5

Seed.com – AOL kupuje zdjęcia i artykuły od internautów

AOL w okolicach grudnia uruchomił ciekawą platformę dla freelancerów. Ciekawa o tyle, że jest to podobno wystawiony na zewnątrz kawałek systemu używanego przez redakcję tej sieci serwisów internetowych. Seed.com bo o ten serwis chodzi to miejsce gdzie zarówno autorzy tekstów, zdjęć i graficy mogą podjąć się zlecenia i dzięki temu zarobić pieniądze poprzez publikację swojej […]

AOL w okolicach grudnia uruchomił ciekawą platformę dla freelancerów. Ciekawa o tyle, że jest to podobno wystawiony na zewnątrz kawałek systemu używanego przez redakcję tej sieci serwisów internetowych. Seed.com bo o ten serwis chodzi to miejsce gdzie zarówno autorzy tekstów, zdjęć i graficy mogą podjąć się zlecenia i dzięki temu zarobić pieniądze poprzez publikację swojej twórczości w ramach sieci serwisów AOL.

Z tego co rozumiem (bo serwis praktyczne nie jest dostępny z naszego kraju) to Seed.com jest pewnego rodzaju CMS-em, który przeprowadza twórcę przez proces akceptacji i publikacji treści w wybranych serwisach AOL. Jednocześnie daje dziennikarzom AOL możliwość złożenia zamówienia na obecnie interesujący ich temat. Oczywiście oprócz tego każdy artysta czy pisarz ma w serwisie konto wraz z pełnymi portfolio, statystykami wyświetleń swoich artykułów czy zdjęć itp.



Model niemal idealny bo takie dziennikarstwo na zlecenie już teraz jest uprawiane przez wiele klasycznych wydawnictw a jeśli zastosujemy do tego celu internet to koszty będą jeszcze spadać. Niestety w propozycji AOL są jednak małe haczyki. Większość „projektów” do których zbierane są prace nie jest płatna z góry – wynagrodzenie dla twórcy jest to połączenie kombinacji ilości odsłon reklam jakie przy materiałach są publikowane. Może się więc okazać, że na pieniądze przyjdzie twórcom dość długo czekać. Z drugiej strony podobno pojawiają się oferty płatne z góry (oczywiście po tym jak tekst zostanie zaakceptowany) i wtedy wynagrodzenie jest bardzo atrakcyjne.

Ciekawy model na częściowy outsourcing dziennikarzy portalu internetowego. Nie wszystko oczywiście da się w ten sposób zastąpić ale nie ma się też się co oszukiwać, że redakcje portali internetowych to śmietanka dziennikarstwa. Poza tym potencjał obywatelskich dziennikarzy jest już sprawdzony w boju (oczywiście niektórzy powiedzą, że to sprzeczne z ideą itp. – większość jednak może chcieć się sprawdzić).

Wyobraźmy sobie, że Agora wystawia kawałek swojego CMS-a na zewnątrz (o ile on się do tego nadaje) i proponuje autorom podobny układ – napisalibyście swój tekst czy też zrobili zdjęcie na zlecenie? Opłacało by się w ten sposób poprowadzić niektóre serwisy tematyczne?