10

Smartfony zamiast aparatów fotograficznych. Tego chcą klienci?

Niedawno Grzegorz porównywał możliwości kamer zainstalowanych w smartfonach iPhone 5 oraz Sony Xperia Z. Dla wielu osób to właśnie aparat jest jednym z ważniejszych elementów, na jakie zwracają uwagę przed zakupem konkretnej słuchawki i w Sieci pojawia się coraz więcej testów, recenzji oraz porównań tworzonych z myślą o wspomnianych klientach. Ten trend idzie oczywiście w […]

Niedawno Grzegorz porównywał możliwości kamer zainstalowanych w smartfonach iPhone 5 oraz Sony Xperia Z. Dla wielu osób to właśnie aparat jest jednym z ważniejszych elementów, na jakie zwracają uwagę przed zakupem konkretnej słuchawki i w Sieci pojawia się coraz więcej testów, recenzji oraz porównań tworzonych z myślą o wspomnianych klientach. Ten trend idzie oczywiście w parze z poczynaniami producentów, którzy przywiązują coraz większą uwagę do modułów fotograficznych. Wiele wskazuje na to, że prawdziwa „wojna na aparaty” dopiero przed nami.

Już na samym wstępie warto zadać pytanie, które mogłoby się pojawić w komentarzach: producenci prześcigają się w liczbie pikseli w aparatach i tworzeniu nowych technologii, bo oczekują tego klienci, czy może ci ostatni mają w tej kwestii niewiele do powiedzenia i biorą to, co oferują im producenci? Temat na dłuższą dyskusję, w której trudno dać jednoznaczną i krótką odpowiedź. To samo pytanie odnosi się także do innych podzespołów smartfonów (m.in. wyświetlaczy oraz procesorów). Jednak bez względu na to, czy ewolucja modułów fotograficznych wynika z popytu czy z podaży, trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że w tej materii dzieje się coraz więcej.

Jeden z top menedżerów Google – Vic Gundotra – postanowił wybrać się w góry. Informacja sama w sobie mało ważna, ale nie omieszkał o tym wspomnieć na swoim profilu w Google+ i zahaczył o kwestię sprzętu fotograficznego, jaki warto zabrać na taką wyprawę. Smartfon z Androidem oraz okulary Google Glass to „oczywista oczywistość”. A co z aparatem? Lawina komentarzy ruszyła i spora część z nich dotyczyła właśnie sprzętu fotograficznego. Pojawił się także temat kamery w kolejnym Nexusie. Gundotra skomentował to w następujący sposób: We are committed to making Nexus phones insanely great cameras. Just you wait and see. W wolnym tłumaczeniu: Dajcie nam chwilę, a zapewniam, że kamera Nexusa zerwie czapki z głów.

Nie wiadomo jeszcze, który producent wypuści na rynek kolejnego Nexusa (na dobrą sprawę, nie ma się co spieszyć – w wielu krajach ludzie nadal czekają na Nexusa stworzonego przez LG), ale atmosfera wokół sprzętu jest już podgrzewana. I to przy użyciu sfery foto. Całkiem prawdopodobne, iż wspomniane urządzenie tworzą inżynierowie Motoroli, a Nexus 5 i słynna już Motorola X Phone to ten sam model. Póki co, jest to mało istotna kwestia. Sprawą bardziej aktualną są targi MWC 2013, na których producenci powinni pokazać sporo nowinek związanych z modułami fotograficznymi. Prym może tu wieść Nokia.

Plotka dotycząca smartfonu EOS nie jest nowa – o tym sprzęcie wspomina się przynajmniej od kilu tygodni. Mowa o następcy modelu 808 PureView. Następcy, który doczeka się platformy Windows Phone 8. Pomysł dość ciekawy i można się spodziewać, iż doczeka się on większego zainteresowania ze strony potencjalnych użytkowników. Rozwiązania tego typu nie przekonują oczyścicie wszystkich – w gronie krytyków znajduje się m.in. HTC. Firma nie popiera „wojny na megapiksele”, ale jednocześnie nie deprecjonuje aparatów w smartfonach. Jest wręcz przeciwnie – Tajwańczycy uważają, że w tej materii dali branży całkiem sporo. A na tym nie koniec: w bieżącym roku mają nas zaskoczyć czymś bardzo ciekawym. Możliwe, że to „coś” poznamy już jutro podczas prezentacji ich nowego flagowca z Androidem.

Producenci uczynili z modułu fotograficznego jeden z motorów napędowych sprzedaży smartfonów. Na poprawianiu podzespołów i nowych technologiach sprawa się jednak nie Kończyc – równie ważne jest w tym przypadku oprogramowanie, które czyni ze smartfonów wygodny i interesujący (z punktu widzenia przeciętnego użytkownika) sprzęt do robienia zdjęć. Dla prostych aparatów inteligentne telefony już dzisiaj stanowią niezłą alternatywę i stają się zagrożeniem. Podejrzewam, że wiele osób od dawna nie używa aparatów, ponieważ w zupełności wystarczają im smartfony. Ten ostatni prawie zawsze ma się w kieszeni/plecaku/torebce i w wielu przypadkach wydaje się po prostu idealnym rozwiązaniem.

Wyścig na megapiksele i „zdjęcia nieprawdopodobnej jakości” ma swoje minusy i w dużej mierze stanowi czysty marketing, ale w tym przypadku mamy też do czynienia z popytem wśród klientów, którzy po prostu chcą fajnej kamery w swoim telefonie. Jednocześnie pojawia się inne ciekawe pytanie: kiedy producenci smartfonów zaczną nas zapewniać, że aparaty w ich sprzęcie mogą zastąpić profesjonalny sprzęt fotograficzny? Próby tego typu chyba są już podejmowane i można się spodziewać, iż na tym temat się nie skończy.

Źródło grafiki: shebytes.com