Akcja Partnerska

Stadia na JVC Android TV, czyli konsola w telewizorze

KK
Konrad Kozłowski
17

Duży ekran telewizora nierozerwalnie kojarzy nam się z rozrywką, a jednym z najczęściej wymienianych sposobów na spełnianie wolnego czasu są gry. Niezależnie od wieku i zainteresowań każdy może znaleźć coś dla siebie, dlatego ten rynek odnosi tak duże sukcesy, a gracze mają przeogromny wybór.

Uwielbiamy grać na dużym ekranie, bo to pozwala nam maksymalnie zaangażować się w przeżywaną historię lub emocjonalnie podchodzić do innych wydarzeń w grze, gdy na przykład toczymy pojedynek w strzelance online lub rywalizujemy w meczu piłkarskim. Gdy myślimy o graniu na telewizorze w pierwszej kolejności do głowy przychodzą nam konsole, a dopiero później podłączony przewodowo pecet lub inne rozwiązania pozwalające przekazywać rozgrywkę z innych urządzeń. Rozwiązań jest sporo, w tym tryb Steam Link i Big Picture ułatwiające nawigację czy zmianę ustawień, ale takie funkcje stawiają też przed graczami pewne wyzwania techniczne, bo do uzyskania najlepszych wyników lokalnego streamingu potrzebna jest solidna maszyna, odpowiedni router i czasem połączenie przewodowe (mało kto z nieświadomych tych aspektów graczy posiada odpowiednio wydajny router Wi-Fi). Zakup konsoli też każdemu nie odpowiada z różnych powodów, tym bardziej, że za rogiem czai się rewolucja, która wpłynie na każdego gracza - tego najbardziej zaangażowanego, a także tego uruchamiającego ulubiony tytuł raz na tydzień.

Streaming gier z chmury niczym seriale i filmy

Chmura i streaming są dostępne pod różną postacią od dawna, ale jeszcze nikt wcześniej nie ułatwił grania online w takim stopniu jak Stadia. GeForce NOW wymaga posiadania kont w różnych sklepach oraz zakupu gier na innych platformach, Gry w chmurze Xbox dopiero staną się multiplatformowe, a PlayStation Now omija Polskę od kilku lat. Podobnie jak z serialami i filmami, które niemalże z dnia na dzień są zaledwie jedno kliknięcie obok na pilocie w kilku różnych usługach VOD, tak wkrótce będzie z grami. Dziś już prawie nikt nie martwi się o zakup filmu na nośniku DVD czy Blu-ray, a także o posiadanie odpowiedniego sprzętu, który odtworzy taką płytę, bo wystarczy otworzyć aplikację Netflix, Prime Video, HBO GO czy Player.pl by móć wybierać spośród tysięcy tytułów gotowych do streamowania przez Internet. Oprócz smart TV z Android TV nie potrzebujemy niczego więcej, to dlatego platformę znajdziemy na telewizorach JVC, Hitachi czy Toshiba. Ale ta chmurowa rewolucja nie zatrzyma się na muzyce czy filmach, bo już dotyka także rynku gier. Wspominana Stadia zapewnia najbardziej znane i rozbudowane tytuły z konsol oraz pecetów posiadaczom innych urządzeń, a do gry potrzebny jest tylko pad i wystarczająco szybkie łącze internetowe.

W co zagramy w chmurze na Google Stadia?

To całkowicie zmieni postrzeganie smart TV jako platform do grania, ponieważ do tej pory uważaliśmy je za nieco bardziej rozbudowane systemy od mobilnych. Współdzielenie tego samego sklepu z aplikacjami sprawiało, że Android TV umożliwia uruchomienie mobilnych gier na dużym ekranie z obsługą kontrolera, co ma swój urok i było świetnym wstępem do uczynienia telewizorów sprzętem do grania, ale czas na krok naprzód. Już nie tylko mobilne Max Payne czy Star Wars KOTOR oraz GTA można będzie ogrywać na telewizorze, ale ukazujące się na bieżąco nowości także z kategorii AAA, czyli największych, najbardziej rozpoznawalnych i najpopularniejszych tytułów na świecie.

Tutaj można wymienić FIFĘ 21, Cyberpunka 2077, Hitmana 3, serię Assassin’s Creed wraz z Valhalla, Red Dead Redemption II, Outriders, czy nadchodzące Far Cry 6 i Resident Evil Village. Wciąż czekamy na chwilę, gdy Google udostępni aplikację Stadia na Android TV (aktualnie dostępna jest tylko na Chromecast Ultra), ale korzystając z zalet platformy Stadię można zainstalować już dziś innym sposobem. Wystarczy skorzystać z instalatora w pliku APK, zainstalować aplikację na naszym smart TV, a później zalogować się na konto Google. Interfejs aplikacji skaluje się całkiem nieźle, nawigacja tylko miejscami może być nieco problematyczna, ale usługa działa i pozwala grać we wszystkie gry oferowane przez Stadię.

