Świat

Teksańczycy grzeją się w upały, bo dostawca energii kręci ich termostatami bez ich wiedzy

KR
Krzysztof Rojek
27

Wysokie temperatury nie są dla nikogo przyjemne. Niestety, mieszkańcy stanu Teksas nie mogą nic z nimi zrobić, ponieważ dostawca energii przejął kontrolę nad ich termostatami.

Europa i Stany Zjednoczone muszą mierzyć się obecnie ze sporą falą upałów, a jako, że lato się dopiero zaczyna - nic nie wskazuje na to, że najbliższe tygodnie będą dla mieszkańców tych regionów jakoś łagodniejsze. Wiąże się to z szeregiem problemów - w niektórych regionach może brakować wody, a całe gminy borykają się z problemem z energią elektryczną, na którą zapotrzebowanie w okresie letnim jest zazwyczaj najwyższe. Dlatego właśnie prowadzone są różne akcje mające na celu oszczędzanie prądu - czy to kierowane do ludzi czy organizowane przez korporacje w postaci np. ograniczonego oświetlenia na parkingach. Problem zaczyna się, kiedy ktoś postanowi oszczędzać energię bez wiedzy osób, które z niej korzystają.

Klienci zapisali się na akcję tylko po to, by dostawca energii... podniósł im temperaturę w domu

Jak donosi BusinessInsider, wielu mieszkańców Teksasu zobaczyło, że w środku fali upałów w ich domach temperatura została automatycznie podniesiona do 78 stopni Fahrenheita (ponad 25 stopni Celsjusza). Szukając przyczyny problemu zorientowali się, że bez swojej wiedzy zostali zapisani do programu Smart Savers Texas, w ramach którego dostawca energii może przejąć kontrolę nad ich inteligentnymi termostatami, zmniejszając zapotrzebowanie domu na energię elektryczną. W zamian za to każdy kto bierze udział w akcji może wygrać pieniądze w organizowanej przez dostawcę loterii. Jest to jednak małe pocieszenie dla ludzi z małymi dziećmi, które bardzo źle znoszą wysokie temperatury.

Nie jest to pierwszy przypadek w ostatnim czasie, gdy sieć energetyczna stanu Teksas, która nie jest połączona z siecią energetyczną reszty kraju, nie radzi sobie z warunkami pogodowymi. W lutym z powodu mrozu i śniegu miliony osób zostały odcięte od wody i energii elektrycznej, w skutek czego zmarło kilkudziesięciu mieszkańców stanu. Nikt więc nie neguje prób zmniejszenia obciążenia sieci by nie doprowadzić do podobnej sytuacji. Problem polega na tym, że w tym wypadku dostawca robi to bez wiedzy i poszanowania prywatności użytkowników. Brak bowiem było nawet podstawowej informacji przed zmianą i pytania, czy użytkownik zgadza się na to, by podnieść mu temperaturę w domu. Jestem też zdania, że po takiej akcji wiele osób zastanowi się dwa razy nad sensem inwestowania w inteligentny termostat, co zdecydowanie nie zrobi dobrego PR'u domowym urządzeniom IoT.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu