5

Twoja opaska pomoże wykryć koronawirusa

Przydatność wearables, czyli elektroniki ubieralnej od lat jest mocno dyskusyjna. Okazuje się jednak, że gadżety na naszych nadgarstkach mogą pomóc w walce z epidemią koronawirusa COVID-19. Jak?

Fitbit, Szkoła Medyczna Uniwersytetu Stanford i Scripps Research pracują wspólnie nad projektem, dzięki któremu urządzenia ubieralne będą pomagać w wykrywaniu wczesnych stadiów infekcji koronawirusem COVID-19. Opracowywane przez nie algorytmy będą w stanie wyszukiwać w pomiarach podwyższone tętno i temperaturę, które są wczesnymi ostrzeżeniami wysyłanymi przez organizm po zarażeniu wirusem. Oznaczałoby to, że użytkownik otrzymałby na opasce lub zegarku informację o tym, że coś dzieje się w jego organizmie jeszcze przed tym jak sam zauważy pierwsze widoczne symptomy choroby.

Podczas prac nad projektem analizowane są dane z pięciu różnych urządzeń ubieralnych i pięciu różnych algorytmów, które można w nich znaleźć. Fitbit przeznaczył na ten cel 1000 smartwatchy, a wraz z nimi możliwość uczestnictwa w badaniach. Oczywiście wszyscy stają na głowie, by wszystko przebiegło jak najszybciej, co przyspieszy same prace.

Przeczytaj też: Mapa koronawirusa w Polsce

Niestety przed badaczami maluje się wiele problemów, z którymi mam nadzieję będą potrafili sobie poradzić. Zarówno zmiany tętna jak i temperatury organizmu to „objaw” nie tylko choroby, ale również ćwiczeń czy choćby ekscytacji emocjonującym filmem. Algorytmy musiałyby więc potrafić odróżnić takie wahania pomiarów od wczesnych objawów choroby. Druga sprawa to oczywiście normalne przeziębienia, które dotykają każdego z nas. Chyba nikt nie chciałby widzieć na swojej opasce czy zegarku powiadomienia, że ma pierwsze objawy koronawirusa, kiedy faktycznie po prosty coś go zawiało luz łapał klasyczne przeziębienie. Czy da się to obejść? Mam niestety spore wątpliwości i obawiam się, że świetna inicjatywa napotka ścianę, której nie będzie mogła ani zburzyć, ani przeskoczyć.

Jeśli jednak faktycznie udałoby się stworzyć algorytm, który jest w dużej mierze dokładny, mogłoby się to okazać przełomem w wykrywaniu choroby na aktualnym stadium pandemii.

źródło