38

Telewizor SUHD i Ultra HD Blu-ray, czyli film Marsjanin w jakości, jakiej nie znałem

Samsung zaprosił mnie na krótkie warsztaty, gdzie opowiadano o technologiach zastosowanych w telewizorach SUHD (a dokładnie modelu KS9000), pokazując jednocześnie moc drzemiącą w filmach wyświetlanych z płyt Ultra HD Blu-ray. Jestem pod wrażeniem.

Nie jest to test ani recenzja – potraktujcie go jako wrażenia z bezpośredniego obcowania z nową dla mnie technologią. Nie miałem wcześniej bliskiej styczności z SUHD i Ultra HD Blu-ray, patrzę więc na oba rozwiązania świeżym okiem.

Kropka kwantowa

Już w ubiegłym roku mówiło się o tym, że kropki kwantowe to przyszłość ekranów, zarówno tych w telewizorach, monitorach, jak i smartfonach. Wykorzystywana do generowania obrazu technologia pozwala poszerzyć paletę wyświetlanych na ekranie barw i poprawić nasycenie kolorów – wszystko to dzięki temu, że kropki kwantowe potrafią generować światło o ściśle ustalonej w procesie produkcji długości fali. W praktyce wygląda to tak, że dzięki wykorzystaniu kropek kwantowych udaje się osiągnąć większą jasność obrazu, nakładając również na niego w pewnym sensie filtr kolorów. Na telewizorze SUHD przyszło mi obejrzeć kilka przykładowych materiałów, które miały zademonstrować działanie nowych technologii – w tym również standardu ultra HD premium, wsparcia pełnej dziesięciobitowej palety barw i HDR. Wątpię, by większość osób kupujących telewizor chciała słuchać o tym w sklepie (nawet gdyby sprzedawca miał czas i chęci na tłumaczenia) – ludzie kupują oczami i liczy się dla nich efekt.

Samsung nie zabierał mnie do fabryki, ale posadził w miejscu przypominającym klasyczny pokój, w którym korzystamy z dobrodziejstw telewizora. No może nie do końca klasyczny, wykład i pokaz odbył się bowiem w jednym z mokotowskich apartamentowców, ale warunki nie sprzyjały oglądaniu filmów. Pokój miał ogromne, sięgające sufitu (dwupoziomowego mieszkania) okna, przez które bez żadnych przeszkód wpadało światło. Miałem więc okazję sprawdzić, jak radzi sobie panel pochłaniających około 20% padającego na telewizor światła. Efekt? Komfortowe oglądanie, system zdaje więc egzamin.

Szczegóły

Jednym z przykładowych materiałów był film Marsjanin, który obejrzeliśmy na dwóch nośnikach – Ultra HD Blu-ray i zwykłym Blu-ray. Celem porównania wzięliśmy na warsztat jedną scenę, w której pojawia się lampa z diodami LED. Podczas gdy na filmie z BD emitowane przez nią światło zlewało się w jedną jasną plamę, przy wersji z Ultra HD Blu-ray widać było doskonale poszczególne diody. Podobnie sprawa wyglądała z ciemnymi strefami na filmie – przy klasycznym “blureju” widziałem po prostu czarne plamy, przy ultra HD byłem w stanie dostrzec szczegóły tego, co znajduje się w zaciemnionych lokacjach. Przypomniałem sobie jednocześnie swój kinowy seans Marsjanina w jednym z popularnych multipleksów i miałem wrażenie, że oglądam trochę inny film. Nie ukrywam, że to był mój pierwszy tak bliski kontakt z Ultra HD Blu-ray wyświetlanym na dobrej jakości telewizorze i trochę mnie ta szczegółowość przeraziła – nie do końca wiedziałem na czym skupić wzrok, tak wiele szczegółów i drobiazgów pojawiało się na ekranie. Dodam, że w domu oglądam filmy na BD i DVD, na dużej plaźmie fullHD. Pewnie nie uwierzycie, ale ja zwyczajnie boję się testować tego typu urządzenia we własnym domu. Boję się, że po tygodniu nie będę mógł patrzeć na własny telewizor i ostatecznie skończy się na zakupie nowego. A obiecałem sobie, że taka zmiana nastąpi dopiero, gdy posiadany sprzęt wyzionie ducha.

Warto dla samej telewizji?

Na chwilę obecną nie. Podłączony do telewizora dekoder Horizon od UPC nie pozwoli w pełni wykorzystać dobrodziejstw SUHD Samsunga – przez brak kanałów nadawanych w 4K. Na dobrą sprawę inne telewizyjne rozwiązania też nie – choć coś się dzieje. Satelita Astry, na której nie obejrzymy prawie nic po polsku, miała przynajmniej dwa kanały, z czego jeden nie był pokazowy, a wyświetlał obraz w 4K. Kobieca moda może nie leży w centrum moich zainteresowań, ale jakość w porównaniu z klasycznymi kanałami HD jest faktycznie lepsza.

Telewizor posiada system SUHD remastering engine, który teoretycznie powinien poprawić jakość programów i filmów nagranych w niższej rozdzielczości. Nie wiem na ile pomagał, na tym sprzęcie nawet fullHD prezentował się bardzo dobrze, może właśnie dzięki temu rozwiązaniu? Programy z TVP HD wyglądały natomiast tak samo źle i nieostro jak i u mnie.

Wspomniałem o tym, że klienci kupują telewizory oczami, ale zwracają uwagę nie tylko na sam obraz – również na wygląd telewizora. Nie wiem jak bardzo, ale Samsung postawił na “360 design” co oznacza, że telewizor jest wykonany ładnie również z tyłu. Podobno coraz więcej osób stawia sprzęt na środku pokoju, przez co widoczne są również jego plecy, a coraz mniej wiesza na ścianie – biorąc pod uwagę wielkość większości polskim mieszkań raczej wątpię, choć sprzęt tego typu kupują raczej posiadacze większych powierzchni mieszkalnych, więc może faktycznie Samsung ma rację. Bardzo fajnie prezentuje się “bezramkowość”. Cienka ramka wokół ekranu faktycznie jest, ale sprawia wrażenie nieobecnej – podobno to rodzaj złudzenia optycznego związanego z odbijaniem od niej światła.

Zaskakująco skromnie prezentuje się natomiast pilot. Nie ma tu klawiatury QWERTY jak chociażby u Philipsa, ale – co ciekawe – zrezygnowano również ze zwykłych przycisków numerycznych. Kiepski pomysł, który będzie wymagał zmiany przyzwyczajeń. Dowiedziałem się, że mimo posiadania setek kanałów w kablówce czy satelicie, używamy raptem kilku i najlepiej ustawić je jeden po drugim w pasku ulubionych, do którego system gwarantuje szybki dostęp. Nie kupują tego pomysłu i nie wierzę, że się sprawdzi.

Nowy, szybszy Tizen

Odświeżony, zmodyfikowany Tizen napędzający nowe telewizory Samsunga działa jak rakieta, serio – nie widziałem jeszcze tak sprawnego oprogramowania zarządzającego telewizorem. Przy okazji menu SmartTV są bardzo ładne i przede wszystkim intuicyjne – pozostawiono natomiast klasyczne, proste (choć czytelne) menu ustawień telewizora. Z samych opcji ciekawy wydaje się tryb sport – po podpięciu pendrive lub dysku system sam będzie badał audio i na jego podstawie nagrywał dla nas najciekawsze momenty meczu, byśmy mogli je potem odtworzyć. Niestety w tym trybie dźwięk był zmodyfikowany, nałożono na niego niepotrzebne echo mające imitować stadion i nie da się tego w żaden sposób wyłączyć. Fajnie działa auto motion plus, system upłynniania ruchu, którego natężenie możemy modyfikować.

Nie wiem na ile sprawdzi się to w praktyce, ale fajnie wygląda bezproblemowa możliwość podłączenia smartfona do telewizora – pokazywano nam to na sprzętach Samsunga, więc nie jestem w stanie powiedzieć, jak zadziała to ze smartfonami konkurencji. Można streamować obraz z telefonu, obsługiwać telewizor za pomocą smartfona, przeglądać zdjęcia na dużym ekranie lub przesyłać obraz na ekran telefonu. Można też po prostu sklonować pulpit smarfona i obsługiwać go pilotem od telewizora. Bez problemów działało również podłączanie różnej maści głośników BT, wspomniano też o ustawieniach multiroomu.

SUHD to świetny sprzęt, który wraz z odtwarzaczem Ultra HD Blu-ray gwarantuje fantastyczne doznania. Coraz więcej materiałów w wyższej niż fullHD rozdzielczości pozwala patrzeć optymistycznie w przyszłość – zarówno jeśli chodzi o fizyczne nośniki jak i streaming, chociażby z Netflixa. Przyzwyczajony do swojego telewizora byłem w pewnym sensie zaskoczony jakością zarówno ekranu, jak i filmów w nowym, lepszym formacie. Nie czuję jeszcze jednak potrzeby inwestowania dużych pieniędzy w takie rozwiązanie i nie zobaczyłem nic, co kazałoby mi wymienić posiadane już urządzenia. Jeśli jednak te któregoś dnia odmówią posłuszeństwa (telewizor i kino domowe), będę patrzył w stronę SUHD i odtwarzacza Ultra HD Blu-ray, jakość oglądanych materiałów jest bowiem zauważalnie lepsza niż w przypadku zestawów, które większość z nas posiada w domach. O ile oczywiście ceny będą bardziej przystępne.