20

Tragiczne wyniki przedsprzedaży tabletu JooJoo (były Crunchpad) – 90 zamówień w tym 15 zwrotów

O JooJoo pisałem już kilkakrotnie. Projekt w który zaangażował się (czy też właściwie wymyślił go) założyciel Techcrunch wraz z zespołem. JooJoo wtedy nazywany CrunchPadem miał być tanim tabletem dedykowanym do obsługi internetu. Niestety jak się okazuje firma współpracująca z Techcrunch przy tym projekcie czyli Fusion Garage, wykorzystała fakt, że nie było żadnej prawnej umowy między […]

O JooJoo pisałem już kilkakrotnie. Projekt w który zaangażował się (czy też właściwie wymyślił go) założyciel Techcrunch wraz z zespołem. JooJoo wtedy nazywany CrunchPadem miał być tanim tabletem dedykowanym do obsługi internetu. Niestety jak się okazuje firma współpracująca z Techcrunch przy tym projekcie czyli Fusion Garage, wykorzystała fakt, że nie było żadnej prawnej umowy między zaangażowanymi stronami i przejęła siłowo projekt, wykluczając zespół CrunchPad z “gry”. Wtedy tablet został też przemianowany z CrunchPada na JooJoo.

JooJoo w niedługi czas po przejęciu projektu ogłosiło, że sprzęt jest gotowy do produkcji i została uruchomiona przedsprzedaż. W między czasie Arrington spełnił obietnicę i pozwał firmę Fusion Garage. Przedsprzedaż w tym czasie była podobno bardzo efektywna aczkolwiek termin pierwszych wysyłek w pewnym momencie przełożono z powodu problemów produkcyjnych. Do tego momentu wszystkim wydawało się, że JooJoo faktycznie wzbudził zainteresowanie użytkowników, było go sporo w mediach a sam produkt prezentował się dość ciekawie.



Wczoraj jednak serwis Gizmodo.com ujawnił dokumenty z sprawy sądowej (dokładnie raport transakcji PayPal do dnia 3 lutego) z których wynika, że zamówień w przedsprzedaży tabletu Joojoo było tylko 90 z czego 15 zostało anulowanych przez zaniepokojonych klientów.

W tym momencie warto przypomnieć słowa CEO Fusion Garage wypowiedziane na początku lutego, które były cytowane min przez wired:

“Pre-orders have exceeded our expectations,” says Chandra Rathakrishnan, CEO of Fusion Garage. “We think the market is big enough for both Apple and us.”

Witać wiec, że zaklinanie rzeczywistości nie pomogło. 75 zamówień w przedsprzedaży nie starczy nawet na pokrycie kosztów procesu sądowego. Klienci w US mimo teoretycznego zainteresowania nie byli jednak skłonni zaryzykować z urządzeniem, które nie jest firmowane przez żadną znaną markę która gwarantowała by jakość produktu. Oczywiście proces z Arringtonem też nie był bez znaczenia bo zakładam, że właściciel Techcrunch postarał się aby JooJoo i jego producent nie byli wiarygodni w oczach internautów. Do tego wszystkie dołożyło jeszcze swoje Apple z zapowiedzią iPada.

Arrington przegrał więc pierwszą potyczkę tracąc projekt, wygrywa natomiast na razie całą bitwę. Do ostatecznego zwycięstwa brakuje jedynie wyroku sądu zakazującego FG produkcji JooJoo.