58

To się jednak nigdy nie skończy… Sądy zaczynają opowiadać się po stronie telemarketerów

Z telemarketingiem walczą już wszyscy, konsumenci i urzędnicy, tylko na razie nic z tej walki nie wychodzi, nawet RODO nie pomogło, natrętne telefony nie przestają dzwonić. Teraz padł ostatni bastion, sądy zaczynają opowiadać się po stronie telemarketingu.

To nie jest żaden wydumany problem, a wręcz plaga, która nie chce się zatrzymać, na którą nie mamy też żadnego wpływu. Ta niemoc jest wręcz porażająca. Nie uczestniczę w konkursach internetowych, nie uczestniczę w teleaudio, ale nie ma tygodnia bez kilku telefonów, w których rozbrzmiewa jakże uroczy głos telemarketerki/a zadający pytanie, czy może mi zająć chwilę.

Nie, nie może. To jest zawsze moment, kiedy się rozłączam. Jest mi z tym źle, bo otrzymałem od rodziców dobre wychowanie, nie mam też za złe tym osobom po drugiej stronie słuchawki, jestem zły na system, i temu daje wyraz. Jestem już zmęczony tłumaczeniem tym osobom, że nie życzę sobie telefonów i składaniem próśb czy żądań o usunięcie mnie z bazy, w której nie wiem jakim cudem się znalazłem i sam z siebie nie chciałbym nigdy w niej być.

Teraz jeszcze to… Dziś trafiłem na artykuł w Dzienniku Gazecie Prawnej i rzadko to robię, ale przeczytałem z niego tylko pierwsze zdanie, które wystarczyło, by ocenić całość i zdać sobie sprawę, że przy takiej wykładni prawa organu sądowego, jesteśmy skazani na telemarketing jeszcze przez długi czas.

Zakaz dzwonienia do konsumentów w celach marketingowych nie wyłącza możliwości kontaktu w celu uzyskania takiej zgody. Uznał tak Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie.

Przecież to jest woda na młyn dla firm zajmujących się telemarketingiem. Polska to nie Ameryka, nie obowiązuje tu prawo precedensowe, ale powoływać się można na różne orzeczenia i sądy będą z tego korzystać, w sytuacjach wzbudzających wątpliwości, ze szkodą dla nas, konsumentów.

Na co te wszystkie zmiany w prawie? Na co to RODO? Skoro ta czy inna firma, która już jest w posiadaniu mojego numeru, zdobytego w bliżej nieokreślonych okolicznościach może sobie do mnie wydzwaniać, czy chcę tego czy nie, tylko w tym celu aby uzyskać ode mnie na to zgodę. Bareja by tego lepiej nie wymyślił.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że telemarketing nie przedstawia absolutnie żadnej wartości dodanej dla konsumentów, bo nie przedstawia alternatywnego wyboru, na który konsument we własnym zakresie jest w stanie sobie pozwolić. Jest mydleniem oczu, ściemnianiem ponad miarę i wciskaniem w 99% produktów gorszej jakości, od tych dostępnych na rynku na wyciągnięcie ręki. Teraz takie wciskanie będzie się odbywało zgodnie z prawem.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna.