4

Słyszeliście o sklepie z aplikacjami dla robotów? To ponoć złoty biznes przyszłości

Znam różne sklepy z aplikacjami, ale o RobotAppStore, przyznam bez bicia, usłyszałem po raz pierwszy. I, choć powstał jeszcze w połowie ubiegłego roku, nie wiem, czy jest się czego wstydzić – robotów nie buduję (może czas zacząć), a od strony teoretycznej łączy mnie z tą branżą jeszcze mniej. Skoro jednak urządzenia tego typu już nie […]

Znam różne sklepy z aplikacjami, ale o RobotAppStore, przyznam bez bicia, usłyszałem po raz pierwszy. I, choć powstał jeszcze w połowie ubiegłego roku, nie wiem, czy jest się czego wstydzić – robotów nie buduję (może czas zacząć), a od strony teoretycznej łączy mnie z tą branżą jeszcze mniej. Skoro jednak urządzenia tego typu już nie tyle wkraczają, co wręcz wdzierają się do naszego życia, to może czas zrobić dla nich odpowiednio dużo miejsca i przyzwyczaić się do zmian.

Na informację o RobotAppStore trafiłem przez przypadek. W Sieci pojawiła się informacja, iż firma Grishin Robotics (inwestor nie byle jaki – stoi za nim znany człowiek i spore pieniądze) postanowiła zainwestować w ten projekt 250 tys. dolarów. Zainteresowałem się sprawą, by sprawdzić kto, komu i na co daje pieniądze.

Okazało się, że pod koniec sierpnia ubiegłego roku wystartował sklep z aplikacjami dla robotów. Wówczas był on otwarty jedynie dla deweloperów, ale na początku tego roku mogą z niego korzystać także klienci. Model biznesowy przypomina ten, znany nam ze sklepów z aplikacjami dla rynku mobilnego: deweloper dodaje aplikację i otrzymuje 70% zysków z jej sprzedaży. Reszta zasila konto serwisu. Wszystko wydaje się proste. Pojawi się jednak pytanie: kto kupuje aplikacje dla robotów? Odpowiedź może nas zdziwić.

W sklepie można znaleźć oprogramowanie dla bardzo zróżnicowanych maszyn: od odkurzaczy Roomba, przez różnego typu drony, aż po humanoidalne roboty, których przybywa w stosunkowo szybkim tempie. Podobno do dnia dzisiejszego na świecie sprzedano ponad 30 milionów robotów, które można programować. Zatem już teraz rynek jest całkiem duży. Ale to dopiero początek – prognozy wskazują na jego szybki rozwój. Za kilka lat ten sektor ma być wart kilkanaście miliardów dolarów. Nie dziwi zatem fakt, że znalazł się inwestor, który postanowił wpompować w perspektywiczny biznes kilkaset tysięcy dolarów.

Gdy wspomina się o rozwoju branży smartfonów lub tabletów, to często można usłyszeć, że kluczem do sukcesu jest przede wszystkim oprogramowanie. Urządzenia przestają się od siebie różnić pod względem specyfikacji (mowa oczywiście o sprzęcie z jednej półki cenowej) i to właśnie „soft” sprawia, że klienci wybierają ten, a nie inny model. Przynajmniej tak ma to działać w przypadku tzw. świadomych klientów. Założyciel Grishin Robotics przekonuje, że podobnie sprawa wygląda w przypadku robotów – samo urządzenie jest jedynie częścią złożonego procesu i dlatego warto zwrócić uwagę na sferę aplikacji dla robotów.

Zarówno inwestor, jak twórcy sklepu wybiegają już w przyszłość i roztaczają wizję robotów, które z pomocą chmury będą mogły „poznawać” kolejne aplikacje i poszerzać swoje możliwości. Brzmi całkiem sensownie i zapewne nie jest to pieśń odległej przyszłości, ale motyw, który stanie się powszechny już za kilka lat. Jeżeli pojawi się odpowiednio duża grupa deweloperów, tworzących aplikacje dla robotów, a sprzedaż tych ostatnich będzie dynamicznie rosnąć, to sektor, który dzisiaj wygląda na niszowy, szybko stanie się żyłą złota. Nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko brać się za tworzenie aplikacji dla robotów…