0

SimCity, Prince of Persia, Street Fighter i inne hity z MS-DOS w jednym tweecie

Jakiś czas temu fundacja Internet Archive uruchomiła serwis zbierający w jednym miejscu gry sprzed lat. Teraz stworzono użytkownikom możliwość osadzania tych produkcji w dowolnym miejscu w internecie. A wszystko to dzięki Twitterowi. Grywalne tweety? Tak to wygląda. Możemy wybrać dowolną grę z bazy Internet Archive i skopiować jej link, a następnie udostępnić na Twitterze. W […]

Jakiś czas temu fundacja Internet Archive uruchomiła serwis zbierający w jednym miejscu gry sprzed lat. Teraz stworzono użytkownikom możliwość osadzania tych produkcji w dowolnym miejscu w internecie. A wszystko to dzięki Twitterowi.

Grywalne tweety? Tak to wygląda. Możemy wybrać dowolną grę z bazy Internet Archive i skopiować jej link, a następnie udostępnić na Twitterze. W rezultacie otrzymamy post, w którym miniaturka jest tak naprawdę osadzoną grą. Klikając ikonkę power możemy ją bez trudu uruchomić i rozpocząć zabawę. Osadzając natomiast tweeta w dowolnym miejscu, uzyskamy ten sam efekt. Twórcom udało się zatem uzyskać uniwersalny model udostępniania gier na stronach www. Pomysł wydaje się świetny.

Co możemy umieścić w tweecie? Baza liczy kilkadziesiąt produkcji: począwszy od SimCity i Prince of Persia, przez Street Fightera, a na Warlords czy Pacific Strike skończywszy. Jedynym ograniczeniem jest konieczność użycia desktopowej przeglądarki do uruchomienia takiej gry. Przykład możecie zobaczyć poniżej.

Internet Archive to fundacja, która zajmuje się digitalizacją i zbieraniem w jednym miejscu wartościowych treści i produkcji będących częścią szeroko pojętej kultury. Trzeba przyznać, że decyzja o stworzeniu bazy złożonej z dziesiątek gier z MS-DOS było fantastycznym ruchem. Wsparcie dla Twittera może teraz przełożyć się na znaczną popularyzację tej, bądź co bądź, genialnej kolekcji.

To jednocześnie pokazuje jaką siłę ma dziś Twitter. Ot prostego mikrobloga z limitem 140 znaków wyewoluował do etapu, w którym miniaturka przy poście może być czymś o wiele więcej niż tylko ozdobnym obrazkiem. Pytanie tylko, kiedy wreszcie ta siła zostanie przekuta na realne pieniądze, których Twitter ciągle nie zarabia.