Felietony

Ten rok nie przyniósł kolejnej "dużej rzeczy". Nie oglądaliśmy jej od czasu premiery iPhone'a

MS
Maciej Sikorski
37

Branża nowych technologii, w tym elektroniki użytkowej, ciągle się rozwija - wystarczy rzucić okiem 5-8 lat wstecz, by zauważyć różnicę. Ale czy w tym czasie dokonał się jakiś przełom? Czy pojawiły się produkty, rozwiązania, usługi, które bardzo poważnie odcisnęły swoje piętno? Odnoszę wrażenie, że ostatnim wydarzeniem tego formatu było wprowadzenia na rynek iPhone'a i rozwój rynku smartfonów. Do tych zmian do dzisiaj nie zdołano nawet nawiązać, młodsze pomysły pozostają w cieniu inteligentnych telefonów.

Smartfony zawładnęły naszym życiem. Piszę to całkiem serio i w oparciu o różne dane oraz obserwacje. Z jednej strony mamy wyniki sprzedaży, z drugiej informacje na temat czasu korzystania z telefonu czy odstępów między kolejnymi "wybudzeniami". Widać to w parku, gdzie ludzie siedzący na ławkach trzymają w ręku smartfon, w restauracji, gdzie rodzina czy grupa znajomych siedzi z głowami wiszącymi nad smartfonami oraz w kolejce do lekarza, w komunikacji miejskiej albo w szkole podczas przerwy. Smartfony są wszędzie. Jak to ocenić? Zależy od przypadku, konkretnej sytuacji. W autobusie rzeczywiście jest to dobry kompan, ale tego samego nie można już chyba powiedzieć o spotkaniu z przyjaciółmi.

Nie chodzi tylko o popularność tego urządzenia, ale też o jego wszechstronność. Spełnia przynajmniej kilka funkcji, w niektórych przypadkach pewnie kilkadziesiąt i przegonił do lamusa sporo innych sprzętów czy rozwiązań. Ludzie kupują rzadziej kalkulatory, aparaty fotograficzne, budziki, zegarki, kalendarze czy latarki, bo mają inteligentny telefon. Do wszystkiego. Ciekawe, czy Steve Jobs zdawał sobie sprawę z tego, jakim hitem mogą być smartfony? Wspominam o nim nie przez przypadek - za kilka dni rozpoczyna się rok 2017, za kilka miesięcy minie dziesięć lat od premiery iPhone'a. Przyjdzie czas podsumowań, Apple będzie się pewnie chwalić wynikami. Trudno im się dziwić - jest czym.

Nie twierdzę, że korporacja z Cupertino w pojedynkę zmieniła rynek. Przecież coś ważnego działo się już przed iPhonem, potem ruszyła wręcz lawina, która do dzisiaj się nie zatrzymała. I właśnie na niej warto się skupić: smartfony zdominowały świat elektroniki użytkowej, wyznaczyły nową erę w sektorze technologicznym. Na przestrzeni tych dziesięciu lat nie pojawił się inny pomysł, który mógłby rywalizować z tymi urządzeniami. Rano pisałem o kategoriach produktów, które w 2016 roku zaczęły (rzekomo) umierać. Na liście znajdziemy m.in. tablety i smartwatche - w obu przypadkach zastanawiano się, czy powtórzą sukces smartfonów i w obu przypadkach okazało się, że to niemożliwe. Pod tym względem smartwatche okazały się wręcz katastrofą.

Naszej rzeczywistości nie zmieniły inteligentne opaski czy odzież naszpikowana elektroniką (przynajmniej na razie), umarła idea Google Glass, blamażem skończyło się wprowadzenie na rynek hoverboardów. Gogle rzeczywistości wirtualnej mogą być krótkotrwałym zauroczeniem i trudno stwierdzić dzisiaj, jak się potoczy ich historia. Podobnie jest z dronami. Nawet, jeśli mają przed sobą wielką przyszłość, to... mówimy o przyszłości - w ostatniej dekadzie nie miały szans w starciu z telefonami. Ciekawostką były hybrydy, telewizory 3D, początki inteligentnego AGD czy kamery sportowe. Ale to wciąż ciekawostki.

Smartfony to rewolucja. Coś na miarę pecetów czy Internetu. We wszystkich przypadkach mówimy oczywiście o długotrwałym procesie, lecz przy tym ciągłym i z możliwością wskazania konkretnych istotnych zmian. W ciągu ostatniej dekady nie mieliśmy rywala dla inteligentnych telefonów, czegoś równie mocnego. Ale ten stan pewnie nie będzie trwał do końca świata i jeden dzień dłużej - w końcu pojawi się coś równie mocnego. Pytanie co i kiedy? Może czymś takim będą autonomiczne samochody, które namieszają na rynku motoryzacyjnym, a przez to w całej naszej rzeczywistości? A może sztuczna inteligencja, która dzisiaj jest jeszcze w powijakach? Równie dobrze można wskazać na podróże kosmiczne czy przełom w medycynie - na razie tylko o tym mówimy. Pozostaje czekać na odpowiedź. Na kolejną dużą rzecz. Intryguje też, ile razy będziemy przekonywani w kolejnych latach, że owa duża rzecz nadeszła, by z czasem miało się okazać, że to kolejny przełom na miarę smartwatchy...

PS Część z Was może wskazać np. na rozwój mediów społecznościowych, ale zaliczam je do Internetu. Zresztą, dla wielu osób to strata czasu i głupoty, a nie przełom...;)


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

iPhoneSmartfonrozwójrewolucja