the last of us
9

Ile znaczą niskie oceny na Metacritic? Nic. The Last of Us Part II sprzedaje się świetnie!

Wydawało się, że bardzo niskie oceny gry na Metacritic są znakiem tego, że fani odwracają się od marki za decyzję fabularne twórców. Nic bardziej mylnego - sprzedaż The Last of Us Part II przebiła wszelkie oczekiwania.

Tak to już bywa w świecie gier, że ocena tytułu przez graczy bardzo często ma niewiele wspólnego z samą grą, a bardziej z tym, czy spełnia ona pokładane w niej oczekiwania fanów. Jeżeli marketingowa maszyna rozbudzi nadzieję graczy przez premierą, a sama gra następnie nie dostarczy zapowiadanej jakości, to gracze bardzo chętnie spalą ją na internetowym stosie, nawet jeżeli produkcja wcale nie będzie należała to złych. Tak było m.in. z No Man’s Sky, gdzie tytaniczna praca małego studia została przekreślona przez rozbuchane, przedpremierowe materiały. Czasem zdarza się jednak, że uwagi graczy nie dotyczą tak obiektywnych kryteriów jak mechanika czy jakość wykonania gry, ale rzeczy bardziej subiektywnych, jak decyzje fabularne podjęte przez twórców. I taki los spotkał drugą część serii The Last of Us, która na Metacritic „osiągnęła” ocenę 3.3/10 głównie w związku z tym, że scenarzyści postanowili zaakcentować w produkcji wątki LGBT, do czego mieli pełne prawo – w końcu do oni a nie fani tworzą fabułę gry. Nie da się więc ukryć, że oceny były bardziej manifestacją samego światopoglądu oceniających, a nie tego, czy gra jest dobra czy nie. W kuluarach mówi się nawet, że przy takiej fali hejtu oceny wystawiały osoby, które nawet nie widziały tej gry na oczy. I coś musi w tym być ponieważ…

The Last of Us Part II sprzedaje się fenomenalnie

Nieco ponad tydzień po premierze gry Playstation podliczyło liczbę sprzedanych kopii i ogłosiło, że TLOU 2 został najszybciej sprzedającym się tytułem ekskluzywnym na PS4. W trzy (!) dni, od 19 do 21 czerwca, sprzedało się ponad 4 mln kopii tej gry. Z takim wynikiem produkcja wyprzedza dotychczasowego rekordzistę – Spider Mana, który w tym samym czasie sprzedał (również bardzo imponujące) 3,3 mln kopii. Japończycy nie podają niestety, czy w liczbę sprzedanych egzemplarzy wliczane są preordery, Twórcy natomiast nie ukrywają dumy ze swojego osiągnięcia.

Jesteśmy niezmiernie wdzięczni milionom fanów na całym świecie, którzy grali w The Last of Us Part II i podzielili się z nami swoimi doświadczeniami w ciągu ostatniego tygodnia. Postanowiliśmy opowiedzieć nowy rodzaj historii, która dotyczy trudnych tematów i rzuca nieoczekiwane wyzwania. Niesamowite było słyszeć, jak to doświadczenie rezonowało z tak wieloma z Was i obserwować dyskusje, jakie wywołało. Zainspirowała nas również Wasza kreatywność – niezależnie od tego, czy są to Wasze wspaniałe zdjęcia w trybie fotograficznym, oszałamiające GIF-y z gry, czy piosenki nagrane przy użyciu gitary Ellie.

– Neil Druckmann, wiceprezes Naughty Dog

the last of us

Nie tylko The Last of Us pokazało, że hejterzy są w błędzie

Jeżeli przyjrzymy się ocenom na Metacriticu, zobaczymy, że nie zawsze warto przejmować się zamieszczanymi tam ocenami społeczności, ponieważ oceny zbliżone do TLoU Part II otrzymują tam pozycje znane z tego, że gromadzą wokół siebie oddane społeczności fanów. Przykłady? Ależ proszę bardzo. Jedną z pozycji, która bardzo zaskoczyła mnie niskimi ocenami jest Call of Duty Black Ops 4. Z oceną użytkowników 3.1 nie powinna być raczej hitem sprzedaży, prawda? A jednak sprzedała się lepiej niż poprzednia część, zarabiając w pierwszy weekend od premiery ponad pół miliarda dolarów! W ogóle produkcjom takim jak CoD (nawet Modern Warfare I i II) czy FIFA (FIFA 20 ma ocenę 1.1) ciężko jest przeskoczyć ocenę 4/10 a jednak zarabiają niesamowite sumy wraz z każdą odsłoną. A wiecie jaka gra sprzedała się w nakładzie ponad 30 mln egzemplarzy, a na na Metacritic ledwo przekroczyła ocenę 4/10? Diablo III :). To co natomiast nie zaskakuje, to dosyć niska ocena dla tytułów stricte sieciowych, np. World of Tanks (3.6) czy PUBG (4.7).

Nie przeszkadza to jednak tym grom odnosić sukcesów i dostarczać rozrywki dla milionów graczy na całym świecie, którzy ocenami na Metacriticu się po prostu nie przejmują.

Źródło: blog