Świat

Subbable sprawia, że chcę płacić za treści w internecie!

TK
Tomasz Krela
9

Wszyscy narzekają na jakość treści obecnych w internecie, niezależnie od tego, czy dana osoba operuje słowem pisanym, czy np. obrazem. Mamy skłonność do narzekania to raz, a dwa faktycznie często jakość treści, jakie spotykamy w internecie, może nas zawieść. Lekiem na całą tę sytuację miały być mikr...

Wszyscy narzekają na jakość treści obecnych w internecie, niezależnie od tego, czy dana osoba operuje słowem pisanym, czy np. obrazem. Mamy skłonność do narzekania to raz, a dwa faktycznie często jakość treści, jakie spotykamy w internecie, może nas zawieść. Lekiem na całą tę sytuację miały być mikropłatności i opłaty za dostęp do danych artykułów, wywiadów lub materiałów wideo. Tak się nie stało. Jednak można pokładać nadzieję w Subbable.

Wejście systemu Piano na polski rynek internetowy, a tym samym wprowadzenie treści za paywallem, miało stać się lekiem na niską jakość treści w sieci. Nic bardziej mylnego. Wielokrotnie, płacąc za treści, można było się rozczarować. Delikatnie mówiąc, ten pomysł nie przyjął się w naszych realiach. Nie tylko dlatego, że duża część z nas żyje w poczuciu, że należą nam się dane rzeczy – oczywiście za darmo. Problemem był brak odpowiednich treści, które byłyby na tyle atrakcyjne, by za nie zapłacić – często nie były to małe sumy pieniędzy; w szczególności, gdy weźmiemy pod uwagę, ile bylibyśmy wstanie wydać w ciągu miesiąca.

Jednak tak jest stworzony świat, że dobrym słowem, czy komentarzem nie wyżywimy siebie i drugiej osoby. Nie ma się co czarować - jeśli oczekujemy wysokiego poziomu, to trzeba się liczyć z tym, że o hobbystycznym tworzeniu treści raczej nie może być mowy.

Modeli zarabiania w internecie znamy kilka. Jednak Subbable proponuje zupełnie nowe rozwiązanie. Projekt jest obecnie skierowany do twórców publikujących w serwisie YouTube. Jednak potencjał pomysłu wydaje się na tyle uniwersalny, że możliwe jest, iż sprawdzi się również np. w odniesieniu do słowa pisanego.

W skrócie rzecz ujmując, internauci mogą wcielić się w rolę mecenasów danych, twórców czy też artystów. Realizacja tej idei jest bardzo prosta. Twórca kanału na YouTube zakłada konto w Subbable, tworząc profil swojego programu, czy też projektu. Internauci mogą natomiast deklarować kwotę, jaką będą każdego miesiąca wspierali danego twórcę. W zamian za comiesięczną kwotę wsparcia, darczyńca może otrzymać różne benefity jak np. podziękowania pod koniec danego epizodu, czy inną formę podziękowania za przekazaną im kwotę pieniędzy.

Pomysł jest banalny i to właśnie w jego prostocie tkwi siła. Siła, która w mojej ocenie jest wystarczająca, żeby Subbable przystosować nie tylko do społeczności YouTube’a. Tak jak finansowanie społecznościowe, Subbable może mieć wiele zastosowań. Subbable jest dobre dla wszystkich zainteresowanych stron - twórców i odbiorców. Twórcy otrzymują comiesięczną wypłatę i wiedzą, jak dzielić swój budżet, podczas gdy widzowie otrzymują swój ulubiony program na kanale YouTube.

Wciąż pozostaje pytanie - ilu internautów jest skłonnych płacić za tego typu treści? Jednak w tym szaleństwie jest jakaś metoda! Oby znalazło się wielu twórców, którzy zdecydują się zaryzykować i taką drogą poszukiwać finansowania swoich projektów.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu