Świat

To będzie pierwszy tego typu obiekt na świecie. Wszystko wskazuje na to, że będzie ich więcej

JS
Jakub Szczęsny
2

Drony - temat wraca do nas jak bumerang. Co rusz dowiadujemy się albo o kolejnych incydentach z tymi pojazdami w roli głównej, albo o tym, że kolejne firmy interesują się tą technologią i zamierzają tym samym usprawnić stronę logistyczną swojego biznesu. Drony to również ciekawe zabawki, z których j...

Drony - temat wraca do nas jak bumerang. Co rusz dowiadujemy się albo o kolejnych incydentach z tymi pojazdami w roli głównej, albo o tym, że kolejne firmy interesują się tą technologią i zamierzają tym samym usprawnić stronę logistyczną swojego biznesu. Drony to również ciekawe zabawki, z których jednak trzeba umieć korzystać. Niektórzy niestety nie potrafią i mieliśmy tego przykłady również w Polsce.

Szacuje się, że rynek zdalnie sterowanych statków powietrznych powiększy się między latami 2015, a 2025 aż o 82,1 miliarda dolarów. To oznacza, że dronów będzie jeszcze więcej i zapewne ziszczą się prognozy niektórych ekspertów. Przesyłki będą dostarczane właśnie przez takie pojazdy, zakupy pod dom podrzuci nam robiący szum kawałek elektroniki. Ciekawa wizja. To wszystko stwarza realne potrzeby na rynku i temu wychodzi naprzeciw projekt pierwszego "droneportu" na świecie - obiektu, w którym firmy, wojsko, pasjonaci będą mogli w spokoju zająć się tymi urządzeniami. Prace nad nim mają zostać ukończone już w 2018 roku. Szybko.

Pomysłodawcy podnoszą argument za tym, że dzięki powstaniu tego obiektu w Boulder City (USA, Stan Nevada) stworzonych zostanie 103 000 nowych, bardzo potrzebnych obecnie miejsc pracy. I nie chodzi tutaj tylko o obsługę tego budynku, ale o ogólny potencjał przedsięwzięcia. Jeśli ma zwiększyć się rynek dronów, to również potrzebne są na świecie osoby, które zostaną ekspertami z tej dziedziny, będą potrafiły je naprawić, tworzyć, testować, latać nimi. "Droneport" ma zapełnić wszystkie te luki.

Pierwszy tego typu obiekt na świecie ma udostępnić użytkownikom dronów 50 akrów przestrzeni oraz budynki specjalistyczne, gdzie na przykład można dokonywać napraw, przebudowywać, ulepszać drony. Pomysłodawcy projektu celują nie tylko w formy, wojsko, ale również w domorosłych pasjonatów zdalnie sterowanych pojazdów. W ośrodku będzie można odbyć stosowne szkolenie z zakresu pilotażu drona, jego budowy i najważniejszych zagadnień związanych z szeroko pojętym lataniem. To zaś jest bardzo potrzebne, jeżeli chodzi o sterowanie takim pojazdem w powietrzu. Samo to, że człowiek latać dronem potrafi nie oznacza, że jest do tego dobrze przygotowany. Warto również wiedzieć, gdzie można latać i jak sprawdzić, czy obszar, na którym się znajdujemy jest do tego dobrym miejscem (np. czy nie jest to strefa kontrolowana lotniska).

W ośrodku zostanie ustalony limit wagi dla dronów - najwyższą możliwą będzie 1320 funtów (około 598 kilogramów). W świetle ostatnich wydarzeń, widma regulacji rynku dronów i pewnych obostrzeń co do ich przymusowej rejestracji, powstanie takiej inicjatywy nikogo nie powinno zdziwić. Jest to też ciekawa prognoza na przyszłość - skoro rynek dronów ma się tak znacząco powiększyć, to właściwie na pewno można się spodziewać podobnych ośrodków w Europie i jestem pewien, że o takich planach usłyszymy już stosunkowo niedługo. Czy kiedykolwiek możemy się spodziewać czegoś podobnego w Polsce? Może nie za rok, dwa, pięć - może nawet nie za dziesięć, ale kiedyś na pewno.

Grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Drondronylatanie dronem