Spotify

Spotify też nie potrafiło odpuścić i zrobiło swój klon Clubhouse'a. Po co im on?

Kamil Świtalski
3

Clubhouse nie ma szczęścia. Ich pomysł spodobał się chyba każdemu - Spotify też postanowiło skopiować znane z ich aplikacji funkcje.

W ostatnich miesiącach regularnie słyszymy o tym, że pomysł twórców Clubhouse jest grabiony na prawo i lewo — bo każdy chce mieć swój odpowiednik dla takiej usługi. Jak nie Discord, to Twitter, jak nie Twitter to Facebook (...) - przykładów można mnożyć wiele. Ale dziś nie o nich, a o nowym rywalu Clubhouse, którym jest Spotify i ich nowa usługa Spotify Greenroom.

Wiosną streamingowy gigant przejął Locker Room — prawdopodobnie nie dlatego, że zależało im na sportowym know-how. Głównym celem tego przejęcia miały być techniczne aspekty potrzebne przy przygotowywaniu nowej aplikacji Spotify Greenroom, która użytkownikom serwisu z całego świata pozwoli dołączyć do dyskusji na żywo — a w późniejszej perspektywie, także zamienić je na odcinki podcastu, jeśli zechcą. Całość bazuje na zakupionym kodzie Locker Room, co więcej — sama aplikacja sportowa po aktualizacji doczeka się całkowitego rebrandingu i ci którzy mają ją zainstalowaną... najzwyczajniej w świecie doczekają się nowej ikonki, nowej nazwy i po prostu nowego produktu.

Wszyscy zainteresowani dołączeniem do dyskusji — czy to w formie rozmówców, czy słuchaczy — będą musieli skorzystać w aplikacji z danych swojego konta Spotify. Po krótkim samouczku zaś mogą już spokojnie przeczesywać tamtejszą bibliotekę. Spotify twierdzi, że zrobi co w jego mocy, by wszystkie podsuwane elementy były możliwie jak najbardziej spersonalizowane i trafiające w gusta użytkowników.

Spotify od wielu miesięcy czyni coraz więcej inwestycji związanych z szeroko rozumianymi audycjami. Początkowo były to przede wszystkim podcasty, ale jak widać — firma chce do tematu podejść jeszcze poważniej. Spotify Greenroom dostępny jest już w App Store i Google Play.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu