18

Test kamery Samsung Gear 360. To bardzo fajny sprzęt, jednak nie wiem do czego miałbym go używać

Nie miałem wcześniej styczności z kamerami nagrywającymi obraz w 360 stopniach, mam więc świeże podejście zarówno do tematu, jak i technologii. Nie ukrywam jednak, że po pierwszych zachwytach materiałami znalezionymi w sieci, sferyczne filmy zaczęły mnie nudzić. Chętnie jednak przetestowałem kamerę Samsung Gear 360, choć mogę już na początku z czystym sumieniem powiedzieć, że nie widzę dla niej zastosowań w swoim życiu

Jakie to ładne

Samsung Gear 360 to jedna z najładniejszych małych kamer jakie kiedykolwiek widziałem. Wygląda wyjątkowo, za sprawą zamknięcia całego urządzenia w…kuli. Niestety wiąże się to też z pewnymi niedogodnościami, których nie wykazują produkty konkurencji – z uwagi na fikuśny kształt sprzętu nie można po prostu schować do kieszeni. Konkurencja jest też lżejsza i jeśli przyzwyczailiście się chociażby do klasycznego GoPro, poczujecie masę Gear 360. Pod otwieraną klapką znajdziecie wyjmowaną baterię, slot kart micro SD oraz port micro USB, za pomocą którego naładujecie kamerę.

Świetnie natomiast sprawdza się dokręcany statyw, który znajdziecie w pudełku ze sprzętem. To trójnóg, który można złożyć w formę rączki lub rozstawić – jest lekki i stabilny. Z uwagi na zastosowanie w kamerze klasycznego gwintu możemy też użyć w zasadzie każdego innego dokręcanego statywu.

Samsung Gear 360 posiada dwa obiektywy o przysłonie f/2.0 i dwie matryce CMOS o rozdzielczości 15 MP. Filmy nagracie w rozdzielczości 4K (3840×1920) w 30 klatkach, zdjęcia sferyczne natomiast mają rozdzielczość 25,9 MP. Urządzenie połączy się ze smartfonem przez Bluetooth, później sprzęt stworzy własną sieć Wi-Fi, za pomocą której można przesyłać zarówno obraz, jak i pliki – możecie też skorzystać z NFC. Oznacza to możliwość podglądania nakręconych materiałów i wgląd w rejestrowany aktualnie film.









Kamera oferuje sporo funkcji – w czterech głównych trybach nakręcicie filmy, filmy poklatkowe, zapętlone wideo i zrobicie zdjęcia. Sprzęt posiada ponadto funkcję HDR, dobierze balans bieli, skoryguje ekspozycję, pozwoli zmienić jakość nagrań. Można też wykorzystać Gear 360 jako zwykłą kamerę lub zwykły aparat – przebitki w materiale o Pokemonach kręciłem właśnie za jej pomocą.

Miłośnicy dłubania przy ustawieniach na pewno docenią możliwość ustawienia czułości ISO i korygowania szumu wiatru, oprogramowanie umożliwia również dodanie etykiety lokalizacji. Bardzo fajnie rozwiązano sposób udostępniania nagranych materiałów – możemy po prostu zgrać je z karty, przekopiować do pamięci smartfona lub wysłać do aplikacji Oculus 360 Videos/Oculus Video i oglądać je bezpośrednio na goglach. Filmy można też wrzucić na YouTube lub Facebooka – przy zgraniu plików z karty serwis Google nie przyjął jednak nagrań i dopiero ich „wyprodukowanie” w aplikacji Gear 360 Action Director rozwiązało problem. I nie mówię tu wyłącznie o filmach nakręconych w 360 stopniach, podobnie miałem przy obrazie z jednej kamery. To proste narzędzie do montażu – całkiem przyjemne, przy słabszych PC-tach musicie się jednak uzbroić w cierpliwość. Program długo importuje i renderuje pliki. Nie ma też wersji na OSX.

Jakościowo jest nieźle – na papierze. Sprzęt nagrywa w rozdzielczości 4K, jednak jeśli zdecydujecie się później obejrzeć nagranie, tej jakości nie widać – oczywiście chodzi o łączenie obrazów. Niestety w większości materiałów widziałem też gdzie poszczególne kamery łączyły swoje pola widzenia – nie jest to więc materiał doskonały, ale jakoś specjalnie nie przeszkadza w oglądaniu. Przeglądałem materiały nagrane konkurencyjnym sprzętem LG i widać przewagę Gear 360 – filmy są jakościowo lepsze.

Jednak nie dla mnie

Samsung Gear 360 to fajny sprzęt, który jest nie tylko ładny, ale i dobrze działa. Nie widzę niestety większego sensu posiadania takiego urządzenia, ja przynajmniej nie umiałem go odpowiednio wykorzystać. Owszem, zabawa była przednia przez pierwszy dzień, kiedy jednak pierwszy entuzjazm minął, ja przestałem widzieć sens nagrywania takich filmów. Z jednej strony chodzi o przyzwyczajenie, z drugiej o to, że w tego typu materiałach nie do końca wiadomo gdzie patrzeć. No i trzecia kwestia – jakość. Gear 360 (jak również konkurencja) nie zaoferuje takiej jakości jaką znamy z filmów promujących technologię, tam wykorzystywane są rigi z wieloma GoPro (dla przykładu), jakość materiału źródłowego jest więc zupełnie inna. To nie jest zarzut do sprzętu Samsunga, ale całego formatu, do którego to urządzenie mnie nie przekonało. Fajniej oglądało mi się materiały na Gear VR i smartfonie, przy rozdzielczości filmu 1080p, na wyświetlaczu Retina w 13-calowym rMBP wyglądało to jednak słabo.

Można oczywiście używać Gear 360 jak zwykłej mobilnej kamery, jest wtedy jednak niewygodna chociażby dlatego, że ciężko schować ją do kieszeni. Generalnie bardzo fajny i ładny sprzęt, który niestety zapewne przepadnie, tak jak kiedyś przepadło domowe 3D w telewizorach.

I na koniec ważna informacja – sprzęt nie zadziała ze wszystkimi smartfonami. Urządzenie kosztujące około 1500 zł jest kompatybilne wyłącznie Samsungiem Galaxy S6, S7 i Note 5.

Kup Samsung Gear 360 w Komputronik.pl za 899 PLN. Kliknij!