7

Techniki szybkiego uczenia – jak przyswajać wiedzę efektywniej i po prostu lepiej?

Techniki szybkiego uczenia nie są żadną magią - nie polegają również na wiedzy tajemnej, która jest dostępna tylko po prelekcji "guru produktywności". Najlepsze są najprostsze rozwiązania, a tych w kontekście uczenia się zdecydowanie nie brakuje. Nie można jednak zapomnieć o pewnych pryncypiach związanych z higieną uczenia się - bo to dla takich zmiennych jak szybkość i jakość przyswajania wiedzy jest kluczowe.

Niezależnie od tego, czy uczycie się w ramach samorozwoju (np. przyswajając sobie nowy język obcy), czy też musicie nadrobić konkretną porcję materiału do szkoły czy w ramach zajęć na uczelni: możecie nieco przyspieszyć ten proces. W jaki sposób? To nie jest już takie jednoznaczne: trzeba pamiętać o tym, że każdy z nas uczy się nieco inaczej, preferuje inne bodźce, które uruchamiają procesy utrwalania informacji. Wiele z tego zależy od naszych wcześniejszych doświadczeń z tym związanych – nie bez znaczenia są też kwestie osobnicze. To, co działa u jednego człowieka może być kompletnie nieskuteczne u drugiego i na odwrót.

Zanim zaczniesz naukę – pomyśl o higienie pracy

Tak jak przychodzenie do pracy niewyspanym jest destruktywne dla naszej produktywności, podobnie jest z nauką. Niewyspanie, przepracowanie, nawał obowiązków i brak odpowiedniego wypoczynku to prosta droga do tego, aby nie nauczyć się niczego. Odkładanie konieczności nauczenia się czegokolwiek na ostatnią chwilę też nie jest dobre na dłuższą metę – może i zadziała dla małej, niewymagającej porcji materiału. Ale gdy w dwie noce mamy do przerobienia np. cały poprzedni semestr: nie dacie rady. Musicie wiedzieć o tym, że pracę nad taką kwestią należy zacząć odpowiednio wcześnie: z moich obserwacji wynika, że systematyczna nauka oraz autoewaluacja dotycząca materiału z całego semestru (tylko z jednego przedmiotu) powinna potrwać co najmniej miesiąc – w zależności od tego ile już potraficie i jak bardzo „czujecie temat”. Nie jest bowiem tajemnicą, że lepiej wchodzą nam rzeczy, które lubimy – natomiast te, z którymi sympatyzujemy mniej za nic nie chcą wejść w skład informacji zawartych w naszych „zwojach”.

O ile kawa jest jeszcze dopuszczalnym wspomagaczem (ale nie w nadmiarze: kofeina zawarta w kawie, napojach energetyzujących, czy innych specyfikach może uruchomić w człowieku rozdrażnienie, niepokój, a nawet lęk!), tak przed rozpoczęciem nauki dopilnujcie tego, żebyście byli… po prostu trzeźwi. Studenci w trakcie sesji miewają różne pomysły: na przykład na każdy rozdział materiału odpowiednia doza alkoholu. To droga donikąd – alkohol osłabia nasze zdolności poznawcze, a także degeneruje procesy uczenia się. Nie tylko nie będziemy w stanie efektywnie się uczyć, ale i… nie będzie się nam chciało i najczęściej zaplanowane uczenie się zakończymy imprezą.

Na rynku znajduje się sporo specyfików wspomagających uczenie się (m. in. tabletki Sesja) – nigdy tego nie próbowałem i nie jestem pewien ich skuteczności. Czy rzeczywiście wspomagają procesy uczenia się: to kwestia absolutnie dyskusyjna. Nie jestem zwolennikiem farmakologii w tym zakresie. Nie powiem Wam też, czy tzw. „nootropy” powodują lepsze przyswajanie wiedzy. Wiem natomiast tyle, że natura zrobiła z nas na tyle doskonałe maszyny, że większość z nas wcale nie potrzebuje się wspomagać, aby dobrze, szybko i skutecznie się uczyć. Tak po prostu.

Środowisko pracy – wedle uznania

Materiał trzeba usystematyzować, to jest pewne. Ale wcale nie oznacza to tego, że na Waszym biurku musi być idealnie – tak, jakbyście nigdy przy nim nie siedzieli. To zależy tylko od Was – bałaganiarze nie będą w stanie sobie wyobrazić biurka w idealnym porządku, bez rozrzuconych papierów. I odwrotnie – osoby o pedantycznych skłonnościach nie przeboleją rozgardiaszu. Chodzi jednak o to, by mieć plan uczenia się – spróbujcie podzielić materiał na kilka części, układając je od najtrudniejszej do najłatwiejszej. Jeżeli jesteście dobrze zorientowani w temacie – spróbujcie zrobić to tak, aby tematy wzajemnie się uzupełniały – tak, aby zrozumienie jednej kwestii warunkowało szybsze i prostsze pojęcie kolejnej. To jak poukładacie swój materiał należy do Was – wystarczy odrobinę pomyśleć. Zapiszcie sobie ten plan na kartce i trzymajcie się go. Możecie też przenieść go do platformy internetowej – np. w Trello lub Asanie oznaczać sobie progres w pojmowaniu konkretnej części materiału do opanowania.

Jeżeli nie byłeś pilnym studentem i nie robiłeś notatek – będziesz musiał to zrobić. Dobrym krokiem ku „wstępnym ogarnięciu” materiału jest… przepisanie czyichś notatek, o ile nie masz swoich. Sam tak robiłem, gdy budziłem się na jakiś czas przed egzaminem, ale w trakcie semestru nie robiłem kompletnie nic. Pomagało mi samodzielne przepisanie ręcznie czyichś notatek – tak, żebym przede wszystkim wiedział co znajduje się w materiale, poznał słownictwo i stworzył sobie własne „ścieżki myślowe”, które następnie zostaną zapełnione pogłębionymi danymi. Jeżeli uwielbiacie materiał przyswajać chadzając po pokoju czytając go na głos – nie bójcie się odczytywać sobie w myślach kolejnych zdań z tych notatek – na pewno Wam się to przyda.

No, dobra. Ale jak wyglądają techniki szybkiego uczenia się?

Tak naprawdę, to ile jest osób na ziemi, tyle może być technik. Są jednak te zdecydowanie najpopularniejsze, trafiające do konkretnych osób. Warto zacząć od tego, że każdy z nas ma nieco inne preferencje zmysłowe – zwyczajnie konkretne metody poznawania świata / wpływania nań u niego dominują. Ty możesz uwielbiać obserwacje, masz doskonałą pamięć wzrokową. Ktoś inny natomiast lepiej czuje się w towarzystwie dźwięków i w trakcie mówienia. Ja natomiast świetnie czuję się w połączeniu pisania z czytaniem i mówieniem. Uwierzcie mi – zdawałem każdy egzamin przed którym choćby raz przepisałem swoje notatki, czytałem je na głos, a następnie próbowałem sobie je „wytłumaczyć” własnymi słowami. Pojęcie materiału to jedno, ale jego zrozumienie to już zupełnie co innego. Ja wolałem rozumieć, bo pewne braki w „wykuciu na blachę” potrafiłem nadrobić nawet w trakcie egzaminu ustnego prostym zrozumieniem tematu.

Stwórz sobie mapę opracowywanego zagadnienia. Jeżeli uczysz się informacji z całego semestru – nie bój się zrobić dla nich „mapy”, w której zawrzesz wszystkie ważniejsze punkty. Niech środek będzie głównym tematem, może być również celem, albo czymkolwiek zechcesz. Jego odnogi niech stanowią konkretne tematy potrzebne do osiągnięcia celu. Warto sobie taką mapę podzielić na dwie części – trudniejszą i prostszą. Od której warto zacząć? Są dwie szkoły: jedna mówi o tym, by najpierw dotykać łatwiejszych kwestii, druga natomiast wspomina o tych sprawiających większe trudności. Tyle, że ile jest osób, tyle może być tematów stanowiących wyzwanie. Sami sprawdźcie co „wejdzie” Wam lepiej i na tym się skupcie.

Stworzenie sobie „mapy myśli” nie oznacza, że można ją potem zostawić. Uzupełniajcie ją, traktujcie jak brudnopis. Dopisujcie do niej rzeczy, których się nauczyliście, dodawajcie adnotacje. Nie bójcie się także łączyć konkretnych zagadnień dopisując rzeczy, które ich łączą. Odpowiednio „zabazgrana” mapa myśli to dowód na to, że się uczyliście i przede wszystkim rozumiecie temat. To już sporo.

Metody skojarzeniowe nie są złe

Jeżeli musicie przyswoić coś naprawdę trudnego – na przykład definicję jakiegoś bardzo abstrakcyjnego zjawiska (ja musiałem w ten sposób pojąć dewiacje według Durkheima), spróbujcie ułożyć sobie do niej historię – taką, jaka Wam się podoba. Zapiszcie sobie jej „scenariusz” na kartce i gdy tylko będziecie przechodzili do tego zagadnienia, spróbujcie go odczytywać i zapamiętywać. W końcu wejdzie Wam to w krew. Następnie „w głowie” spróbujcie kolejne wydarzenia dopasować do kolejnych założeń, przedmiotów, ludzi występujących w historyjce. Jeżeli macie plastyczną wyobraźnię – uda Wam się na pewno!

Jeżeli musicie nauczyć się na przykład wektorów zarażenia się pasożytami – wyobrażajcie sobie historie kilku ludzi: pijących wodę ze źródła, jedzących niedogotowane mięso, itp. Jeżeli chcecie dołożyć do tego typowe objawy, wyobrażajcie sobie tych ludzi cierpiących z powodu zarażenia, a także badania jakie wykonują, gdy spostrzegą się, że coś jest nie tak. Umysł może być niezłym narzędziem „symulacji” – myślcie o tym zagadnieniu zawsze wtedy, gdy pojawia się interesujący Was wątek. Po pewnym czasie będziecie wszystko doskonale pamiętać.

Pomyśl jeszcze – dlaczego w nauce jest tyle „wierszyków” pozwalających na proste zapamiętanie kluczowych spraw? Dajmy na to:

pamiętaj chemiku młody, wlewaj zawsze kwas do wody

Bo tak będzie nam prościej zapamiętać, żeby robić akurat tak, jak każe ten bardzo prosty wierszyk. Dodatkowo, zamiana miejscami kwasu z wodą spowoduje, że pod względem rymów nie będzie on miał żadnego sensu – więc nikt raczej się nie pomyli. Taka ciekawostka – nie próbujcie wlewać wody do kwasu, bo się dotkliwie poparzycie. SERIO.

Wy również możecie sobie układać takie wierszyki – jeżeli chcecie, mogą być one nawet bardziej skomplikowane. Jeżeli potrzebujecie znać dobrze kolejność pewnych czynności lub procedury – nie ma żadnego problemu. Ci bardziej kreatywni z Was wierszykami mogą „ogarnąć” nawet bardzo złożone zagadnienia i świetnie dadzą sobie z tym radę.

Pamiętaj o przerwach!

Nauka wciągnęła Cię tak, że straciłeś rachubę czasu? Świetnie! Ale rób przy tej okazji przerwy – nie za często i nie za rzadko. 15 minut przerwy po 45 minutach to niezły system: W ciągu godziny 3/4 czasu spędzasz na uczeniu się, a 1/4 na krótkim odpoczynku – w tym czasie możesz sobie systematyzować zdobytą już wiedzę i rozmyślać o niej – to też wspomaga procesy uczenia.

I pamiętaj – nic na siłę. Trudno jest zmusić się do nauki zagadnienia, którego nie lubimy. Ale jeżeli mimo szczerych chęci nie masz na to siły i wiesz, że niczego nowego już dzisiaj się nie nauczysz: daj sobie spokój. Jeżeli zacząłeś naukę odpowiednio wcześnie: jutro też jest dzień. Jeżeli nie… cóż. Pisaliśmy o tym, żeby lepiej przygotować się pod względem organizacji czasu. :)

Artykuł jest częścią naszej akcji Smart Nauka, w ramach której promujemy naukę przy wsparciu technologii oraz doradzamy, jak bardziej efektywnie się rozwijać i nabywać nowe umiejętności. Serdecznie zapraszamy do katalogu, w którym zebraliśmy dla Was polecany, najlepszy sprzęt, oprogramowanie i usługi do szkoły!