Świat

Tak, twórca AdBlocka zbiera pieniądze na...reklamy!

TK
Tomasz Krela
65

Wyobraźmy sobie krainę szczęśliwości, gdzie wszystko jest cudowne, piękne, pachnące i cukierkowo różowe. Teraz wyobraźmy sobie internet w takim świecie. Szybkie łącza, dobrze zaprojektowane i wykonane strony internetowe, ciekawe i warte uwagi treści, niedrogie usługi abonamentowe, brak witryn oparty...

Wyobraźmy sobie krainę szczęśliwości, gdzie wszystko jest cudowne, piękne, pachnące i cukierkowo różowe. Teraz wyobraźmy sobie internet w takim świecie. Szybkie łącza, dobrze zaprojektowane i wykonane strony internetowe, ciekawe i warte uwagi treści, niedrogie usługi abonamentowe, brak witryn opartych na technologii Flash. Prawda, że brzmi pięknie? Niestety ten obraz w jednej chwili zapewne przerwałyby nam reklamy wyskakujące z każdego niemal miejsca, uciekające krzyżyki, dziwne odgłosy i filmiki. Jednym słowem koszmar.

Naprawdę ciężko sobie wyobrazić współczesny internet bez reklam. Niestety. Społeczeństwo można podzielić na trzy grupy osób. Pierwsza z nich to taka, która blokuje reklamy i jest uważana przez drugą grupę osób (przynajmniej jej część) tworzących internet za zło wcielone. Trzecia grupa osób to taka, która nie blokuje reklam, osobiście podziwiam takie osoby za stalowe nerwy i wytrwałość w tym co robią, a w zasadzie czego nie robią.

Jeżeli należycie do pierwszej grupy użytkowników to zapewne doskonale znacie dodatek do przeglądarek internetowych AdBlock. To wręcz kultowa już pozycja, bez której trudno mi korzystać z sieci. Po chwili zastanowienia stwierdzam, że zawsze to była pierwsza rzecz, jaką instalowałem do nowej instalacji przeglądarki internetowej. Zresztą uważanie internautów blokujących reklamy za zło wcielone uważam za skrajnią głupotę i niezrozumienie tematu. Reklamodawcy oraz osoby prowadzące serwisy internetowe są sami winni obecnego stanu rzeczy. Gdyby nie nachalna forma reklam i ich liczba to sądzę, że AdBlock nigdy nie zyskałby takiej popularności, jaką ma obecnie.. Jeżeli dany serwis nie atakuje mnie z każdej strony reklamami, które utrudniają korzystanie z niego, to w takim miejscu AdBlocka nie używam. Proste. Jeżeli ktoś mnie traktuje fair, to dlaczego ja miałbym drugiej strony tak nie traktować? Szanujmy siebie nawzajem.

AdBlocka używa ponad 80 milionów osób. Jednak nadal 70% internautów na świecie nie ma świadomości, że może przeglądać strony internetowe wolne od reklam. Twórca tego dodatku postanowił zmienić ten stan rzeczy i zorganizować zbiórkę pieniędzy na kampanię reklamową.

Tak, brzmi to dość absurdalnie AdBlock zbiera pieniądze na własne reklamy. Jednak jak sami chyba przyznacie kampania reklamowa zawierająca, w zależności od zebranej sumy, billboard na Times Square, reklamę na łamach New York Times czy emisję spotu telewizyjnego podczas Super Bowl w przyszłym roku jest obliczona na pozytywny efekt. Nie nazwałbym tego raczej kampanią reklamową, a kampanią informacyjną czy edukacyjną, choć to zależeć będzie od tego jak wyglądać będą finalnie reklamy.

Tak jak we wszystkich zbiórkach finansowania społecznościowego, tak i teraz dotując dany projekt odpowiednią sumą możemy otrzymać różnego rodzaju upominki jak np. T-shirty, bluzy, aż po możliwość zaprojektowania żartu z okazji 1 kwietnia, który obejrzą użytkownicy dodatku w przyszłym roku. Ta ostatnia przyjemność została wyceniona na, bagatela, ponad 13 tysięcy dolarów.

Obecnie projekt wsparło ponad 2200 osób na sumę niespełna 40 tysięcy dolarów. Do końca zbiórki pozostało jednak jeszcze 26 dni. Mam nadzieję, że cała akcja, tak szumnie ogłoszona, zakończy się w pozytywny sposób, a jej namacalnym efektem będzie fakt, że kolejne osoby będą miały świadomość, że mają wybór. Ta właśnie świadomość jest kluczowa. Trochę j zapomnieli o niej twórcy reklam uważając chyba, że użytkownik nie ma wyboru i najlepiej by było gdyby każdy oglądał w internecie same reklamy zamiast stron internetowych. Nie tędy droga. Dopóki takie przekonanie będzie pokutowało, to jestem przekonany, że zabawa w kotka i myszkę będzie trwała w najlepsze i bynajmniej nie zyskają na tym reklamodawcy.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu