Apple

Apple oskarżano o spowalnianie iPhone'ów - nie pierwszy raz. Ciekawe jak firma teraz się wytłumaczy

Kamil Świtalski
25

Minęło kilka lat i... Apple ponownie zostało oskarżone o spowalnianie iPhone'ów. Tym razem obyło się bez winy baterii.

Jeżeli śledzicie rynek technologii, to prawdopodobnie doskonale pamiętacie aferę związaną ze spowalnianiem iPhone'ów w której centrum kilka lat temu znalazło się Apple. Zaczęło się niewinnie od plotek i pomówień, ale im bliżej internetowi śledczy zaczęli przyglądać się działaniu iPhone 6, iPhone 6 Plus, iPhone 6S oraz iPhone 6S Plus, tym sprawy wyglądały mniej kolorowo. Faktycznie apple throttle'owało CPU w tych czterech modelach swoich urządzeń. O spowalnianiu zrobiło się na tyle głośno, a dowody były na tyle mocne, że Apple nie pozostało nic innego jak tylko przeprosić, wyjaśnić i zadośćuczynić za całą tę sytuację.

Do przeprosin dołączona została oferta specjalna związana ze znacznie tańszą opcją wymiany baterii w oficjalnych serwisach, bo to właśnie ona była odpowiedzialna za całe to zamieszanie. Apple zmuszało smartfony do wolniejszego działania po to, aby te służyły dłużej na jednym ładowaniu. Problem polega na tym, że nikogo o tym nie informowali, a jak się okazuje, nie wszyscy sobie tego życzyli — dlatego w jednej z kolejnych wersji swojego mobilnego systemu dodali opcje zarządzania trybem pracy. Kto chciał, może oszczędzać baterię, kto nie - nie musi. I wydawać by się mogło że sprawa jest zakończona, pozew zbiorowy dobiegł końca, wszyscy zapomnieli że coś takiego miało miejsce... aż do teraz. Kiedy nawet najnowsze urządzenia spowolniły po zainstalowaniu systemowej aktualizacji.

Hiszpańska organizacja odpowiedzialna za ochronę konsumentów oskarża Apple o spowalnianie nowych iPhone'ów

Jak informuje serwis 9to5 Mac, hiszpańska organizacja odpowiedzialna za ochronę konsumentów wystosowała oficjalny list do Apple w imieniu użytkowników iPhone 8, iPhone XS, iPhone 11 oraz iPhone 12, których smartfony rzekomo zaczęły zwalniać po aktualizacji do iOS 14.5, iOS 14.5.1 oraz iOS 14.6. Żądają od Apple rekompensaty dla poszkodowanych użytkowników, a jeżeli takowej nie otrzymają — grożą że będą dochodzić praw w sądzie.

Wysłany list ma na celu nawiązanie dialogu z Apple, aby znaleźć sposób na rekompensatę dla konsumentów. Jeśli Apple nie zareaguje właściwie, przed sądami krajowymi mogą zostać podjęte inne działania w celu wyegzekwowania praw konsumentów.

Porażające jest to, że nie chodzi o jakieś wieloletnie modele, ale najnowsze produkty w portfolio amerykańskiego giganta. Czy uda się udowodnić Apple działania na szkodę klientów? Szczerze mówiąc — jestem bardzo ciekawy. A przede wszystkim ciekawi mnie też, do czego doprowadzi ta cała sytuacja. Bo o ile z bateriami wystarczyło dodać odpowiednią opcję, tutaj wcale tak prosto nie będzie. Trudno i sobie wyobrazić, aby Apple umożliwiło łatwy downgrade. Tegoroczny system ma jednak przynieść rewolucyjną (jak na jej emejzingowe standardy Apple, oczywiście) nowość. Użytkownicy sami podejmą decyzję czy chcą zainstalować iOS 15, czy wolą korzystać z iOS 14 i otrzymywać aktualizacje bezpieczeństwa.

Podyktowane jest to jednak kwestią stabilności i plotkuje się, że prędzej czy później takiego wyboru nie będzie. Prawdopodobnie zniknie on tak szybko, jak wszystkie największe błędy zostaną połatane i nowe oprogramowanie będzie nadawało się do komfortowego użytku... jakkolwiek głupio to nie brzmi.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu