tp link neffos x9
14

Recenzja TP Link Neffos X9. Książkowy model za 799 złotych

TP Link Neffos X9 nie stara się na siłę zostać urządzeniem z wyższej półki. Po prostu producent postarał zaimplementować się w nim wszystko, co najważniejsze, i umieścić to w stylowej obudowie. Czy to jednak wystarczy, aby rzeczywiście wyszedł udany smartfon z niższej półki?

Dane techniczne TP Link Neffos X9:

  • 5,99-calowy ekran IPS o rozdzielczości HD+ (1440 x 720 pikseli),
  • Mediatek MT6750 (8 x ARM Cortex A53: 4 x 1,5 GHz i 4 x 1 GHz; grafika ARM Mali T860 MP2 520 MHz),
  • 3 GB RAM,
  • 32 GB pamięci wbudowanej,
  • slot kart microSD (hybrydowy),
  • Android 8.1 z NFUI 8.0,
  • Wi-Fi 802.11a/b/g/n, 2.4GHz, 5GHz,
  • Bluetooth 4.1,
  • LTE,
  • dual SIM standby,
  • GPS z Glonass,
  • microUSB 2.0,
  • złącze słuchawkowe 3,5 mm,
  • aparat główny: 13 + 5 Mpix, dioda doświetlająca,
  • kamerka 8 Mpix,
  • bateria 3060 mAh,
  • wymiary: 159,47 x 76,31 x 7,85 mm,
  • waga: 168 gramów.

Cena w oficjalnej polskiej dystrybucji: 799 złotych.

Współczynniki SAR:

  • dla głowy: 0,316 W/kg,
  • dla ciała: 1,1779 W/kg.

Wygląd, wykonanie

TP-Link Neffos X9 nie jest kolejnym nudnym telefonem od tego producenta, w którym znowu postawiono jedynie na tworzywo sztuczne. Zacznijmy jednak od samego wyglądu. Tu firma zdecydowała się pójść w elegancję i model ten wygląda naprawdę ładnie, nie zdradzając wcale swoich budżetowych korzeni. Dodajmy do tego jeszcze szkło 2.5D z przodu i otrzymujemy coś dopracowanego na płaszczyźnie designu.

Do wykonania użyto wyższej jakości plastiku niż we wcześniejszych modelach. Jakość spasowania nie zawodzi ani trochę, nic nie trzeszczy, przyciski oferują przyjemny skok, choć mógłby być bardziej sprężysty, a urządzenie dobrze leży w dłoni. Czuć jednak, że nie jest to mały sprzęt. Mimo wszystko da się w jego przypadku pokusić o obsługę jedną ręką. Na minus wystający obiektyw aparatu.

Producent zadbał też o złącze słuchawkowe 3,5 mm, microUSB 2.0 (szkoda trochę, że nie typu C), a slot jest hybrydowy, co oznacza, że jest miejsce na dwie karty nanoSIM lub nanoSIM i microSD. Naturalnie nad ekranem pojawiła się dioda powiadomień.

Wyświetlacz

Element, który trudno jest ocenić jednoznacznie. Z jednej strony otrzymujemy duży, 5,99-calowy panel, który świetnie sprawdza się do rozrywki i naprawdę miło korzysta się z urządzenia z tak dużym ekranem. Niestety, połączono go z rozdzielczością HD+. Są proporcje 18:9, ale 1440 x 720 pikseli nie robi na nikim wrażenia, choć na co dzień da się z tym przeżyć. Mimo wszystko Full HD+ byłoby tu bardziej na miejscu.

Dla równowagi zastosowana matryca IPS TFT LCD nie zawodzi. W kwestii kątów widzenia, odwzorowanie barw, ich nasycenia TP Link Neffos X9 pozytywnie zaskakuje, zapewniając świetne wrażenia z oglądania filmów, zdjęć czy grania. Kolory są bardziej naturalne niż powinny być, ale na takim poziomie, że jeszcze to nie irytuje. Na równie wysokim poziomie stoi czułość panelu na dotyk, niski poziom jasności minimalnej, podczas gdy maksymalna nieco zawodzi. Wynik na poziomie około 400 nitów i powłoka odbijająca refleksy świetlne nie pozwalają zawsze na komfortowe używanie telefonu w pełnym słońcu, wymagając od nas wytężenia wzroku.

Wydajność, działanie

Sercem TP Link Neffos X9 jest ośmiordzeniowy układ Mediatek MT6750. Powiem szczerze, że oczekiwałem tu czegoś nowszego, bo ta konstrukcja z ośmioma rdzeniami ARM Cortex A53 (4 x 1,5 GHz i 4 x 1 GHz) i grafiką ARM Mali T860MP2 jest niezła, ale producent stosował ją już w modelach za mniej niż 500 złotych. Przynajmniej dodano do niej 3 GB RAM.

W grach telefon radzi sobie nieźle, głównie za sprawą ekranu o rozdzielczości tylko HD+, który nie obciąża nadmiernie użytego GPU. Oczywiście rewelacji nie ma, ale mimo wszystko pograć się da i osiągane wyniki w tej klasie cenowej są w zupełności wystarczające.

