32

Trump zachorował na COVID-19, więc na Twitterze życzą mu śmierci

Szyfrowanie end-to-end
Konto @POTUS, czyli Donald Trump na Twitterze, jest więcej niż barwne i kontrowersyjne. Serwis nie zamierza tolerować "życzenia śmierci", a tak zareagowali użytkownicy dowiadując się o tym, że u Prezydenta USA stwierdzono koronawirusa.

Potrzeba było jedynie kilku godzin od pojawienia się informacji o tym, że Prezydent USA, Donald Trump, ma koronawirusa by na Twitterze zawrzało. Jak nietrudno się domyślić, ludziom puściły wszelkie hamulce i publicznie życzą mu śmierci.

Twitter już od pewnego czasu stara się reagować na tego typu wpisy, natomiast jest więcej niż pewne, że zaostrzy swoją polityką właśnie teraz – nie dość bowiem, że temat przybrał na sile, dotyczy kont Donalda Trumpa i Melanie Trump (śledzonych łącznie przez ponad 45 milionów użytkowników), to jeszcze jest szeroko komentowany w sieci.

Nie tolerujemy treści, w których życzy się lub wyraża nadzieję na czyjąś śmierć, uszkodzenie ciała lub śmiertelną chorobę. To zawiera, ale nie ogranicza się do:

wyrażania nadziei na czyjąś śmierć jako rezultat poważnej choroby – np. „Mam nadzieję, że dostaniesz raka i umrzesz”

życzenie komuś uczestnictwa w poważnym wypadku, np. „Życzę Ci byś wpadł pod samochód kiedy następnym razem będziesz tak kłapał dziobem”

mówienia, że grupa osób zasługuje na poważną fizyczną kontuzję, np. „Jeśli ta grupa protestujących się nie zamknie, zasługuje by ich zastrzelić”.

Gdyby tak spojrzeć nawet na polskiego Twittera, szybko znaleźlibyśmy wpisy, które idealnie pasują pod łamanie powyższych zasad. Sam wczoraj natknąłem się na TT na rodzime treści życzące Trumpowi poważnego przejścia COVID i „skończenia w szpitalu pod respiratorem„. Co najdziwniejsze i najsmutniejsze, pochodziły od osoby, która jeszcze kilka miesięcy temu publicznie walczyła z mową nienawiści w sieci.

Przeczytaj też : Walka z dezinformacją nareszcie działa jak należy? Widowiskowe wytknięcie błędów Trumpowi

Co czeka użytkowników Twittera, którzy będą życzyć innym śmierci?

Nie należy spodziewać się natychmiastowego usunięcia czy zawieszenia konta. Serwis najprawdopodobniej przymusi użytkownika do usunięcia wpisu, a do tego czasu jego konto zostanie zablokowane.

Facebook też walczy z falą hejtu wylewającą się na Trumpa i życzeniami śmierci – usuwa zarówno wpisy, jak i komentarze z takimi treściami.

Czy Twitter tak samo walczył z tego typu treściami kiedy nie chodziło o Prezydenta USA i jego konto? No, umówmy się, niespecjalnie. Ciężko mi też uwierzyć by ta sytuacja wpłynęła jakoś drastycznie na ogólną politykę serwisu i odbiła się na normalnych kontach. Więc na 99% jeśli ktoś napisze Wam to samo co Trumpowi, Twitter nie zareaguje. Ale mam nadzieję, że zamieszanie w mediach wpłynie jakoś na algorytmy czy Twittera jako takiego i choć minimalnie oczyści bagno, jakie można tam spotkać.

źródło