Konsole

Na tropie skradzionej konsoli, której przyglądał się cały świat

Kamil Świtalski
3

Nie dalej niż w miniony weekend świat zachwycał się unboxingiem Nintendo Switch. Pisałem wtedy, że twórca materiałów twierdził, że któryś z internetowych sprzedawców wysłał mu konsolę dwa tygodnie wcześniej niż powinien był. Okazuje się jednak, że nie jest to do końca prawdą.

Firma taka jak Nintendo nie mogła zostawić tej sprawy bez komentarza i jakichkolwiek akcji. Szczególnie, że każda — nawet czysto fanowska — działalność, często musi się liczyć z prośbą firmy o zdjęcie produktu. Tak było z AM2R, remakiem drugiego Metroida który prezentował się... fenomenalnie. Zresztą podobne historie związane są też z Pokemon Uranium. Rozumiem działania firmy, chociaż... nie jest tajemnicą, że często przydałoby im się nieco więcej dystansu.

W przypadku wycieku konsol jednak trzeba było wyśledzić sprawców. I okazało się, że za całe to zamieszanie nie odpowiada żaden sklep. Nikt nie wysłał produktu o tyle dni wcześniej. Urządzenia zostały skradzione od jednego z dystrybutorów, a następnie sprawcy sprzedawali je dalej. Nintendo wydało w tej sprawie oficjalne oświadczenie:

Earlier this week, individuals claimed to prematurely purchase a small number of Nintendo Switch systems from an unspecified retailer. Nintendo has determined these units were stolen in an isolated incident by employees of a U.S. distributor, with one system being illegally resold. The individuals involved have been identified, terminated from their place of employment and are under investigation by local law enforcement authorities on criminal charges.

Nintendo Switch will launch worldwide on March 3, 2017, and we look forward to everyone being able to discover the wonders of the new system for themselves at that time.

Co na to autor unboxingu Nintendo Switch?

Co więcej, głos zabrał też sprawca całego zamieszania. W odpowiedzi udzielonej Kotaku powiedział, że konsolę odesłał na prośbę firmy. Dodał też, że rozumie dlaczego chcieli ją mieć znów u siebie i że do czasu przygotowania materiałów i posłania ich w świat... nie miał pojęcia że konsola którą miał w domu trafiła do niego nielegalnym szlakiem. W co akurat trudno jest uwierzyć, bo albo — jak twierdził wcześniej — dostał ją wcześniej ze sklepu internetowego, albo jednak kupił od kogoś "spod lady".  A wszystko wskazuje na to, że wszystko opiera się o tę drugą ścieżkę. Teraz hiphoptherobot został bez konsoli, bez pieniędzy, zaś swoje filmy zdjął na prośbę firmy  — choć znalezienie ich w sieci nie stanowi żadnego większego problemu.

Takie przecieki to nic nowego — w końcu nie bez powodu wiemy jak będzie wyglądał nowy iPhone kilka tygodni przed jego oficjalną zapowiedzią. Tutaj jednak w ręce szczęśliwca trafił kompletny, przeznaczony do sprzedaży, produkt. I hiphoptherobot jako pierwszy pokazał światu jak wygląda konsola i jej menu w całej okazałości. Co prawda nie zrobił z konsoli dużo większego użytku. Sieciowy sklepik na urządzeniu nie działa, zaś o zakupie gier w pudełkach do 3. marca można zapomnieć. Ale wiemy że wraz ze Switchem doczekamy się systemu kont. A po tym jak podano wielkości gier można spokojnie wybrać się na zakupy po dodatkowe karty pamięci. Na filmach widać, że urządzenie oferuje niespełna 26GB, zaś Dragon Quest Heroes I-II wymaga 32GB. Diabeł tkwi w szczegółach.

Źródło: Kotaku, TheVerge, NeoGAFNintendoEverything

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Nintendoswitchnintendo switch