9

Smartfon jako konsola? Świetny pomysł, na który dopiero przyjdzie czas

Wydajność urządzeń mobilnych z roku na rok na rośnie, gry w Sklepie Play mogą wyglądać coraz lepiej, dodawane jest wsparcie dla nowych API. Jednak nie ma się co oszukiwać, że szybko jakość tytułów dla smartfonów i dla konsol czy PC będzie do siebie zbliżona. Jednak są sposoby na przeniesienie danej pozycji z porządnego sprzętu na znacznie mniejszy. Teraz Gloud Gamer postanowił jako kolejny tego spróbować, udostępniając m.in. Wiedźmina 3 czy Fallout 4

Znajoma formuła

To już nie po raz pierwszy, kiedy ktoś dzięki strumieniowaniu gier z własnych serwerów na smartfony chce dać użytkownikom dostęp do najlepszych gier na małym wyświetlaczu. Jednak żadna z nich nie zdołała zdobyć oszałamiającej popularności. Na pewno warto tu wspomnieć o usługach LiquidSky czy GeForce Now, jednak ogółem taka koncepcja nie cieszy się oczekiwanym zainteresowaniem.

czy niedługo smartfony zastąpią konsole?

Gloud Games wykorzystuje te same podstawy, co konkurencja. Płacąc abonament, będziemy mieć dostęp do całkiem przyjemnej biblioteczki z wieloma tytułami. Na razie jednak ta aplikacja pojawiła się w Sklepie Play w wersji testowej. Zapewne upłynie jeszcze kilka miesięcy, zanim poznamy jej finalne wcielenie, o ile uda jej się zgromadzić wokół siebie odpowiednio dużą społeczność.

Proste i genialne w prostocie

Moim zdaniem takie usługi to świetne rozwiązania. Przede wszystkim nie musimy mieć u siebie w domu żadnej konsoli, gamingowego laptopa, wydajnego komputera stacjonarnego – niezbędne jest szybkie łącze internetowe do strumieniowania. Płacąc abonament możemy cieszyć się zadowalająca jakością, dostępnością najnowszych pozycji. Co więcej, obraz ze smartfona da się strumieniować bezpośrednio na telewizor, a Android wspiera również bezprzewodowe kontrolery, klawiatury czy myszki.

Dzięki temu niewielkim kosztem oraz oszczędzając swoje miejsce oraz pieniądze, jesteśmy w stanie zbudować porządne połączenie do rozgrywki. Z drugiej jednak strony niesie to ze sobą kilka ograniczeń. Nie tylko chodzi o brak ekskluzywnych produkcji, dla których opłaca się kupować konsole, choć na telefon da się również pobrać odpowiednie emulatory. Niestety, rzadko kiedy są one legalne i najczęściej łamią szereg licencji producentów, więc ich stosowanie nie zalecam.

Wady małego ekranu

W dodatku mimo wszystko korzystanie ze smartfona jako centrum gier wciąż należy uznać za specyficzne. Przy używaniu ich do tak wymagających zadań, należy mieć je podpięte do ładowarki, co w połączeniu z działającym w pełnej mocy procesorem przełoży się na wyjątkowo gorącą obudowę. Strumieniowanie gier wiąże się także bezpośrednio z koniecznością posiadania dostatecznie szybkiego łącza internetowego. Zaleca się szybkość pobierania na poziomie 25-30 Mbps, aby móc komfortowo bawić się w świecie wykreowanym przez np. Sapkowskiego.

Na koniec kwestie finansowe. Wiele osób wytyka takim usługom wysoki abonament, choć zważywszy na dostępną bibliotekę oraz działanie na smartfonie, bez konieczności posiadania osobnej, wydajnej jednostki, stanowi prawdziwą gratkę. Szkoda jednak, że można tu zapomnieć o trybie multiplayer. Moim zdaniem brak wsparcia tych rozwiązania dla rozgrywki sieciowej pozostaje ich poważną wadą, niedzielni gracze lubią pograć raz na jakiś czas ze znajomymi, a tu nie jest to możliwe. Można to jednak zrozumieć. W końcu opóźnienie w ruchach byłoby trudne do wytrzymania, przynajmniej do czasu rozpowszechnienia się sieci 5G tego problemu nie da się rozwiązać.

W stronę mobilności

Obecnie ze smartfonów próbuje się zrobić prawdziwie wielofunkcyjne urządzenia. Firmy oferują specjalne docki, dzięki którym można przeistoczyć je w tradycyjny komputer, a usługi strumieniowania gier pozwalają stać się im minikonsolami. Owszem, to właśnie z nich najczęściej korzystamy na co dzień, jednak zgodnie z powiedzeniem: jeżeli coś jest do wszystkiego, jest do niczego.

W przyszłości zapewne nie będziemy już potrzebować konsol czy wydajnych komputerów. Jednak rzeczywistość z mobilnymi urządzeniami, które będą stanowić jedynie odbiorcę danych z szybkiego serwera, nadejdzie najwcześniej za kilka lat, wtedy też laptopy ze Snapdragonami i Windowsem zyskają drugie życie. Na razie trzeba czekać na rozwój sytuacji.

źródło: Sklep Play przez Android Community