5

Na Galaxy S11 dopiero za rok, ale dyskusje o tym co zaoferuje — już trwają!

Mimo że od premiery rodziny smartfonów Samsung Galaxy S11 dzieli nas jeszcze wiele miesięcy, to powoli zaczynają się pierwsze plotki i spekulacje. Czym Koreańczycy będą nas chcieli zaskoczyć tym razem?

Z jednej strony — oczywistość, bo naprawdę zdziwiłbym się, gdyby przyszłej wiosny na rynku nie pojawiły się nowe urządzenia z rodziny Galaxy S. Z drugiej — flagowe smartfony Samsunga są jednymi z tych smartfonów, które budzą najwięcej emocji. To jedne z najdroższych i najbardziej dopracowanych urządzeń. Kreują trendy i w pewnym sensie wskazują kierunek, w którym dalej będzie zmierzać branża — bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że tańsze modele doczekają się zestawu opcji na ich podobieństwo. I jeżeli wyglądacie ich z zainteresowaniem, zacierając ręce w oczekiwaniu na przyszłoroczną premierę — to mam dla was doskonałą wiadomość. Powoli zaczynają napływać pierwsze informacje na ich temat — chociaż na konkrety jeszcze trochę zaczekamy.

Samsung Galaxy S11: projekt rozwijany pod nazwą Picasso

Tak naprawdę o rodzinie smartfonów Samsung Galaxy S11 wiemy tyle, co nic — ale Ice Universe na swoim Twitterze postanowił nieco podgrzać (o ironio ;) atmosferę i rozbudzić dyskusję, dzieląc się nazwą kodową szykowanych na przyszły rok słuchawek. Koreańczycy mieliby zostać przy artystycznym nazewnictwie i projekt nowej rodziny przyszłorocznych flagowców miałby być wewnątrz określany nazwiskiem słynnego Hiszpana. Dla przypomnienia — Galaxy Note 10 jest projektem Da Vinci.

Samsung Galaxy S11: pakiet niewiadomych i… ogromne oczekiwania

Do premiery słuchawek Galaxy S11 jeszcze od groma czasu — przecież świat technologii wciąż z zapartym tchem czeka na tegorocznego Galaxy Note 10, który zapowiada się fenomenalnie (zobacz: Samsung Galaxy Note 10 dogoni OnePlus 7 Pro i nie będzie tylko dużym S10). Nie przeszkadza to jednak w spekulacjach i wróżeniu z fusów na temat tego, czym miałyby wyróżniać się przyszłoroczne flagowce. Bo, podobnie jak w tym roku, też miałyby być trzy: Samsung Galaxy S11, Samsung Galaxy S11+ i najtańszy wariant — Samsung Galaxy S11e.

Regularnie jednak pojawia się kwestia „pełnego” ekranu. Bez notcha (to akurat dla Samsunga nic nowego), bez dziur w ekranie i innych mechanizmów, które miałyby zapewnić pełną funkcjonalność. Kamerka miałaby być ukryta pod ekranem — i prace nad odpowiednią technologią trwają nie od dziś. Czy uda się wyrobić z tematem do przyszłej wiosny? Zobaczymy — na ten moment może i brzmi to magicznie i futurystycznie, ale jeszcze kilka lat temu podobnie jawiły się czytniki linii papilarnych wbudowane w ekran, które dziś są… raczej standardem.

Mówi się też o tym, że przyszłoroczne urządzenia dostaną po jednym aparacie więcej. W S11e miałby to być teleobiektyw, u droższych braci – czujnik Time-of-Flight. Do tego, oczywiście, nowa 64-pixelowa matryca ISOCELL, którą gigant niedawno ogłosił. Urządzenia miałyby być napędzane najnowszymi Snapdragonami od Qualcomm oraz autorskimi Exynosami. Najbardziej zaskakują pogłoski o tym, że smartfony te miałyby mieć nawet do 12 GB pamięci RAM.

Ile z tego okaże się prawdą? Trudno powiedzieć — im bliżej będziemy premiery urządzeń, tym bardziej precyzyjne informacje zaczną wypływać na powierzchnię. Na tę chwilę wszystko wygląda dość mgliście i bardziej przypomina wróżby i opowiadanie o tym, co użytkownicy chcieliby tam zobaczyć, niż faktyczne wieści na temat urządzeń.

Źródło