16

To może być znacznie poważniejszy od wojen patentowych cios dla Samsunga

Nie spór o opakowania urządzeń, zaokrąglone brzegi iPada czy układ ikonek na ekranie smartfona. Nawet nie kwestia dominacji na rynku urządzeń mobilnych. Naprawdę poważnym ciosem dla Samsunga ze strony Apple’a może być odsunięcie koreańskiej firmy na boczny tor jako dostawcy podzespołów do projektowanego w Cupertino sprzętu. Moim zdaniem Apple robi wszystko, aby uniezależnić się od […]

Nie spór o opakowania urządzeń, zaokrąglone brzegi iPada czy układ ikonek na ekranie smartfona. Nawet nie kwestia dominacji na rynku urządzeń mobilnych. Naprawdę poważnym ciosem dla Samsunga ze strony Apple’a może być odsunięcie koreańskiej firmy na boczny tor jako dostawcy podzespołów do projektowanego w Cupertino sprzętu. Moim zdaniem Apple robi wszystko, aby uniezależnić się od konkurenta na rynku smartfonów – pytanie tylko, czy to mu wyjdzie na dobre?

Apple i Samsung są w bardzo ciekawej zależności. Z jednej strony obie firmy konkurują ze sobą na rynku urządzeń mobilnych, walczą na patenty, z drugiej zaś powiązane są umowami na dostawy sprzętu. Samsung był dotychczas największym dostawcą Apple’a i brał udział w powstawaniu urządzeń, z którymi następnie walczył na rynku. Na pierwszy rzut oka sprawia to wrażenie lekkiej schizofrenii, ale najwyraźniej obie firmy bez większych problemów dotychczas się ze sobą dogadywały, jednocześnie konkurując na otwartym rynku.

Sytuacja ta zaczyna jednak ulegać zmianie i to w sposób poważny. Moim zdaniem raczej ze względu na zbyt duże uzależnienie Apple’a od Samsunga niż osobistą niechęć Tima Cooka do koreańskiej firmy. Serwis „The Korea Times” pokazuje, jak zmieniają się relacje między partnerami. Obecnie nie układają się one najlepiej – Samsung nie został dopuszczony do udziału w tworzeniu procesora A6, który wykorzystywany jest w iPhonie 5. Wcześniej takie praktyki miały miejsce, a Samsung nie tylko dostarczał podzespołów, ale również w pewnym stopniu brał udział w projektowaniu procesorów.

Ale Apple stracił zaufanie do swojego dotychczasowego współpracownika. Głównie na skutek toczących się sporów o patenty i wzrastającej pozycji Samsunga na rynku urządzeń mobilnych. Nie dziwię się zatem, że Apple niechętny jest w dopuszczaniu konkurenta do swoich sekretów. Zresztą, przypuszczam, że firma z Cupertino chce też mieć większą liczbę dostawców z bardziej prozaicznych względów. Większa konkurencyjność między dostawcami zaowocuje być może niższymi cenami.

Z kolei, jak twierdzą koreańscy analitycy (Tongyang Securities), Samsung może sporo stracić na zerwaniu współpracy z firmą z Cupertino. Mowa jest o miliardowych umowach. Koreański producent dotychczas zarabiał krocie na dostarczaniu sprzętu dla Apple’a, zaś zdaniem analityków w krótkim czasie może zostać zupełnie wycięty z listy płac Apple’a. Kto mógłby zastąpić Samsunga? Apple podpisał ostatnio umowę z Taiwan Semiconductor Manufacturing (TSMC) na produkcję procesorów A7 na potrzeby przyszłych urządzeń. Produkcja rozpocznie się w 2014 roku. Być może TSMC zyska kolejne zamówienia od Apple’a w niedalekiej przyszłości.

Samsung natomiast twierdzi, że nie ma wielkiego problemu – cały czas ma innych odbiorców takich jak np. Nvidia. Nie jestem pewien, czy to tylko przechwałki, czy też koreański producent rzeczywiście nie ma czym się przejmować. Czas pokaże. W każdym razie z pewnością ciekawym będzie przekonać się na ile zmiana dostawcy wpłynie na sprzęt firmy Apple. Ale na to przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Grafika: Aphrodite, Apple