0

Secure.me – Chroń swoją prywatność na Facebooku i bezpieczeństwo swoich dzieci

Na łamach Antyweb wielokrotnie pisaliśmy już o bezpieczeństwie w sieci, zwłaszcza w kontekście korzystania z sieci społecznościowych. Wielokrotnie ostrzegaliśmy przed zagrożeniami fałszywych czy złośliwych aplikacji, linków, zdjęć, w które zwykle klikamy na Facebooku bez zastanowienia się. Również same nasze ustawienia prywatności pozostawiają zwykle wiele do życzenia. Dodajemy do naszego konta aplikacje czy też gry bez […]


Na łamach Antyweb wielokrotnie pisaliśmy już o bezpieczeństwie w sieci, zwłaszcza w kontekście korzystania z sieci społecznościowych. Wielokrotnie ostrzegaliśmy przed zagrożeniami fałszywych czy złośliwych aplikacji, linków, zdjęć, w które zwykle klikamy na Facebooku bez zastanowienia się. Również same nasze ustawienia prywatności pozostawiają zwykle wiele do życzenia. Dodajemy do naszego konta aplikacje czy też gry bez zbytniego wglądu w uprawnienia, jakie tym samym im nadajemy.

Secure.me to serwis, który pozwala monitorować pod tym kątem nasz profil na Facebooku. Analizując w tym serwisie swoje konto, dostrzegłem w nim potencjał na doskonałe narzędzie do kontroli poczynań naszych dzieci w tym serwisie, oczywiście w przypadku, kiedy inne narzędzia i sposoby na to nie zdały egzaminu. Obserwujemy systematyczne obniżanie się granicy wieku, w którym to użytkownicy zaczynają korzystać z sieci społecznościowych, często nie będąc świadomym zagrożeń z tego płynących. No, ale o tym pod koniec. Przyjrzyjmy się na razie dostępnym funkcjom i działaniu serwisu.

Na samym początku możemy wybrać sposób monitorowania, czy to tylko swojego konta, czy tylko naszego dziecka. Po wybraniu pierwszej opcji, w późniejszym czasie możemy dodać kolejne konto do obserwacji.

Domyślnie automatyczna ochrona konta jest wyłączona, by móc sprawdzić działanie serwisu możemy ją „ręcznie” jednorazowo uruchomić, przyciskiem po prawej stronie. Serwis skanuje nasz profil i naszych znajomych w poszukiwaniu potencjalnych zagrożeń oraz odpowiednich ustawień prywatności.

Analiza sfery prywatnej dotyczy naszych (lub naszych dzieci) ustawień prywatności. W moim przypadku zasugerowano udostępnienie informacji o zatrudnieniu i ukończonej szkole tylko swoim znajomym.

Myślę, że w przypadku ustawień naszych pociech znaleźlibyśmy więcej wrażliwych danych, udostępnianych publicznie. Analiza profilu pokazuje ogólny wydźwięk publikowanych postów. U mnie wykryto jeden negatywny (chyba dla Facebooka) wpis, jednak ogólnie analiza języka wykazała pozytywny nastrój na moim koncie. Tu również widzę przydatną funkcję w przypadku monitorowania wpisów młodszych użytkowników FB.

Ostatnią z pozycji jest analiza sieci naszych znajomych, która wyszukuje ogólny wydźwięk wpisów wśród naszych znajomych.

Z dodatkowych opcji mamy możliwość przeglądania zdjęć przysłanych przez nas, jak i przez naszych znajomych. Jeśli włączymy biometryczne skanowanie twarzy (Face.com) na zdjęciach, wyświetli nam te, na których jesteśmy umieszczeni.

Serwis monitoruje również wszelką aktywność na danym koncie. Począwszy od wpisów (w prywatnych grupach również), udzielonych lajków czy udziału w wydarzeniach oraz przeglądanie listy znajomych.

Jak widać uprawnienia serwisu są praktycznie nieograniczone. Pozostaje pytanie, czy to jedyna droga i sposób, by zapewnić bezpieczeństwo w sieci naszym dzieciom. Oczywiście wszystko zależy od wzajemnych relacji czy poziomu zaufania, jakim się darzymy. Z drugiej strony jednak wielu z tych zagrożeń często sami nie jesteśmy świadomi, a co dopiero użytkownicy, którzy dopiero co zaczynają swoją przygodę z Internetem. Można wtedy wspólnie usiąść, porozmawiać i pokazać jak to funkcjonuje. Z czasem możemy, również wspólnie, prześledzić aktualny stan swojego konta, choćby w tym serwisie. Osobiście uważam ukryty monitoring za coś zupełnie ostatecznego, kiedy wspólne działania okazują się bezskuteczne, a zagrożenia widoczne są już gołym okiem na koncie naszych pociech.

Co do dostępu aplikacji firm trzecich do naszych danych na Facebooku, polecam rozszerzenie do przeglądarek (Chrome, Firefox oraz Safari), monitorujące aplikacje, którym nadaliśmy wcześniej uprawnienia. Podczas korzystania z nich w górnej części ekranu (lub po kliknięciu ikony aplikacji) pojawia się komunikat o ogólnej opinii dla tego programu, sporządzonej na podstawie zgłoszeń użytkowników.

Przy niektórych pozycjach dowiemy się, że dana aplikacja publikuje posty na naszej osi czasu od razu po jej uruchomieniu lub co gorsza sama wysyła zapytania do użytkowników z naszej listy znajomych.

Po przejściu do szczegółów możemy przejrzeć te wszystkie informacje, jak i uprawnienia, które nadaliśmy i z jego poziomu przejść do ustawień prywatności, by je usunąć.

Same rozszerzenia nie wymagają zakładania konta na secure.me, polecam więc jako narzędzie monitorujące tylko aplikacje i gry, z których na co dzień korzystamy na Facebooku.