8

Ta sama oferta Netfliksa będzie dostępna w całej UE, ale…

Komisja Europejska już jakiś czas temu zapowiadała zniesienie blokad regionalnych. Zamiast tego jednak na razie będziemy musieli zadowolić się "roamingiem".

Jak donosi agencja Reuters, Komisja Europejska rozmawia z Netflixem, Sky i ProSiebenSat.1. Temat dotyczy blokad regionalnych, a właściwie ich zniesienia. Zanim jednak dojdzie do takiej rewolucji i w całej UE serwisy multimedialne będą oferowały te same treści, chwilę poczekamy. Wytwórnie ciągle są przeciwne takiemu rozwiązaniu, dlatego UE szuka kompromisów. Jednym z nich jest właśnie coś w rodzaju „roamingu”. To oznacza, że użytkownik, który zakupił dostęp do usługi, powinien móc z niej korzystać niezależnie od tego, gdzie się będzie znajdował. I tak np. wyjeżdżając do Francji, powinniśmy mieć możliwość zalogowania się do naszego konta na Netfliksie i uzyskać dostęp do pełnej bazy oferowanej w Polsce. Ciągłość działania usługi musi zatem zostać zapewniona na terenie całej Unii Europejskiej. Rozwiązanie to ma wejść w życie już w styczniu 2017 roku. Brzmi rozsądnie, prawda?

Najwyraźniej nie dla przemysłu filmowego, który również odrzuca tego typu rozwiązania.  Stan McCoy z MPA EMEA zarzuca pomysłowi uderzanie w DNA prawa autorskiego i porównuje go do modyfikowanej genetycznie żywności. Trudno się dziwić, bo rozwiązanie tego typu może prowadzić do bardziej radykalnych zmian, a te odbiją się na finansach wytwórni. Obecnie możliwe jest bowiem sprzedawanie praw do danego tytułu kilkukrotnie – dla każdego kraju z osobna. Jednolity rynek europejski wymusi zupełnie inne reguły gry, a to przełoży się na mniejsze wpływy. Wytwórnie będą zatem walczyć do ostatniej kropli krwi – to oczywiste.

Władze europejskie zresztą same podkreślają, że „roaming” w tym wypadku jest tylko rozwiązaniem tymczasowym i finalnie zmiany mają prowadzić ku całkowitemu zniesieniu geoblokad. I trudno się dziwić, bo to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Jednolity rynek cyfrowy zakłada dostęp do tych samych usług, stron www oraz treści. Ma to zatem objąć nie tylko serwisy VOD, ale również platformy muzyczne oraz gigantów, którzy ciągle wprowadzają swoje rozwiązania w pierwszej kolejności w wybranych krajach (wchodzą na największe rynki, co jest logiczne) i szerokim łukiem omijają inne – w tym zazwyczaj Polskę.