Benchmarki:
Antutu: 53836
Geekbench 4
Single – Core: 642
Multi – Core: 2586
3D Mark
Sling Shot Extreme (OpenGL ES 3.1 / Vulkan): 106 / niewspierany

Jak natomiast to wygląda na co zień? Muszę przyznać, że TP Link Neffos X9 utrzymuje przyzwoity, stały poziom, dzięki czemu większość osób będzie z niego zadowolona. Demon szybkości to to nie jest, jednak jego tempo działania wystarczy. W tym wszystkim jednak zdarzają mu się sporadyczne spowolnienia czy też przycięcia animacji, co w nowym średniaku raczej nie powinno mieć miejsca. Przynajmniej 3 GB RAM pozwalają na sprawną wielozadaniowość, a w tle spokojnie może działać cztery, pięć aplikacji.

Z 32 GB pamięci wbudowanej do wykorzystania zostaje około . Cudów nie ma, ale wystarczy to na zainstalowanie wszystkich potrzebnych programów oraz na zapełnienie pozostałej przestrzeni swoją biblioteką multimedialną.

Testy pamięci wbudowanej – Androbench:

  • sekwencyjny odczyt: 271,91MB/s,
  • sekwencyjny zapis: 117,76 MB/s,
  • losowy odczyt: 45,21 MB/s,
  • losowy zapis: 10,51 MB/s.

Oprogramowanie

Android 8.1 z NFUI to połączenie przyzwoite, choć wypadające bez rewelacji w jednej kwestii. Mianowicie prezentuje się bardzo przeciętnie i w mojej ocenie nawet gorzej niż miało to miejsce w starszych Neffosach, podczas gdy rywale robią spory postęp w obrębie samego wyglądu interfejsu. Delikatny zawód, choć wystarczy skorzystać z alternatywnych motywów i po problemie.

Ogółem wszystkie preinstalowane funkcje działają bardzo dobrze. Nie spodobała mi się tylko liczba preinstalowanych aplikacji, a w szczególności Clean Master oraz Office Suite, które nie wydają się być szczególnie przydatne i obligatoryjne na start. Na szczęście da się je szybko odinstalować.

Dostępne funkcje:

  • Moduł klonowania aplikacji – możemy sklonować Faceboka, Messengera, Twittera, Instagrama czy Skype’a,
  • Gesty przy zgaszonym ekranie – można w taki sposób łatwo uruchamiać aplikacje przy wygaszonym wyświetlaczu, sterować muzyką czy podświetlać szybko wyświetlacz,
  • Wykonywanie zrzutu ekranu za pomocą gestu trzech palców,
  • Gesty do czytnika linii papilarnych – wspiera obsługę paska powiadomień,
  • Naciśnij i przytrzymaj odcisk palca – aby zrobić zdjęcie w aplikacji aparatu,
  • Przycisk pływający,
  • Inteligentne oszczędzanie energii – wyłącza zbędne usługi w tle i efekty wizualne,
  • Zmaksymalizowane oszczędzanie energii – ograniczenie funkcjonalności do minimum,

Preinstalowane aplikacje:

  • Dyktafon,
  • Radio FM,
  • Kompas,
  • Opinie,
  • Clean Master,
  • OfficeSuite,
  • Kasa,
  • Tether,
  • Smart WLAN – szczególnie ciekawa opcja pozwalają rozszerzyć zasięgi sieci WiFi, udostępnić szybko hasło do sieci na inne urządzenia.

Skanery biometryczne

Tu TP Link Neffos X9 chwali się nie tylko czytnikiem linii papilarnych, ale też możliwością skanowania twarzy. Pierwszy z wymienionych działa bez zastrzeżeń i nigdy nie zawodził, podczas gdy system zainspirowany Face ID od Apple sprawiał więcej problemów i miał problemy z rozpoznawaniem, szczególnie w gorszych warunkach oświetleniowych. Również z racji na szybkość pracy, wygodniej się korzysta ze skanera odcisków palców.

Zaplecze telekomunikacyjne

Na tym polu rewelacji nie ma. Mamy LTE, dual SIM standby, Bluetooth 4.2, GPS z Glonass oraz WiFi, ale na szczęście ten moduł obsługuje zarówno pasmo 2,4, jak i 5 GHz. Ogólne ich działanie oceniam bardzo dobrze i żadne z nich nie sprawiało kłopotów. Jakość rozmów nie zachwyca. Jest nieźle, mikrofon radzi sobie przyzwoicie w swojej roli, ale już głośnik mógłby być głośniejszy, co szczególnie odczujemy w bardziej zatłoczonych miejscach. Zasięg był zawsze, prędkość pobierania i wysyłania danych w normie.

