68

Kraśko i Rusin w żenującej rozmowie w TVN o esporcie

Podczas programu Dzień Dobry TVN, prowadzonym przez Kingę Rusin i Piotra Kraśko, jednym z tematów był esport. Do studia zaproszono Aleksandra Szlachetko, oraz Kubę "Kubik" Kubiaka i zrobiono niestety żenujące widowisko, w którym goście nie mieli za wiele do powiedzenia.

O ile w innych tematach prowadzący przeważnie nie są zbyt aktywni i dają wypowiedzieć się gościom, o tyle w tej tematyce do ataku ruszył Piotr Kraśko. W końcu esport to granie w gry, a na grach to już się każdy rodzic zna najlepiej. Padły klasyczne argumenty przeciw graniu: kiedyś to dzieci na dwór wychodziły, nawet jak był deszcz itp. Właściwie nie dali się nawet w pełni wypowiedzieć gościom, bo przecież najważniejsze jest to, co mają do powiedzenia prowadzący, a nie zaproszeni eksperci.

Ja nie wiem co z tego wynika, że siedzimy i pukamy palcem

Panie Piotrze Kraśko – ja rozumiem, że Dzień Dobry TVN nie wymaga jakiegokolwiek przygotowania do tematu – w końcu to program na luzie – można by jednak włożyć odrobinę wysiłku i czegokolwiek dowiedzieć się o esporcie. Wyjaśnię może, że nie chodzi tutaj o granie na telefonach i tabletach, gdzie „klikamy w coś kciukiem”. Esport to gry komputerowe, gdzie najważniejsza jest rywalizacja, ciągłe doskonalenie swoich umiejętności, współpraca drużynowa, dobra komunikacja i odporność na stres. Zawodowcy traktują granie w swoje gry jak pracę, regularnie trenując, ćwicząc, ucząc się nowych taktyk, analizując grę przeciwników itp. To naprawdę ma niewiele wspólnego z typowym graniem dla rozrywki. Dowiedziałby się pan tego, gdyby dał się pan gościom wypowiedzieć i nie przerywał.

Pani Kingo (z całą sympatią), nie wypada nabijać się z gościa co chwila nazywając go „komentatorem” skoro nie wie Pani do końca o co chodzi. Fajnie, że było śmiesznie ale naprawdę mało merytorycznie. Trudno zaproszonemu gościowi przekrzykiwać się z prowadzącym aby dojść do słowa.

Rozmowę w TVN na temat esportu znajdziecie pod tym linkiem. Niestety wideo nie da się osadzić na innej stronie ponieważ TVN używa własnego playera.

„Za moich czasów…”

Ta forma wypowiedzi gospodarzy była pewnego rodzaju pokazem, że starsi ludzie bardzo lubią ignorować, to czego nie znają. W pewnym wieku ułatwia to funkcjonowanie – po prostu nie przejmujemy się rzeczami, na których się nie znamy, często bardzo szybko wyrabiając sobie na ich temat mylny pogląd.

Kiedy jednak prowadzi się program w telewizji, warto być trochę bardziej otwartym na wiedzę i nowe zjawiska. Jeśli nie dla siebie, to chociaż dla widzów. Może widzowie oglądający program byliby zainteresowani tym, co mają do powiedzenia goście, bardziej niż wywodami zaczynającymi się od „za moich czasów”.

Zakłamywanie rzeczywistości i upraszczanie nie spowoduje, że zrozumie się zjawisko jakim jest esport. Własne doświadczenia z czasów, kiedy nie było jeszcze komputerów również nie pomogą w jego zrozumieniu. Pomóc może otwarta głowa i chęć poznawania czegoś nowego.

Lepiej już oglądać „trudne sprawy”

Niestety goście programu dali się zagonić w dyskusji do narożnika i rozmowa toczyła się na zupełnie inne tematy niż esport. Bardo łatwo przeszli z dyskusji na temat esportu do „niezdrowego grania w gry komputerowe”, a przecież można by to bardzo łatwo skontrować tym, że lepiej już grać w gry niż oglądać „trudne sprawy”. Oglądanie telewizji też raczej naszej formy fizycznej nie poprawia. Właściwie Kraśko i Rusin siedzą w branży rozrywkowej, która najbardziej ogłupia społeczeństwo.

Nie winiłbym jednak Szlachetko i Kubiaka za wszystko. Na pewno byli zaskoczeni, że z rozmowy o esporcie program przerodzi się w show prowadzących. Kiedy jednak już tak się stało zabrakło mi celnej i ostrej riposty.

Granie w gry jest niezdrowe

Mamy XXI wiek, ludzie zaraz polecą na wycieczkę na Marsa, a my ciągle rozmawiamy o banałach. Tak, przesadzanie z graniem w gry jest tak samo niezdrowe, jak przesadzanie z jakąkolwiek inną rozrywką. To jednak jest oczywiste.

Rozmawiając z degustatorem win nikt jednak nie zadaje mu ciągle pytań o uzależnienie od alkoholu, rozmawiając o pracy modelki nie pytamy ciągle o prostytucję w tej branży. Natomiast rozmawiając o grach ciągle tematem przewodnim jest zabijanie i zbyt długi czas przed komputerem. Ile można?