8

Nosiłem na nadgarstku Samsung Galaxy Watch Active. To udany smartwatch, ale brakuje mi obrotowego pierścienia

Zamieszanie wokół smartwatchy mocno przycichło, choć trudno jednoznacznie powiedzieć, czy ten segment sprzętu odniósł sukces, czy był smutną porażką. Część producentów tego typu urządzeń postanowiła jednak ich nie porzucić. Choć Samsung nie dogoni w tym segmencie Apple, to regularnie wypuszcza udane zegarki - jednym z nich jest Galaxy Watch Active. Choć do ideału jednak mu daleko.

Galaxy Watch Active wygląda dość niepozornie

Jestem osobą, która lubi masywne zegarki. Regularnie powiększam swoją kolekcję Casio G-Shock i choć przez długi czas używałem Samsunga Gear S2 w wersji Sport, to jednak zawsze bardziej ciągnęło mnie wizualnie do większych konstrukcji. Mam raczej szczupłe nadgarstki, jednak Galaxy Watch Active wyglądał na nich jak zegarek zabrany żonie/dziewczynie lub młodszemu bratu. Nie odbierzcie tego w zły sposób – ale Watch Active wydaje mi się być sprzętem przeznaczonym raczej na drobne, kobiece nadgarstki i duży „chłop” wygląda z nim raczej komicznie.

Konstrukcja smartwatcha jest dość prosta, niestety nie posiada obracanego pierścienia, czyli znaku rozpoznawczego koreańskich wearables. Aluminiowa, okrągła koperta – w moim przypadku w kolorze czarnym, wygląda schludnie, ale raczej nudno. Wizualnie brak temu sprzętowi jakiegoś wyróżnika, pazura, charakteru – jest po prostu do bólu poprawny i nijaki. Równie dobrze mógłby być sprzedawany w pudełku z logo innego producenta i ciężko się domyślić, że to zegarek Samsunga. Ekran nie wypełnia całego frontu urządzenia, choć dobrze dobrane tarcze raczej zamaskują ten fakt i ramki nie będą się rzucać w oczy. Skoro nie ma pierścienia, to jak wygląda nawigacja po systemie zegarka? Klasycznie – dwa przyciski i ekran dotykowy. Standardowo zamontowano tu gumowy pasek i niestety w trakcie testów zaczęły się z nim dziać dziwne rzeczy, co doskonale widać na zdjęciach. Rozumiałbym gdyby takie rzeczy przytrafiły się po kilku miesiącach, ale nie po tak krótkim czasie. Na szczęście łatwo go wymienić na inny pasek 20 mm.

Samsunga Galaxy Active napędza dwurdzeniowy Exynos 9110, ma 4GB pamięci wewnęrznej i 750 MB pamiięci operacyjnej. Posiada GPS i NFC, obsługuje jednak tylko usługę Samsung Pay. Wyświetlacz to OLED o przekątnej 1,1 cala i rozdzielczości 360×360 pikseli i trudno mu coś zarzucić jeśli chodzi o jakość wyświetlanego obrazu.

Specyfikacja Samsung Galaxy Watch Active:

  • Wymiary: 39,5 mm x 39,5 mm x 10,5 mm
  • Średnica koperty: 40 mm
  • Pasek: 20 mm
  • Ekran: OLED, 1,1 cala, rozdzielczość 360×360 pikseli
  • Procesor: dwurdzeniowy Exynos 9110 1,15 GHz
  • Pamięć RAM: 750 MB
  • Pamięć na dane: 4 GB
  • Bateria: 230 mAh
  • Stem: Tizen OS 4.0
  • Bluetooth 4.2, WiFi 801.11n 2,4 GHz, NFC (Samsung Pay), GPS
    Odporność: 5 ATM, IP68, MIL-STD-810G

Jeśli nie masz telefonu Samsunga, jest trochę trudniej

Wiele firm technologicznych tworzy swoje własne ekosystemy i Samsung nie jest wyjąkiem. Jeśli posiadacie któryś z telefonów koreańskiego producenta, podłączenie zegarka pójdzie szybko i sprawnie, bowiem wszystkie potrzebne aplikacje będziecie mieć już zainstalowane. W moim przypadku musiałem jednak pobrać zarówno Galaxy Gear jak i Samsung Health – pierwsza z nich obsługuje zegarek, jego funkcje, pozwala też na zmianę tarcz – druga to po prostu aplikacja fitness/zdrowotna, agregująca informacje pozyskane z zegarka. Tak, jak każdy tego typu program wymaga przyzwyczajenie i pewnych rzeczy będziecie się musieli nauczyć, ale na szczęście wszystko jest tu czytelne i logicznie zaprojektowane.

Samsung Galaxy Watch Active automatycznie rozpozna aż 39 rodzajów aktywności, dodatkowo zarejestruje Wasz sen (płytki, głęboki, faza REM). Niby drobiazg, ale zawsze lubię w te zapisy zaglądać, choć nie mam za bardzo pomysłu jak poprawić swój nocny czas odpoczynku – oczywiście poza jego wydłużeniem. Zapytacie pewnie jak działa krokomierz – nie robiłem dokładnych testów porównawczych, jednak względem używanej przeze mnie od dawna Xiaomi Mi Band 3 wydawał się łapać trochę więcej kroków. Jestem jednak zadania, że różnice między poszczególnymi urządzeniami i tak zawsze się pojawiają, a naprawdę nic się nikomu nie stanie jeśli sprzęt pokaże trochę więcej lub trochę mniej kroków niż faktycznie zrobiliście.

Aktywności można również uruchamiać samodzielnie, przed rozpoczęciem treningu i ich lista jest dość imponująca – 95. Pulsometr działa i bardzo lubi się często włączać, co sygnalizuje oczywiście zielone światło na czujniku u dołu urządzenia. Tu jednak też zauważyłem pewne różnice w pomiarach względem Mi Banda 3, który znowu na ogół pokazywał trochę wyższe tętno, szczególnie spoczynkowe. Dzięki Galaxy Watch Active dowiecie się natomiast, czy żyjecie w stresie czy nie. Drobiazg, ale dający trochę zabawy.

Galaxy Watch Active jest nieco inny od pozostałych smartwatchy Samsunga. Objawia się to przede wszystkim sposobem nawigowania, który zmienił się ze względu na brak tak lubianego przeze mnie obracanego pierścienia. Nie mogę jednak zdecydować się, czy jest to zmiana na plus czy na minus. Z jednej bowiem strony samo poruszanie się po systemie (nieco zmieniony pod Active Tizen 4.0) jest mniej intuicyjne i wydaje się trudniejsze, z drugiej sam system wydaje się bardziej czytelny, choć to wynika głównie z braku wizualnego dopieszczenia. Myślę więc, że zmiana znajdzie zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Jedno jednak pozostało bez zmian – w porównaniu z Android Wear, samsungowy Tizen dla zegarków jest szybki, stabilny, intuicyjny i przyjemny w obsłudze. Podczas całego okresu testów nie zdarzyły mi się ani przycięcia, ani zwisy systemu.

Mniejszy rozmiar zegarka oznacza również mniejszą baterię – Galaxy Watch Active otrzymał ogniwo o pojemności 230 mAh, które według zapewnień producenta, ma wystarczyć na około 45 godzin działania. Wszystko oczywiście zależy od tego jak będziecie korzystać z urządzenia, ze szczególnym wskazaniem na GPS. U mnie bywało różnie – czasem dwa, czasem trzy dni. Nie jest to wynik rewelacyjny, nie jest też tragicznie zły. Pokazuje jednak, że poza nielicznymi wyjątkami jest to kwestia, która najbardziej boli w inteligentnych zegarkach. Konieczność ich częstego podłączania do ładowarki – w przypadku Watch Active małej, zgrabnej, indukcyjnej.

O ile w przypadku poprzednich zegarków Samsunga (choć niestety nie testowałem klasycznego Galaxy Watcha) byłem jak najbardziej na tak – to przy Galaxy Watch Active mam mieszane uczucia. Z jednej strony podoba mi się świetnie działający Tizen, dość zachowawczy i bardzo neutralny wygląd, z drugiej ciężko było się przestawić na sprzęt bez obrotowego pierścienia. Moim zdaniem to świetnie pomyślany kontroler i bardzo szkoda, że w tym modelu zabrakło tego rozwiązania – z drugiej strony ciężko wyobrazić sobie by na tak małej konstrukcji miało to rację bytu. Nie zachwyca czas pracy na jednym ładowaniu, ale zegarek odwdzięcza się stabilnością działania i automatycznym rozpoznawaniem aktywności (w moim przypadku głównie jazdy na rowerze). To generalnie udana konstrukcja, ale gdybym miał rozważać jej zakup, raczej zdecydowałbym się na wydatek innej kwoty i celował w Galaxy Watch lub starszy model Gear S3. Ceny zegarka Samsung Galaxy Watch Active wahają się od 750 do 899 złotych, w zależności od sklepu.