Co istotne, ze Stadią działają kontrolery, które podłączymy do urządzenia (w tym przypadku smart TV JVC z Android TV), więc są to także nasze ulubione pady od Xboksa One czy PlayStation, które korzystają z Bluetooth. Alternatywą jest Stadia Controller łączący się z naszą sesją bezpośrednio poprzez Wi-Fi, ale na jego oficjalne wprowadzenie do sprzedaży w naszym kraju jeszcze czekamy. Jest to natomiast znakomity kawałek kontrolera - wygodny i dobrze spasowany - który jednocześnie pozwala skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw Stadii (jak zapisywane w chmurze zrzuty ekranu czy klipy) z użyciem dedykowanych przycisków na padzie. Gdy takowy zawita nad Wisłę i będziecie przekonani do Google Stadia, to zdecydowanie warto wziąć pod uwagę jego zakup.

Jak działa Google Stadia na Android TV?

Wróćmy jednak do Stadii, która działa na naszym smart TV i pozwala grać w najnowsze tytuły oraz klasyki bezpośrednio na telewizorze. Gra bowiem uruchamiana jest na serwerach, a obraz z dźwiękiem są do nas streamowane tak samo, jak seriale i filmy. W drugą stronę natomiast wysyłane są komendy z naszego kontrolera. W większości sytuacji rozgrywka toczy się zupełnie tak samo, jak na lokalnym sprzęcie (czyli konsoli czy komputerze), choć czasem można zauważyć spadek jakości obrazu (kompresja) lub delikatne przycięcia. Są to jednak sporadyczne zdarzenia. Największym ograniczeniem na tę chwilę pozostaje jakość streamu, która poprzez aplikację mobilną jest limitowana i nie możemy skorzystać z najwyższej rozdzielczości (do 4K) oraz bitrate’u, jak wygląda to chociażby w przeglądarce Chrome. Bariera ta przestanie być aktualna, gdy tylko pojawi się oficjalna aplikacja Stadia na Android TV, a taka jest już w drodze. 

Ale nawet teraz moje wrażenia z grania na Stadii na telewizorze JVC 58VA8000 z Android TV są jak najbardziej pozytywne. Bez problemu udało mi się podłączyć kontroler od Xboksa za pomocą Bluetooth, przy użyciu którego można też nawigować po interfejsie. Oprócz bezproblemowej rozgrywki warto też zwrócić uwagę na błyskawiczną gotowość całego systemu - telewizor można w mgnieniu oka wybudzić i od razu uruchomić aplikację Stadia, więc tak naprawdę od kolejnej sesji dzieli nas kilkanaście sekund, kilka kliknięć i brak potrzeby przełączania źródeł obrazu, uruchamiania innych urządzeń czy wsuwania płyt w napęd w konsoli.

Android TV to dziś niemal konsola z prawdziwego zdarzenia

JVC, Toshiba i Hitachi TV coś o tym wiedzą 

Gdy kilka lat temu oglądaliśmy pierwsze gry uruchomione na smart TV, byliśmy pod wrażeniem otwarcia nowego rozdziału, bo telewizor nie potrzebował już żadnego dodatkowego sprzętu, by pozwolić nam grać. Ekscytacja jaka nam wtedy towarzyszyła była całkiem spora, bo przecież nasz ulubiony kontroler po prostu podłączaliśmy do smart TV i to wszystko, co trzeba było zrobić. Teraz stawiamy ogromny krok naprzód, bo telewizory z Android TV jak Toshiba, JVC, Hitachi będą wyposażone w niejedną taką platformę jak Stadia, która sprawia, że nie martwimy się o dodatkowy sprzęt, pobieranie gier oraz ich aktualizacje i możemy cieszyć się rozgrywką od razu, gdy tylko mamy na to ochotę - warunkiem do spełnienia jest tylko szybki dostęp do Sieci.

Stadię należy traktować jako odrębny system do gier, bo w większości tytułów toczymy rywalizację online w ramach społeczności Stadia (chyba że deweloper dodał wsparcie dla crossplay)  - to jednocześnie także sklep, w którym kupujemy gry, do których będziemy mieli dostęp nie tylko na telewizorze, ale także na każdym innym urządzeniu, gdzie jest Stadia. Poza tym istnieje także subskrypcja Stadia Pro, w ramach której znajdziemy dziesiątki gier bez żadnych opłat poza abonamentem, a dodatkową wartością jest podniesienie standardu rozgrywki z 1080p do 4K z dźwiękiem przestrzennym na wspieranych urządzeniach.

Wtedy w pełni będzie można wykorzystać duży 55-calowy ekran telewizora o rozdzielczości 4K i z HDR-em, których oczywiście nie zabrakło w modelu JVC 58VA8000 z Android TV, na którym miałem przyjemność grać. Z takiej oferty można skorzystać w ramach darmowego okresu próbnego i od tego zalecałbym każdemu rozpocząć przygodę ze Stadią, by móc przekonać się i sprawdzić, czy streaming z chmury to coś dla Was. Ale uważajcie, do takiej wygody można się łatwo przyzwyczaić, więc później przed telewizorem z padem w ręce spędzicie sporo czasu.

 

--

Materiał powstał we współpracy z marką JVC

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: