9

Tinder łamie zasady sklepu Play i… realizuje w aplikacji płatności bez udziału Google

Sytuacja to dotychczas niespotykana — jedna z aplikacji przynoszących największy przychód na platformie złamała regulamin dotyczący płatności. Te jedyne słuszne zeszły na dalszy plan.

O tym że największe sklepy mobilne mają swój procent od sprzedaży wiedzą… prawdopodobnie wszyscy. 30% przychodów płaconej przez użytkowników sumy idzie zarówno do Google, jak i do Apple. W przypadku tych drugich mówi się nawet pieszczotliwie o tzw. Apple Tax. Zbuntować się przeciwko obowiązującym zasadom mogą… właściwie tylko najwięksi gracze na rynku. Epic Games zdecydowali się nie udostępniać Fortnite w sklepie Play, Netflix zrezygnował z płatności w App Store dla nowych użytkowników, a Spotify postanowił powalczyć w sądzie. Tinder natomiast… rozegrał sprawę jeszcze inaczej.

Tinder z nowym systemem płatności w aplikacji

Tinder postanowił się nie wycofywać ze sklepu, ani nie wypowiadać wojny platformie. Jak twierdzi redakcja Bloomberga — platforma po prostu wystartowała z nowym systemem płatności, który pomija rozliczenia w sklepie Play. Podpięta do Google karta się tu nie przyda — bo użytkownicy proszeni są o podanie danych bezpośrednio w aplikacji. No chyba, że zdecydują się skorzystać z odnośnika Buy with Google Play instead — ale jako że nie jest to podstawowa opcja to… wierzę, żę prawdopodobnie większość poda swoje dane na pierwszym z widocznych im ekranów. Jak wyglada w praktyce można podejrzeć na poniższej grafice:

Jeżeli śledzicie rynek mobilny — chociażby tylko z punktu widzenia konsumenta, to prawdopodobnie doskonale wiecie, że takie zagrywki są wbrew zasadom Google Play. Dlatego jestem bardzo ciekawy tego, jak na te zmiany zareaguje Google. Czy były one wcześniej ustalone z gigantem i postanowił on zrobić dla nich wyjątek. a może… Tinder po prostu zrobił im niespodziankę i w najbliższych dniach zostaną im dwie opcje: zniknąć ze sklepu Play, albo… grać według zasad.

Źródło: Android Police