16

Rzeczywistość. Nowa sieć społecznościowa, bez komputerów, kabli i internetu

Reality to w gruncie rzeczy żart, reklama budowy sieci społecznościowej w rzeczywistości – nie na Facebooku, Twitterze czy innej Naszej-klasie. Dobra rzecz, aby się pośmiać z rana, ale bazuje na bardzo popularnym błędzie. Założeniu, że normalni ludzie interakcjami w społecznościach zastępują interakcje w rzeczywistości, a nie wzbogacają je z pomocą sieci. Tak więc potraktuję ten […]

Reality to w gruncie rzeczy żart, reklama budowy sieci społecznościowej w rzeczywistości – nie na Facebooku, Twitterze czy innej Naszej-klasie. Dobra rzecz, aby się pośmiać z rana, ale bazuje na bardzo popularnym błędzie. Założeniu, że normalni ludzie interakcjami w społecznościach zastępują interakcje w rzeczywistości, a nie wzbogacają je z pomocą sieci. Tak więc potraktuję ten żart, jako pretekst do podzielenia się kilkoma obserwacjami na temat sposobu w jaki są używane i postrzegane sieci społecznościowe. 

Coraz bardziej męczą mnie – obecne również w komentarzach na Antyweb – sugestie, że sieci społecznościowe to zło ponieważ utrzymywane tam relacje są płytkie i powierzchowne. Założenie, że tak jak w wypadku mainstreamowego postrzegania gier komputerowych, użytkowników lepiej definiują patologiczne przypadki (SZOK! SKANDAL! CYCKI! Mamusia zabiła, bo dziecko przeszkadzało grać w Farmville!), a nie np. networkerzy. Opinie w stylu: „Nie używam Facebooka, bo to patologia, zło, nałóg i głupota”.

Dlaczego społeczności wzbogacają interakcje AFK?

Według różnych szacunków, przeciętny człowiek jest w stanie utrzymać maksymalnie około 150 faktycznych relacji z innymi ludźmi. Sam pracując po 8-10h dziennie, widzę, że w praktyce na więcej niż 30-40 znajdujących się na rozsądnym poziomie po prostu nie ma czasu. Mimo to, liczba ludzi z którymi mam wystarczająco dobry kontakt, aby poprosić o przysługę, umówić się na piwo, czy po prostu pogadać bez skrępowania jest drastycznie większa.

Wynika to głównie, z faktu, że nawiązany wcześniej kontakt jest podtrzymywany poprzez sieć. Oczywiście nie zastępuje to wspomnianego wypadu na piwo, ale gwarantuje, że taki będzie możliwy. Klawisz „like”, komentarz i strumień najpopularniejszych aktualizacji na Facebooku to potężne narzędzia, do podtrzymywania – bez większego wysiłku – relacji, którymi nie możemy się zaopiekować w rzeczywistości z powodu odległości, braku czasu lub innych powodów. Zastępowanie, a nie podtrzymywanie, to patologia, a nie standard.

Dlaczego społecznościówki są użyteczne?

Istnieje też druga strona sieci społecznościowych. Dla bardziej zaawansowanych użytkowników sieci potrafią być genialnym źródłem wiedzy i narzędziem networkingowym. Powszechna opinia, że (znów) Facebook to tylko Farmville, prywatne i nie za mądre wynużenia i cytaty z (tfu!) Coehlo tak naprawdę wynika po prostu z braku świadomość, że treść znajdowaną za pomocą społeczności można w dużej mierze spersonalizować, jeśli wiemy co chcemy osiągnąć. Osoby i aplikacje generujące szum można ukryć, znajomych z branży i prywatnych podzielić na grupy,  trolli zablokować.

  • Przejrzyj swój Facebookowy newsfeed – jeśli ktoś generuje śmieci to go ukryj. („x” obok aktualizacji)
  • Jeśli wkurza cię jakaś aplikacja zablokuj ją. („x” obok aktualizacji)
  • Jeśli chcesz traktować Facebooka jako źródło informacji np. z branży IT, to stwórz oddzielną grupę do której dodasz tylko tych, którzy dzielą się informacjami z branży, a nie depresją. Klikając w „Najnowsze” na stronie głównej FB możesz wyświetlić tylko konkretną grupę.
  • Pomyśl nad zarejestrowaniu się np. na Summify – serwisie wyciągającym najpopularniejsze aktualizacje z FB, Twittera i Google Readera.

Osobiście mam wśród znajomych głównie ludzi, których miałem okazję poznać AFK. Jednakże ta zasada nie dotyczy branży, ponieważ wiele osób obserwuję tylko dlatego, że mają coś ciekawego do powiedzenia nt. szeroko rozumianego IT, a do znajomych trafili w wyniku interakcji w sieci lub po prostu jako ciekaw źródła informacji ( co mam nadzieję, tyczy się również mojego profilu). Efektem tego, część informacji zdobywam niejako „z pierwszej ręki”, mam okazję nawiązać ciekawe kontakty i wziąć udział w interesujących dyskusjach.

Sieci społecznościowe są tym czym chcecie, aby były.