27

To ostatnia szansa na koniec bałaganu w komunikatorach Google

Czyżby to był już prawdziwy koniec bałaganu i totalne dezorganizacji wśród komunikatorów Google'a? Całkiem możliwe, że tak, choć wcale nie jestem pewien, czy to ostatnie słowo firmy w sprawach związanych z jej produktami tej kategorii.

Pamiętacie jeszcze Allo i Duo? Tak myślałem – na sali wśród ochotników do sondy znalazłoby się może kilka osób, które podniosłyby ręce, gdy zapytałbym o użytkowników tych komunikatorów. Zamysł Google nie był wcale zły, a obydwa produkty całkiem udane i pełne ciekawych funkcji. Allo oferowało dostęp do Asystenta Google na każdej platformie i wewnątrz rozmów, a Duo pozwalało na przykład „podejrzeć” osobę dzwoniącą do nas w wideorozmowie. Problem polegał na tym, że do tej pory użytkownicy zdążyli zgłupieć. Hangouty, preinstalowane na telefonach z Androidem, okazały się produktem jakbym porzuconym, któremu Google nie poświęca żadnej uwagi. Skoro Google nie sugeruje, by ich używać, a prezentuje kolejne alternatywy, to jak tu być mądrym i wybrać dobrze?

Dlatego Google nareszcie musiało podjąć decyzję za wszystkich

Czas pożegnać Allo. Komunikator, w którego rozwinięcie na pewno włożono niemało wysiłku, wkrótce przestanie istnieć. Do łask powracają za to Hangouty, które mogą stać się flagowym komunikatorem (oraz opcją dla biznesu), natomiast Allo odejdzie w marcu. Razem z serwisem społecznościowym Google+, któremu przecież zawdzięczamy Zdjęcia Google – najlepszą usługę do kopii zapasowych zdjęć. Dlaczego znika Allo? Odpowiedź może być tylko jedna – znikome zainteresowanie użytkowników. Nie brakuje osób, które używają komunikatorów tylko i wyłącznie na smartfonach, ale wersja przeglądarkowa pojawiła się zdecydowanie za późno. Ruch WhatsAppa sprzed jakiegoś czasu pokazał, że taka cecha komunikatora jest niezwykle ważna – Facebook nie miał wyjścia i musiał zaoferować alternatywę dla ekranu smartfona i dotykowej klawiatury. Messenger był dostępny na komputerach od zawsze. Jak Allo miało z nimi konkurować, nie oferując nawet tych samych podstawowych funkcji? To nie mogło się udać.

Kroi się coś now(oczesn)ego – co powiecie na lepsze SMS-y?

A w międzyczasie Google wykonuje także spore starania, by uczynić swoją aplikację Wiadomości obsługującą SMS-y jak najbardziej uniwersalną obsługą. Największym wyzwaniem jest teraz namówienie operatorów, by ci rozpoczęli prace nad wsparciem dla RCS, czyli  Rich Communication System pozwalającym unowocześnić SMS-y. W Polsce możemy zapomnieć o prędkim wprowadzeniu tej nowinki, więc Google w dalszym ciągu nie ma swojej odpowiedzi na iMessage. A o tym, jak uzależniające dla użytkowników iOS-a są niebieskie wiadomości, można przekonać się spoglądając na statystyki iMessage – 5000 aplikacji w App Store kompatybilnych z iMessage, średnio 63 kwadryliony wysyłanych rocznie wiadomości czy średnio 200 000 wiadomości na sekundę. Google udało się nakłonić do tej pory tylko 40 operatorów wokół globu.

Za Allo nie będę tęsknić, RCS-ów się nie doczekamy zbyt prędko – Hangouty niech podbijają świat

Skoro nareszcie podjęto decyzję o wycofaniu się z projektu o nazwie Allo i Hangouty mają przejąć pałeczkę lidera, to jest to prawdopodobnie ostatnia szansa Google na to, by wreszcie wprowadzić ład i porządek do swojego ekosystemu. SMSy (także w systemie RCS) będą miłym dodatkiem, ale zanim staną się standardem mogą minąć lata. Tymczasem Hangouty, odpowiednio promowane i rozwijane, mogą i powinny wreszcie stać się tym jednym, właściwym komunikatorem Google’a, któremu już dzisiaj niewiele brakuje. Trochę szlifu tu i ówdzie może sprawić, że Hangouty przyjmą rolę, którą powinny pełnić w kilka miesięcy od premiery – jako główny i domyślny komunikator dla użytkowników Androida.