podłączone do płytki, jednak brakuje dodatkowego zabezpieczenia, więc są bardziej narażone na szarpnięcia i nieostrożne traktowanie. Podobnych wad na próżno doszukiwać się w produktach nastawionych na trwałość, jak widoczny na powyższym obrazku kabel Lightning z serii Statement WKW. W tym przypadku płytka oraz kabel zostały usztywnione i zabezpieczone przed uszkodzeniami, a przewody zabezpieczono licznymi warstwami ochronnymi (w tym warstwą PVC, którego Apple nie może wykorzystywać, lecz o tym powiemy sobie później)

Patrząc na budowę kabla ciężko zaprzeczyć również niedbałości (prawdopodobnie umyślnej) ze strony samego producenta. Jednak sam użytkownik również nie pozostaje bez winy, ponieważ wiele osób nie obchodzi się z kablami we właściwy sposób. A często wystarczy przestrzegać kilku prostych zasad, by kabel posłużył nam dłużej, np.

  • kabel wyciąga się z ładowarki, smartfona i im podobnych chwytając za złącze i wyciągając je, nie szarpiąc za kabel
  • należy unikać plątania się i skręcania kabli
  • należy unikać szarpania kabli, czy to podczas ich rozwiązywania, czy w sytuacjach, gdy zahaczą się o coś innego

Niezadowoleni konsumenci kontra Apple

Liczne generacje i rodziny produktów Apple na przestrzeni ostatnich lat spotkały się z niezadowoleniem konsumentów, co – biorąc pod uwagę skalę problemów oraz apetyt świata technologicznego na afery wokół giganta z Cupertino – dało początek licznym pozwom, np.

  • w 2010 roku zaprezentowano iPhone’a 4. Wielu użytkowników doświadczyło problemów z zasięgiem sieci komórkowej, co producent tłumaczył… nieprawidłowym trzymaniem urządzenia;

Zdjęcie: Yutaka Tsutano

  • w 2014 roku zaprezentowano dwa modele iPhone’a – 6 oraz 6 Plus. Ich konstrukcja okazała się podatna na wyginanie się, czego – jak wykazało śledztwo – Apple miało świadomość nim pierwsze egzemplarzy trafiły do klientów;

Źródło: Vice

  • MacBooki Pro z 2016 roku były podatne na problemy z nierównomiernym podświetleniem ekranu oraz całkowitym brakiem obrazu. Problem często pojawiał się na krótko po upłynięciu gwarancji producenta;

 

  • odświeżony niedawno MacBook Air ma tendencję do nadmiernego nagrzewania się (temperatura często osiąga 100° Celsjusza), nawet w – wydawałoby się – lekkich zadaniach. Szukając wyjaśnienia dla tego problemu należy zerknąć pod obudowę. Zazwyczaj układ chłodzenia procesora składa się z płytki odprowadzającej ciepło oraz wiatraczka, który je rozprasza. W przypadku MacBooka Air płytka oraz wiatraczek znajdują się w dwóch różnych miejscach, więc wiatraczek chłodzi nie procesor, a fragment obudowy;

Źródło: MaxTech

  • zasilacze MagSafe do laptopów Apple były podatne na przecieranie oraz zapalanie się, co mogło stanowić zagrożenie zarówno dla zdrowia, jak i życia. Przez wzgląd na skalę problemu, w 2009 roku, Apple musiało mierzyć się z pozwem ze strony użytkowników.

Zdjęcie: Micah Elizabeth Scott

Złącze to miało liczne zalety, jednak najbardziej wyróżnia się jedna – bezpieczeństwo. W chwili, gdy ktoś szarpnie za kabel lub się o niego potknie, MagSafe bez problemu „wyskoczy” z portu nie pociągając za sobą laptopa. Jednak sam kabel był podatny na uszkodzenia (z podobnych względów jak opisywane wcześniej kable Lightning). Wg osób odpowiedzialnych za pozew wynikało to z niedbałego podejścia Apple do jego projektu, a także ignorancji producenta, który miał mieć świadomość problemu.

Zdjęcie: monkey butler

Green My Apple

W 2006 roku ruszyła kampania Green My Apple, którą zapoczątkowała organizacja Greenpeace. Jej celem było nakłonienie producenta do rezygnacji z wykorzystywania PVC (winylu) w swoich produktach. Wg organizatorów winyl należy do rodziny plastików mogących stanowić zagrożenie dla zdrowia. Kolejny argument stanowiły trudności związane z przechowywaniem zużytego materiału, którego rozkład wymaga bardzo wiele czasu (czemu zaprzeczyły późniejsze doniesienia o obecności bakterii zdolnych do znaczącego przyspieszenia tego procesu). Kampania odniosła pozytywny – przynajmniej dla Greenpeace – skutek i w 2009 roku Apple musiało zaprzestać wykorzystywania tego materiału. Jako że sprawa dotyczyła wyłącznie Apple, to inni producenci nie zostali tym dotknięci i w dalszym ciągu mogą stosować ten materiał w swoich produktach.

Często prawda leży gdzieś pośrodku

Jak pokazują powyższe przykłady, wina nie zawsze jest jednostronna. Zdarzają się przypadki, gdzie ponosi ją zarówno producent, który dopuszcza się pewnym zaniedbań, a także użytkownik, któremu brak odpowiedniej wiedzy odnośnie tego, jak należy dbać o dany produkt.