30

To jedna z najdziwniejszych reklam sprzętu jakie widziałem. HTC pogrąża się coraz mocniej

Chcesz zobaczyć coś śmiesznego, wejdź na kanał HTC na YouTube. Takim zdaniem mogę podsumować to, co zobaczyłem wczoraj wieczorem. Obejrzałem (kilkukrotnie) reklamę nowego produktu tajwańskiej firmy, smartfonu One A9 i nie mogę się nadziwić jak można stworzyć coś tak słabego? korporacja świadomie się podkłada i liczy na to, że będzie się o niej mówić (nieistotne […]

Chcesz zobaczyć coś śmiesznego, wejdź na kanał HTC na YouTube. Takim zdaniem mogę podsumować to, co zobaczyłem wczoraj wieczorem. Obejrzałem (kilkukrotnie) reklamę nowego produktu tajwańskiej firmy, smartfonu One A9 i nie mogę się nadziwić jak można stworzyć coś tak słabego? korporacja świadomie się podkłada i liczy na to, że będzie się o niej mówić (nieistotne w jakim kontekście) czy sytuacja jest tak zła, że marketing powierzono dostawcy pizzy, który akurat przywiózł placki do biura firmy?

Możliwe, że zaraz pojawią się komentarze, których autorzy stwierdzą, że się czepiam, że inne firmy, a zwłaszcza Apple, chwaliłbym pod niebiosa za tę reklamę. Zapewniam, że to bardzo mało prawdopodobne. Zdarzały się kiepskie, a nawet bardzo słabe reklamówki producentów sprzętu czy oprogramowania, ale czegoś tak marnego dawno nie widziałem. Jeśli jednak ktoś uważa, że to ma ręce i nogi, to proszę o jakieś solidne argumenty – może ja czegoś nie zauważyłem. Może to jest pastisz, ale bardzo głęboko ukryty. Tylko czy HTC ma się z czego śmiać i żartować? Nie sądzę…

Przejdźmy do samej reklamy:

Czy to Wam coś przypomina? Nawiązanie jest oczywiste: reklama Apple „1984”. Wówczas to Apple walczyło z „wielkim bratem”, w obrazie stworzonym przez HTC firma zarządzana przez Tima Cooka stała się ucieleśnieniem zła. Problem polega na tym, że film korporacji z Cupertino to małe dzieło sztuki, marketingowy majstersztyk. Piszę to całkiem serio. Za kamerą stał wówczas Ridley Scott, wykonanie było świetne, przesłanie bardzo mocne. To zapada w pamięć za sprawą wysokiej jakości, pomysłowości, idei. A co z produktem HTC? Cóż, przez ponad minutę nie wiedziałem co się dzieje na ekranie mojego komputera.

Młody mężczyzna biega z telefonem HTC, wokół użytkownicy iPhone’ów, tu skok, tam pląs, z uśmiechem niszczy stos białych jabłek. Aby bardziej pokazać, że to Apple, można już tylko wywiesić baner z podobiznami Cooka i Jobsa, napisać na ścianie „Apple”. Na koniec przez park biegnie tłum ludzi wolnych. O co chodziło autorowi? Nie wiem. Chciał powiedzieć, że One A9 to alternatywa dla iPhone’a? Jeśli tak, to wyszło nieudolnie. Znowu podniosą się głosy, że HTC kopiuje Apple. Jakub pisał już o tym problemie, zwracał uwagę, iż trudno stwierdzić, kto tu kogo kopiuje. Gdyby jednak Tajwańczycy chcieli bronić swego, nie wypuszczaliby reklamy, w której małpują pomysł Apple sprzed trzech dekad. To im z pewnością nie pomoże. Dodam, że dość zabawnie w tym wszystkim brzmi hasło powtarzane na stronie produktu: Design worth imitating

Pisałem kilka dni temu, że HTC znalazło się w trudnej sytuacji (na dobrą sprawę piszę o tym od lat), że to firma, która jest na prostej drodze do opuszczenia biznesu mobilnego. Są uzależnienie od smartfonów, a te po prostu nie chcą się sprzedawać. Model One A9 prawdopodobnie tego nie zmieni, marketing stosowany przez HTC jedynie pogarsza sytuację. To wygląda na swoisty jęk rozpaczy, korporacja bardzo się stara, by zwrócić na nią uwagę, ale taka forma reklamy raczej nie zamieni się w dukaty. Jasne, może przypaść do gustu zagorzałym antyfanom Apple, lecz nie oznacza to jeszcze, że sięgną oni po portfel, by kupić słuchawkę HTC – bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym kupują chiński telefon. Bo tańszy, a przy tym może i lepszy. Nie przypomina smartfonu od Apple…

Panie i Panowie z HTC, tak biznesu nie zrobicie – tego jestem pewien.

PS Przypomniałem sobie reklamy HTC, w których występowali Robert Downey Jr i Gary Oldman – one były naprawdę dobre. Sukcesu firmie raczej nie zapewniły, ale to jeszcze nie oznacza, że należy się chwytać brzytwy.