3

Pierwszy materiał z The Irishman – superprodukcji Netflix w gwiazdorskiej obsadzie

Po miesiącach oczekiwań, spekulacji i wyglądania jakichkolwiek materiałów, doczekaliśmy się pierwszej zapowiedzi The Irishman od Netflix!

To bardzo ciekawe, że właśnie w trakcie Oscarowej gali, Netflix opublikował pierwszy materiał dotyczący The Irishman – filmu Martina Scorsese, który zobaczymy w tym roku. W obsadzie znaleźli się Robert De Niro, Al Pacino, Joe Pesci oraz Harvey Keitel, a film ma opowiadać o życiu płatnego zabójcy Franka Sheerana, który twierdził, że zna nazwisko zamachowca odpowiedzialnego za śmierć 35. prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna F. Kennedy’ego i jest związany ze zniknięciem Jimmy’ego Hoffy – działacza związkowego mającego powiązania z przestępczością zorganizowaną.

Produkcja filmu była trzymana w tajemnicy, choć w sieci znalazło się kilka zdjęć z planu. Wideo zaprezentowane przez Netflix nie zawiera żadnych ujęć z The Irishman, ale przypomina nam o gwiazdach, które znalazły się w jego obsadzie oraz mamy okazję usłyszeć część z nich. Pod koniec klipu pada oficjalna informacja o dacie premiery – na tę chwilę zostało jedynie potwierdzone, że The Irishman zadebiutuje jesienią.

The Irishman Martina Scorsese na Netflix jesienią 2019

Co ciekawe, pierwsze wzmianki na temat filmu pojawiły się aż 7 lat temu, by w 2014 roku została potwierdzona jego produkcja. Najwyraźniej Netfliksowi nie przeszkadza dość powolne tempo powstawania filmu i na pewno będzie z nim wiązał ogromne nadzieje – tak naprawdę pod każdym względem. Być może okaże się tytułem walczącym o najważniejsze nagrody filmowe, bo co do tego, że przyniesie on platformie prawdziwego splendoru, to chyba nie mamy żadnych wątpliwości.

Tylko na Netflix czy także w kinach?

Wciąż niejasne jest, czy film trafi tylko i wyłącznie do oferty Netflix, czy będziemy mogli liczyć na pokazy kinowe The Irishman – filmy Netfliksa trafiały już do polskich kin, a przy tego typu produkcji wydawałoby się to naturalną decyzją. Na oficjalne wieści musimy jednak jeszcze zaczekać, a brak Potrójnej granicy w repertuarach polskich kin nie napawa mnie optymizmem.