Wearables

StraPParts: przekształć smartwatch w telefon

MS
Maciej Sikorski
6

Podobno hitem przedświątecznych zakupów będą w tym roku smartwatche. Możliwe, że producentom, sklepom czy telekomom uda się namówić ludzi do kupowania tego sprzętu, ale nadal trudno mi uwierzyć w to, iż mówimy o wielkim biznesie na miarę tego smartfonowego. Będą sprzedawane inteligentne zegarki, poj...

Podobno hitem przedświątecznych zakupów będą w tym roku smartwatche. Możliwe, że producentom, sklepom czy telekomom uda się namówić ludzi do kupowania tego sprzętu, ale nadal trudno mi uwierzyć w to, iż mówimy o wielkim biznesie na miarę tego smartfonowego. Będą sprzedawane inteligentne zegarki, pojawią się i akcesoria do nich. Przykładem straPParts (plus za zabawę z nazwą).

Początkowo myślałem, że straPParts (to jednocześnie nazwa firmy i produktu) to jakiś żart, że ktoś próbuje wyśmiać ideę smartwatchy. I może faktycznie ma taki cel, ale przy okazji chce zarobić. Na czym? Na opasce, która uczyni zegarek bardziej użytecznym. Wszystko sprowadza się do funkcji prowadzenia rozmów telefonicznych z poziomu zegarka. W niektórych modelach jest to możliwe, ale to dość niewygodna opcja. Łatwo przy tym zakłócać spokój innych, jeśli rozmowa prowadzona jest w miejscu publicznym i włączy się głośnik. Sceny niczym ze starych filmów SF.

Wspomniana opaska ma rozwiązywać ten problem – zegarka można używać niczym telefonu, w tradycyjny sposób przykładając go do ucha. Przy tym nie jest to aż tak niewygodne, bo opasę w prosty sposób transformuje się (wystarczy odpiąć guzik) w coś na kształt słuchawki. Po zakończeniu rozmowy następuje ponowne spięcie i witaj zegarku. Proste? Bardzo proste. Przydatne? Cóż, to już zależy od tego, jak ktoś korzysta ze smartwatcha. Jeśli używa takiego sprzętu do rozmów telefonicznych to pewnie rzuci okiem. Jeśli chce podrasować swój zegarek skórzanym szerokim paskiem, to nie będzie się zastanawiał. Jeżeli jednak czyjś smartwatch nie ma opcji rozmów lub klient nawet nie zdaje sobie sprawy z tego bonusu, to dodatek zbędny. Przy tym nadal dość zabawny.

Sprzedaż gadżetu ma ruszyć niebawem, niestety (niestety dla Polaków), mowa o firmie działającej w Rosji. Ponoć mają zaoferować klientom szerszy wybór pasków, więc sporo tracimy. Ale podejrzewam, że te braki szybko zostaną nadrobione – i u nas ktoś wpadnie na podobny pomysł. Może już wpadł. W sklepach ze spodniami Alladyna pojawią się skórzane opaski przekształcające smartwatch w telefon. Jeśli ktoś jest zdolny albo zna kuśnierza, to nie musi czekać aż na rynku pojawi się produkt straPParts lub jego odpowiednik.

Gadżet trochę mnie bawi, ale w gruncie rzeczy jeszcze śmieszniejszy jest widok osoby rozmawiającej przez zegarek przytwierdzony bezpośrednio do nadgarstka. W takim ujęciu straPParts stanowi naprawdę sensowne rozwiązanie. Kto wie, może ten pomysł się przyjmie? Trzeba śledzić doniesienia płynące od fashionistów ;)

Źródło informacji oraz grafik: hi-tech.mail.ru

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Smartwatch