Moje przemyślenia

Rozkwit subskrypcyjnego e-commerce - kłopoty marketów?

TC
Tomek Chojecki
21

W przeciągu ostatnich miesięcy, w Stanach Zjednoczonych wyraźnie wzrosła popularność serwisów internetowych, które oferują usługę regularnej subskrypcji określonych towarów. Przedmiotem transakcji są przede wszystkim szybko zbywalne dobra, które muszą być kupowane często i cyklicznie. Towary dostępn...

W przeciągu ostatnich miesięcy, w Stanach Zjednoczonych wyraźnie wzrosła popularność serwisów internetowych, które oferują usługę regularnej subskrypcji określonych towarów. Przedmiotem transakcji są przede wszystkim szybko zbywalne dobra, które muszą być kupowane często i cyklicznie. Towary dostępne w tych serwisach są atrakcyjne cenowo, a sprzedawcy dostarczają je wprost pod drzwi klienta. Nic specjalnego? Faktycznie, taki model biznesowy jest znany od wielu lat. Jednak w Stanach Zjednoczonych przeżywa właśnie drugą młodość. Zdumiewa ilość nowych startupów subskrypcyjnych. W ich rozwój angażują się min. gwiazdy Hollywood. Warto zapoznać się z kilkoma przykładami witryn, które zdobyły mocną pozycję w swoich branżach.

Dollar Shave Club
Wspominany już na AW serwis, oferuje abonament na dostawę męskich golarek i ostrzy. Zdobył popularność dzięki kreatywnemu filmowi reklamowemu (ponad 5,5 mln wyświetleń na youtube.com) i pomysłowym hasłom promocyjnym, takim jak: „This blade comes from the future and lives in outer space”. Atutem sklepu są również atrakcyjne ceny: 1, 6 lub 9 dolarów za komplet ostrzy.

Fab Kids
Skierowany do matek, których ulubionym zajęciem jest ubieranie własnych córek. Skojarzenia z zabawą lalkami narzucają się same, po zapoznaniu się z kreatorem złożonym z 13 kroków, w którym oprócz rozmiarów i wieku dziewczynki, wybieramy jej ulubiony kolor, styl, a nawet jej osobowość. Na podstawie tych danych, w każdym miesiącu serwis wybiera komplet nowych ubranek, zarówno znanych jak i niszowych marek i dostarcza go za 49,95 dolarów. Serwis finansuje i promuje gwiazda Hollywood – Christina Applegate.

Honest
Kolejny promowany i finansowany przez celebrytkę (tym razem Jessicę Albę) serwis. Witryna umożliwia subskrypcję zestawu produkowanych przez firmę przedmiotów do opieki nad niemowlakiem. Tutaj także twórcy wmontowali specjalny kreator – w przyszłości ma on sprawić, że klient otrzyma zindywidualizowaną na swoje potrzeby ofertę. Na razie do dyspozycji użytkowników jest set pieluch (320-138 sztuk) za 79,95 dolarów lub komplet mydeł, balsamów i kremów za 35,95 dolarów. Do zakupów zachęca bezpłatny okres próbny- przy pierwszym zamówieniu klient pokrywa jedynie koszty dostawy, a po 7 dniach podejmuje decyzję co do dalszego pieluchowego abonamentu.

Dejamor
Dejamor to serwis, którego hasło przewodnie brzmi „Love in a box, once a month.”. Oferuje on regularną dostawę gadżetów dla par, w specjalnych zestawach „dla Niej” i „dla Niego”. Za pomocą kreatora, serwis bada potrzeby użytkownika – pyta min. o długość relacji z partnerem, ilość dzieci, czy skłonność do seksualnych eksperymentów. Po wstępnym zapoznaniu się z preferencjami klienta, serwis samoistnie kompletuje kolejne zestawy, jest to więc rodzaj inteligentnej, spersonalizowanej niespodzianki. Gadżety prezentowane na stronie internetowej, nie przywodzą na myśl przeciętnego sex shopu. Są subtelne, np. w paczce „dla Niej” znajdziemy komplet do przygotowania „zapachowej kąpieli z bąbelkami na sobotni poranek”.

Dollar Rubber Club
Serwis oferujący abonament na dostawę…prezerwatyw. Twórcy nie pokusili się o nakręceniu filmu reklamowego, jednak zadbali o charakterystyczne hasła – dewizą serwisu jest „The best Bang for your buck!”. Poszczególne zestawy, dostępne w ofercie, noszą nazwy: The Traveling Salesman, The Zen Master, The Swordsman, The Weekend Warrior. W ofercie znajdują się paczki po 3, 6, 12 sztuk za -odpowiednio- 1, 5 i 9 dolarów. Sądzę, że miedzy DRB, a Dejamor, powinna powstać jakaś stała współpraca i uzupełnienie oferty :)

Jak widać, w modelu subskrypcji można oferować wiele różnych produktów, a znalezienie swojego miejsca w sektorze FMCG jest kuszące. Możliwości technologii internetowych sprawiają, że rynek otwiera się na nowych „graczy”. Model abonamentowy jest dobrze znany mieszkańcom USA, a przy osiągnięciu określonej masy użytkowników, generuje stabilne przychody. Przykłady serwisów subskrypcyjnych można mnożyć, warto więc zadać sobie pytanie, czy ich rosnąca popularność wróży kłopoty tradycyjnym, stacjonarnym marketom? Czy moda na taki model sprzedaży przyjmie się także w Polsce?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu