Technologie

Takie czasy, że książki kucharskie są pisane przez komputery

MS
Maciej Sikorski
6

Na rynku pojawi się jutro nowa książka kucharska. Na pierwszy rzut oka nic w tym ciekawego, nadzwyczajnego. Przynajmniej z punktu widzenia AW. Szybko dodam zatem, że autorem przepisów we wspomnianej pozycji jest... Watson, superkomputer tworzony przez IBM. Jego wiedza na temat kuchni oraz gotowania...

Na rynku pojawi się jutro nowa książka kucharska. Na pierwszy rzut oka nic w tym ciekawego, nadzwyczajnego. Przynajmniej z punktu widzenia AW. Szybko dodam zatem, że autorem przepisów we wspomnianej pozycji jest... Watson, superkomputer tworzony przez IBM. Jego wiedza na temat kuchni oraz gotowania może i jest wirtualna, ale efekty pracy są jak najbardziej realne - sam chętnie spróbowałbym dań wymyślonych przez maszynę.

Coraz częściej powtarza się, że polem, na którym człowiek jeszcze długo nie ustąpi miejsca komputerom/robotom/maszynom, jest szeroko pojęta sztuka, zadania twórcze. Zaliczamy do nich nie tylko literaturę, malarstwo czy tworzenie muzyki, ale też kuchnię. Przynajmniej tę wyższych lotów, w której kucharze-artyści wprowadzają innowacje, kreują nowe potrawy i smaki, eksperymentują, tworzą oszałamiające dania. Jeżeli zatem mamy do czynienia z formą sztuki, a tak na razie jest poza zasięgiem komputerów, to czy książka nosząca tytuł Cognitive Cooking with Chef Watson: Recipes for Innovation from IBM & the Institute of Culinary Education może przedstawiać sobą większą wartość?

Twórcy przekonują, że tak. Ich opinia akurat nie dziwi, ale jestem w stanie uwierzyć, że Watson stworzył coś ciekawego. A nawet ponad 65 ciekawych rzeczy, bo tyle przepisów znalazło się w książce. Sam ich nie przetestował, ale zrobili to specjaliści, którzy przyglądali się pracy superkomputera. Z masy pomysłów nieożywionego szefa kuchni wybrali kilkadziesiąt i umieścili je w książce. Nowa forma współpracy człowieka i maszyny. Tylko jak komputer odnalazł się w zadaniu wymagającym znajomości smaków, zasad kulinarnych, dużej kreatywności, może tez nutki wariacji? Przecież jego zadaniem było stworzenie zupełnie nowych przepisów, a nie odtwarzanie już istniejących.

Watson otrzymał na wstępie masę informacji dotyczących kuchni. Poznał przepisy, składniki, zasady gotowania, ludzkie upodobania, kombinacje, które są stosowane przez kucharzy. Po prostu zapewniono mu wielką bazę informacji. Potem powstał algorytm, który był w stanie odpowiednio wykorzystać te dane. Komputer nie kierował się intuicją, przynajmniej nie tą właściwą człowiekowi, przez co sporo stracił w porównaniu z żywym kucharzem, lecz z drugiej strony, miał przewagę w postaci możliwości szybkiego analizowania tysięcy kombinacji składników i dobierania ich w sposób, który ludziom mógłby nie przyjść do głowy. Z różnych powodów. Część nie zna wszystkich składników czy technik, część uznałaby jakieś połączenie za zbyt dziwne, jeszcze inni stawiając na udziwnienia nie skusiliby się na proste, ale bardzo ciekawe pomysły.

Książka z przepisami przygotowanymi przez komputer jest pewnie inna, ale trudno stwierdzić, czy gorsza. Z ciekawości postaram się sprawdzić, jakie pomysły Watsona zostały umieszczone w zbiorze przepisów, może nawet skuszę się na przygotowanie czegoś prostego. O ile są tam proste rzeczy. Najchętniej wziąłbym udział w jakimś teście w stylu "przez dwa miesiące karmiono mnie potrawami wymyślonymi przez komputer". Wszak to już zadanie z zakresu nowych technologii...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Eksperyment