6

Szukacie wyzwania? Możecie stworzyć hybrydowy wóz konny

Góry pojawiły się już dzisiaj na AW, pisałem o Centrum Górskim Korona Ziemi w Zawoi, ale postanowiłem dorzucić jeszcze jeden temat z Polski południowej. Tym razem Tatry i tamtejszy park narodowy. Ta instytucja zmaga się przeróżnymi problemami, a jednym z głośniejszych jest spór o wykorzystywanie koni (przesadne) w zaprzęgach przygotowanych z myślą o turystach. Pewnie […]

Góry pojawiły się już dzisiaj na AW, pisałem o Centrum Górskim Korona Ziemi w Zawoi, ale postanowiłem dorzucić jeszcze jeden temat z Polski południowej. Tym razem Tatry i tamtejszy park narodowy. Ta instytucja zmaga się przeróżnymi problemami, a jednym z głośniejszych jest spór o wykorzystywanie koni (przesadne) w zaprzęgach przygotowanych z myślą o turystach. Pewnie znacie temat. A wątek technologiczny w tym taki, że TPN ogłosił przetarg na wykonanie hybrydowego wozu konnego.

Pojęcie „hybrydowy wóz konny” nie jest chyba właściwe w tym przypadku, ale to pewnie kwestia dyskusyjna. Mnie trochę rozbawiło, gdy natknąłem się na nie w mediach, gdyby nie to, pewnie nie przyjrzałbym się sprawie. Wspomniany już Tatrzański Park Narodowy ogłosił przetarg na wykonanie prototypu pojazdu zaprzęgowego ze wspomaganiem elektrycznym. Chodzi o to, by konie nadal mogły być wykorzystywane do przewożenia turystów w rejon Morskiego Oka, a ekolodzy i obrońcy praw zwierząt nie protestowali w zwiazku z ich pracą. Ma powstać wóz nowej generacji, w którym wysiłek zwierzęcia zostanie wsparty pracą maszyny.

Prototyp wozu powinien powstać do końca czerwca, władze Parku zakładają, że koszt przedsięwzięcia wyniesie 200 tys. złotych. Gdyby udało się stworzyć taki produkt i pomyślnie przeszedłby on fazę testów, został zaakceptowany przez wszystkie strony, to projekt zapewne zacznie być realizowany. Kto ostatecznie zapłaci za nowe wozy? Podejrzewam, że, jak to zwykle w Polsce bywa, dyskusjom nie będzie końca i do porozumienia trudno będzie dojść. Skończy się na tym, że konie nadal będą zaprzęgane do wozów bez wspomagania, na trasie zagrodzą im drogę przeciwnicy takiego traktowania zwierząt, w fiakrzy szybko nie odpuszczą.

To jednak scenariusz na przyszłość. Na razie mamy wóz do zaprojektowania i dostrzegam w tym szansę dla niektórych Czytelników AW – kto powiedział, że startuper musi opracowywać rakiety kosmiczne i serca dla robotów – przecież można się też zabrać za wozy z elektrycznym wspomaganiem napędu zasilanym energią z baterii. Wymiennych baterii: proces zastąpienia jednego kompletu drugim nie powinien trwać dłużej niż 10 minut. Lista wymagań, jakie musi spełnić prototyp jest dość długa i już teraz zaznaczę, że nie może to być maszyna o wyglądzie rodem z Gwiezdnych Wojen: pojazd powinien być zbudowany w taki sposób aby estetyką nawiązywał do folkloru i wzorów istniejących pojazdów konnych. Przed twórcami hybrydowego wozu konnego nie lada zadanie…

Temat z jednej strony śmieszny, z drugiej tragiczny, ale chyba warto skupić się na tym, że do wykonania jest zadanie. Całkiem ciekawe i wymagające. Zachęcałem już do różnych rzeczy na AW, tym razem zostawiam do rozważenia opcję stworzenia maszyny, która mogłaby przynieść pokój zwaśnionym stronom w polskich górach. I pomóc koniom.

Z warunkami i wymaganiami przetargu możecie się zapoznać klikając tutaj.

Grafika tytułowa to oczywiście kadr z filmu Miś. Przetarg na hybrydowy wóz konny w pewnym stopniu wpisuje się w konwencję tego obrazu…