1

Trzymam kciuki, by projekt Muzeum Gier w Warszawie wypalił

Temat warszawskiego muzeum poświęconego grom pojawił się już w maju ubiegłego roku, ale w formie informacji o inicjatywie. I choć wciąż pomysł nie nabrał namacalnego kształtu, po niedawnej wystawie Digital Dreamers wszystko wskazuje na to, że się uda.

Tak wyglądała przygotowana przez fundację Indie Games Polska wystawa, którą można było obejrzeć w jednej z sal Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie (Muzeum Techniki). Jeśli ktoś interesuje się polskimi grami, było to dla niego świetne przypomnienie historii, zarówno hitów z danych lat, jak i świeżynek pokroju trzeciego Wiedźmina.

W rozmowie z TVN Warszawa, Marek Czerniak z fundacji Indie Games Polska zdradził kilka planów dotyczących Muzeum Gier w Warszawie. Choć twórcy placówki planują dać odwiedzającym możliwość pogrania, nie powinniśmy jej traktować jak salonu gier, a raczej spojrzeć jak na archiwum naszej rodzimej branży. Nie da się ukryć, że od lat Polacy tworzą świetne gry, które od jakiegoś czasu odnoszą ogromne sukcesy za granicą.

Rozmowę z Markiem Czerniakiem znajdziecie tu.

Muzeum Gier w Warszawie ma również ambitniejsze plany niż tylko pokazywanie eksponatów w postaci gier czy sprzętu. Twórcy planują badać historię gier, szczególnie tych polskich oraz organizować szkolenia, których celem ma być wspieranie twórców. Przy okazji muzeum może okazać się świetnym miejscem dla rodziców, którzy sami nie potrafią, ale chcą zrozumieć fenomen gier. Patrząc na polskich graczy trudno temu pomysłowi nie przyklasnąć – rodzice wciąż nie czytają oznaczeń PEGI i nie pilnują, w co grają ich pociechy. Wolę, żeby informowali o tym profesjonaliści, a nie youtuberzy chcący zgromadzić na swoich kanałach jak najwięcej subskrybentów, bez zastanawiania się czy pokazywane materiały są odpowiednie dla młodego odbiorcy.

Projekt polskiego muzeum poświęconego grom staje się jeszcze bardziej realny ze względu na sukcesy podobnych zagranicznych placówek – jak chociażby Computerspielemuseum w Berlinie. Nie miałem niestety okazji do odwiedzić (jeszcze), ale znajomi, którzy tak byli, polecają. I mam nadzieję, że już niedługo ja będę mógł polecić podobną placówkę w Warszawie. Pozostaje trzymać kciuki, by przedsięwzięcie jak najszybciej ruszyło – lista partnerów już robi wrażenie, więc może być tylko dobrze. Jesteście zaciekawieni tematem? W takim razie polecam śledzić zarówno oficjalną stronę muzeum, jak i jego profil na Facebooku.

źródło