3

Smartfon na 4 kołach – auto przyszłości dla geeków Toyoty?

W Tokio odbywa się właśnie Tokyo Motor Show, gdzie tradycyjnie już nie zabrakło interesujących propozycji, które być może zapełnią nasze ulice w najbliższych lub nieco dalszych latach. Niewątpliwie wartym zainteresowania jest koncept Toyoty nazwany Fun-Vii, od Vehicle-Interactive-Internet. Prezes korporacji mówi o swoim dziecku jak o smartfonie z doczepionymi kołami. Ba, poszedłbym o krok dalej – […]

W Tokio odbywa się właśnie Tokyo Motor Show, gdzie tradycyjnie już nie zabrakło interesujących propozycji, które być może zapełnią nasze ulice w najbliższych lub nieco dalszych latach. Niewątpliwie wartym zainteresowania jest koncept Toyoty nazwany Fun-Vii, od Vehicle-Interactive-Internet. Prezes korporacji mówi o swoim dziecku jak o smartfonie z doczepionymi kołami.

Ba, poszedłbym o krok dalej – zastosowano rozwiązania może nie zawsze praktycznie, ale niesamowicie widowiskowe. Smartfony takich cudów nie potrafią.

Fun-Vii posiada bowiem na niemal każdej ścianie ekrany dotykowe – od zewnątrz też. Dzięki temu odpada choćby problem z doborem koloru lakieru – auto ma wyglądać tak, jak sobie zażyczymy. Do tego filmy koncepcyjne pokazują zastosowanie m.in. rozszerzonej rzeczywistości, co zastąpiłoby z powodzeniem GPSa. Po prostu jedźmy przez miasto, a na szybach zobaczymy co mijamy. Facebook przypomina nam o urodzinach znajomych? W porządku, ale może to zrobić i auto.

Większość funkcji w aucie będzie możliwa do kontrolowania przez smartfona oraz internet. Nie zabraknie także autopilota, chociaż dotychczasowe wideo pokazujące specjalne dla Fun-Vii pasy to w 100% czyste science-fiction, wiadomo. Spójrzmy zatem na kilka filmów prezentujących nowoczesny pojazd w akcji:

http://www.youtube.com/watch?v=Q4k0i0c2LWw

Toyota nie ma na razie planów wprowadzania tego pojazdu do produkcji. To zrozumiałe.

Jakie problemy widzę na początek? Po pierwsze, serwis kosztował by więcej niż przeciętne mieszkanie. Wiecie, stłuczka czy coś i koniec. Po drugie, walka z osobami wyświetlającymi gołe baby i własne genitalia na zewnątrz auta byłaby nie do wygrania.

[źródło]