15

Świat bez internetu? Inny, ale na pewno nie lepszy…

Zastanawialiście się kiedyś, jak by to było, gdyby internet nigdy nie zdominował świata mediów i w dalszym ciągu, żylibyśmy w epoce prasy, telewizji i radia? Jakby to było, gdyby to nie Facebook determinował nasze kontakty towarzyskie, a tradycyjna poczta zastępowała tę elektroniczną? Przerażająca perspektywa? Przyjrzyjmy się jej bliżej. W tym całym zachwycie i zapatrzeniu w […]

Zastanawialiście się kiedyś, jak by to było, gdyby internet nigdy nie zdominował świata mediów i w dalszym ciągu, żylibyśmy w epoce prasy, telewizji i radia? Jakby to było, gdyby to nie Facebook determinował nasze kontakty towarzyskie, a tradycyjna poczta zastępowała tę elektroniczną? Przerażająca perspektywa? Przyjrzyjmy się jej bliżej.

W tym całym zachwycie i zapatrzeniu w nowe media, nierzadko pojawia się konserwatywny głos z nostalgią wspominający czasy analogowe. Czy słusznie? Czy świat bez związanych z nowymi technologiami gigantów zalewających nawet najdalsze zakątki swoimi pomysłami, rozwiązaniami i nowinkami mógłby być w ogóle lepszy? Dla wielu z nas dzień bez internetu to prawdziwa tragedia, a co dopiero tydzień… W internecie pracujemy, bawimy się, utrzymujemy kontakty towarzyskie i zdobywamy wiedzę oraz informacje. Jest to swoiste hipermedium, które łączy w sobie wszystkie cechy „starych” mediów.

Ale nie możemy zapominać, że internet to też ważny element systemu społecznego dzisiejszego świata. To już nie tylko źródło informacji i rozrywki, jakim kiedyś były (i nadal są) radio, telewizja i prasa. Internet zmienił i ukształtował na nowo komunikację międzyludzką, czyniąc ją jeszcze płynniejszą, globalną i bezgraniczną. Mało tego, internet to także pierwsze medium masowe, które umożliwia komunikację dwustronną między dostawcami informacji, a ich odbiorcami. Czytelnicy i widzowie przestali być anonimowi i wyszli na przeciw redaktorom i redaktorkom, komentując ich materiały, reportaże, felietony i inne publikację. Media masowe stały się jednym wielkim placem dyskusji, w którym nierzadko ostatnie słowo nie należy do przyzwyczajonych do patriarchalnej roli dostawców treści, ale ich odbiorców.

Ale internet to też agresja i przemoc psychiczna, czemu wyraz daje ogromna liczba nowych zjawisk typu cyberstalking, cybelbullying czy cyberterroryzm. Pozorna i złudna anonimowość użytkowników sprawia, że czują się bezkarni i potężni, co w rezultacie przekłada się na sukcesywną stereotypizację zarówno internetu jak i samych internautów. W powszechnym mniemaniu internauci tworzą zupełnie odrębną grupę społeczną. Co więcej samo określenie „internauta” ma wymowę nieco pejoratywną.

Serwis onlineeducation.net przygotował ciekawe, graficzne podsumowanie roli internetu oraz konsekwencje jego braku. Część z nic mogłaby być naprawdę dotkliwa…

Liczy mówią same za siebie. Koszt papierowego nakładu encyklopedii Britannica to aż 1,2 tys. dolarów. Poza tym w samym USA internet to źródło zatrudnienia dla 1,2 mln osób, co jest też z ogromnym skutkiem dla gospodarki. Każda posada w internecie tworzy więcej niż jedną dodatkową pracę. Gdyby nagle go wyłączyć, bez pracy mogłoby pozostać aż 3,05 miliona osób. Daje to łącznie ponad 300 miliardów dolarów pensji, co jest równowartością PKB całej Grecji.

Brak internetu wywarłby też wpływ na szybkość obiegu informacji. Na wieści z najdalszych zakątków świata moglibyśmy czekać znacznie dłużej. A tymczasem obecnie już ponad połowa z nas (65 proc.) czerpie bieżące informacje właśnie z internetu. Nic w tym dziwnego, zważywszy na prędkość z jaką przybywają.

Rolę internetu potwierdziły też niedawne wydarzenia na Bliskim Wschodzie nazywane Arabską Wiosną. Gdyby nie dostęp do nowych mediów organizacja protestów i manifestacji zajęłaby znacznie więcej czasu. A tymczasem 90 tys. mieszkańców Egiptu potrafiło się zebrać i w zaledwie tydzień, by w ciągu kolejnych 18 dni obalić dyktaturę trwającą 30 lat.

Na szczęście alternatywna historia, w której globalna sieć nigdy nie powstała nam nie grozi, więc wszelkie obawy są bezpodstawne. Zastanawiające jest jednak to, co będzie następcą obecnego internetu. Trudno sobie wyobrazić, bardziej zaawansowany i rozwinięty na taką skalę twór. Możemy się jednak spodziewać, że prędzej czy później on powstanie i zrobi z internetem to, co teraz dzieje się z radiem, telewizją i prasą drukowaną.