8

Elon Musk nie odpuści Porsche, Model S z nowym napędem rodem z Roadstera

Jednym z etapów promocji Porsche Taycana przed jego oficjalną premierą było pobicie rekordu toru Nurburgring przez elektrycznego, czterodrzwiowego sedana. Podziałało to jak płachta na byka na Elona Muska, który zapowiedział rychłą odpowiedź Tesli na ten wynik. I wygląda na to, że nie są to tylko słowa rzucone na wiatr.

Tesla Model S z nową wersją napędu

Elon Musk znany jest ze swojej porywczości, często na Twitterze daje temu upust i pomimo dobrych intencji, nie zawsze ma racje. Miał zresztą przez to między innymi do czynienia z prawem i prawie zakazano mu publikować jakichkolwiek twittów dotyczących Tesli. Tym razem nic mu nie grozi, ale wygląda na to, że Tesla nie pobije rekordu Porsche tak szybko jakby tego oczekiwał. Prawdą jest jednak, że nowa, nieco zmodyfikowana wersja Modelu S jest już w Niemczech i robi testowe okrążenia. W tym samym czasie bliźniaczy model pobił rekord toru Laguna Seca w Kalifornii, poprawiając poprzedni wynik o blisko 7 sekund. Cały przejazd możecie obejrzeć na poniższym filmie.

Czym zatem wyróżnia się nowa wersja Modelu S, która bierze się za rekordy samochodów elektrycznych? Okazuje się, że Tesla szykuje nową konfigurację napędu, która docelowo trafi do zapowiedzianego już jakiś czas temu Roadstera. Napęd, który Tesla określa jako „Plaid” to konfiguracja trzech silników elektrycznych, dwa zamontowane są na tylnej osi, a jeden na przedniej. Do tej pory Model S miał tylko dwa silniki, po jednym na każdą oś. Jak pewnie pamiętacie, Roadster ma dysponować przyśpieszeniem do 100 km/h w czasie poniżej 2 sekund, więc Model S w tej konfiguracji nie powinien być znacznie gorszy.

W tej chwili nie ma jeszcze żadnych oficjalnych informacji na temat napędu Plaid, Elon Musk potwierdził tylko, że taka konfiguracja faktycznie istnieje i wkrótce będzie dostępna w modelach S, X oraz Roadster. Będzie też z pewnością wyraźnie droższa niż standardowa wersja, ale tańsza niż konkurenci (w domyśle Porsche Taycan). Aby mieć punkt odniesienia, Model S Performance kosztuje w USA około 90 000 USD, Taycan w podstawowej wersji około 150 000 USD, więc Model S „Plaid” będzie miał cenę ustaloną gdzieś w tym przedziale. Można oczekiwać, że moc całego układu przekroczy 750 KM, czyli będzie wyższa niż Taycana. Więcej szczegółów mamy poznać wkrótce.

Tesla patentuje też nowe baterie

Kilka dni temu pisałem, że Jeff Dahn opublikował wyniki swoich prac nad bateriami litowo-jonowymi, które mają zaoferować znacznie większą trwałość niż te używane obecnie. Wspominałem w tamtym tekście, że prawdopodobnie w przyszłym roku akumulatory bazujące na tych rozwiązaniach zacznie produkować Tesla. I chyba faktycznie tak będzie, bo jak donosi Electrek, firma właśnie zgłosiła nowy wniosek patentowy dotyczący takich ogniw. Największe zmiany w konstrukcji dotyczą przede wszystkim materiału z jakiego wykonana jest katoda – NMC532 oraz dwóch dodatków do elektrolitu. NMC532 ma ulegać wolniejszej degradacji i zapewnić większą liczbę cykli ładowania, a dodatki do elektrolitu zwiększają wydajność. Co ciekawe, tego typu baterie powinny być tańsze niż obecnie produkowane ogniwa. Zobaczymy czy tak faktycznie będzie, ale wygląda na to, że Tesla może mieć rękawie jeszcze jednego asa, który pozwoli jej na zdystansowanie konkurencji.