Jakość dźwięku

Pojedynczy głośnik multimedialny na dolnej krawędzi jest poprawny. Gra całkiem głośno i da się go używać go głównie do gier czy Youtube, ale trzeba mieć świadomość, że łatwo go zakryć palcem, a jakością nie grzeszy. Wydobywające się z niego audio jest dosyć płaskie, ale w tej klasie to częsta przypadłość. Na słuchawkach wszystko się zmienia. Moc na wyjściu spokojnie zaspokoi większość użytkowników, a muzyka wybrzmiewa wyjątkowo przyjemnie, choć niektórzy będą narzekać na brak niższych partii.

Aparat

TP Link Neffos X9 jest reklamowany z naciskiem również na swoje możliwości fotograficzne. Z tyłu zawitał moduł podwójnego aparatu 12 i 5 Mpix z pojedynczą diodą doświetlającą, z kolei selfie zrobimy za pomocą kamerki 8 Mpix. W tym wszystkim istotną rolę odgrywa sama aplikacja aparatu, która wita nas przyjemnym interfejsem, prostym w obsłudze, a jednocześnie bogatym w funkcje dodatkowe.

Mamy tu następujące tryby: automatyczny, zaawansowany, slow-motion, hyperlapse, panorama, monochromatyczne zdjęcie, żywność (poprawione kolory) czy też tryb nocny o zabawnej nazwie Błyskawica. Mamy też HDR, regulowaną przysłonę aparatu oraz możliwość upiększania twarzy.

W teorii drugi aparat powinien pomóc przy ujęciach makro. W praktyce jednak właśnie wtedy telefon radzi sobie kiepsko i wymaga oddalenia od fotografowanego obiektu. Dobrze wypada za to ogólna szybkość robienia i zapisu zdjęć. Ich jakość oceniam jako dobrą, aczkolwiek czasami można ponarzekać na niewystarczającą rozpiętość tonalną. Po zmroku fotografie dalej wychodzą przyzwoicie. Naturalnie bez przybliżania, bo wtedy dopiero zauważymy bardzo liczne szumy. Szczerze mówiąc, wolałbym tu jeszcze lepszy jeden aparat niż nie do końca dogadujący się między sobą duet.

Przednia kamerka ani trochę nie zawodzi, w dodatku może doświetlać kadr za pomocą ekranu. Dla fanów selfie będzie w sam i zdecydowanie będą nią zachwyceni. Na koniec pozostała kwestia filmów Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Ich ostrość czy odwzorowanie barw jest niezłe, ale bardzo widać brak jakiejkolwiek stabilizacji, co zdecydowanie psuje całokształt, a jakość nagrywanego dźwięku nie poprawia sytuacji.











Bateria

3060 mAh i duży ekran nie wróżą rewelacyjnych czasów pracy. Szkoda trochę, że firma nie postanowiła tu bardziej zaszaleć i postawić na bardziej pojemne ogniwo, ale finalnie okazuje się, że dramatu nie ma. W praktyce sprzęt wytrzymuje na włączonym ekranie i LTE od 3,5 do 5 godzin, co w moim przypadku jest dobrym wynikiem, natomiast przy WiFi wahają się one od 4,5 do nawet 6. Ładowanie zajmuje około 130 minut.

Podsumowanie

Poprzednie modele TP Link, z którym miałem do czynienia, należały do prawdziwych okazji cenowych, dosłownie miażdżących nawet Xiaomi. Tymczasem TP Link Neffos X9 już taki nie jest. Ot, przyzwoity model z niższej średniej półki, który broni się wyglądem, jakością ekranu, choć o niskiej rozdzielczości, niezawodnym działaniem, praktycznym oprogramowaniem oraz solidnymi multimediami. W tym wszystkim zabrakło trochę efektu wow, elementu, który wyróżniłby go na tle konkurencji. Za 799 złotych to wybór godny rozważenia. Pamiętajmy tylko, że w tej klasie cenowej da się wyróżnić lepszych rywali z mocniejszymi podzespołami, a chiński producent w tym modelu chyba zbyt wysoko wycenił obecność panelu 18:9 oraz podwójnego aparatu. Baza świetna i w teorii powinien być to jeden z najlepszych telefonów w swojej kategorii, lecz przez pewne oszczędności cały plan nie wyszedł.

Alternatywy dla TP Link Neffos X9:

  • Honor 9 Lite – sprzedawany w nieco wyższej cenie, ale zdecydowanie bardziej dopracowany,
  • Motorola Moto G5S Plus – tańsza alternatywa z czystym Androidem,
  • Xiaomi Redmi 5 Plus – również z 5,99-calowym ekranem, ale Full HD i ze znacznie lepszymi podzespołami.

Plusy:

  • wykonanie,
  • wygląd,
  • stabilne działanie,
  • 32 GB pamięci,
  • dual SIM,
  • ekran,
  • skaner linii papilarnych,
  • funkcjonalne oprogramowanie,
  • jakość dźwięku na słuchawkach,
  • Android 8.1 Oreo,
  • niezłe aparaty.

Minusy:

  • wyświetlacz jedynie HD,
  • przeciętna wydajność,
  • slot hybrydowy,
  • wygląd interfejsu,
  • zbyt wysoka cena w stosunku do starszych modeli.