Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Polska

Robert Kiyosaki zawita ze swoimi wykładami do Polski

PA
Paweł Aleksandruk

Zgłębia tematykę biznesów internetowych i startupó...

57

Dla jednych guru biznesu, dla innych szarlatan i naciągacz. Zdania są podzielone i nic w tym dziwnego, gdyż Robert może wzbudzać wiele kontrowersji. Tak naprawdę chyba tylko on sam wie dokładnie na czym zarobił swoje miliony, jednak nie można mu tego odebrać, że osiągnął niebywały sukces. W jego przypadku American Dream jak najbardziej się spełnił.

Dla jednych guru biznesu, dla innych szarlatan i naciągacz. Zdania są podzielone i nic w tym dziwnego, gdyż Robert może wzbudzać wiele kontrowersji. Tak naprawdę chyba tylko on sam wie dokładnie na czym zarobił swoje miliony, jednak nie można mu tego odebrać, że osiągnął niebywały sukces. W jego przypadku American Dream jak najbardziej się spełnił.

Robert Kiyosaki jest autorem książki „Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec” to bodajże jego największe osiągnięcie literackie, choć napisał wiele innych książek – jak sam przyznaje, jego nauczyciel angielskiego nigdy nie podejrzewałby go o napisanie książki kiedykolwiek, gdyż Robert nigdy nie był orłem w szkole. Tak naprawdę, to trudno powiedzieć, że to on napisał tą książkę, gdyż prawdopodobnie był on jedynie pomysłodawcą, a sztab edytorów na czele z jego partnerem biznesowych Sharon Letcher nadała całości finalny wygląd. Są również podzielone zdania na temat tego, czy Bogaty Ojciec istniał w rzeczywistości, czy jest to jedynie wymysł Roberta, który pasował do konceptu. Niektórzy uważają książkę Roberta za instrukcję obsługi oraz narzędzie marketingowe, którego przeznaczeniem było wspomaganie sprzedaży gry zaprojektowanej przez Roberta oraz jego partnerów biznesowych o nazwie „Cash Flow”.

Pewnie nigdy nie dowiemy się prawdy, ale tak czy owak Robert Kiyosaki jest obecnie dobrze prosperującym biznesmenem z milionowym majątkiem, a to chyba jest, przynajmniej według mnie, wyznacznikiem tego, że coś jest w tym o czym pisze on w swoich książkach. Robert wraz z żoną Kim Kiyosaki prowadzą szkolenia dla przedsiębiorców, które mają im otworzyć oczy i pomóc w osiągnięciu sukcesu w biznesie. Małżeństwo stawia głównie, obok szkoleń, na obrót nieruchomościami oraz budowanie pasywnych źródeł dochodu, dzięki którym stali się niezależni finansowo. Takie podejście do sprawy na pewno jest w stanie rozpalić żyłkę biznesową niejednej osoby i tak też jest.

Na świecie jest wielu zwolenników Roberta oraz jego teorii. Ja należę do jednych z nich, gdyż to właśnie dzięki niemu zainteresowałem się tematem biznesu oraz rozwijam w sobie zmysł przedsiębiorcy. Po raz pierwszy spotkałem się ze światem Bogatego Ojca w chwili, kiedy moja dziewczyna podsunęła mi artykuł zamieszczony w jednej z gazet na temat żony autora bestsellera „Bogaty ojciec,...” Kim Kiyosaki. Po tym epizodzie wszystko potoczyło się dla mnie z prędkością światła i toczy się dalej. Dzięki temu zrozumiałem w jaki sposób działa świat i jaka jest droga do wolności finansowej.

Nie mogę nie zgodzić się z Robertem w wielu kwestiach dotyczących funkcjonowania w dzisiejszym świecie. Choć oczywiście, każdy musi ocenić sytuację własnymi oczami i najlepiej zanim odrzucimy jego teorie wypadałoby się zapoznać przynajmniej z jedną z jego publikacji. Ja wchłonąłem niemal wszystkie jego książki i sporo się z nich nauczyłem. Dziś wiem, skąd się biorą pieniądze i w jaki sposób są „produkowane”, wiem czego nie uczymy się w szkołach, wiem również, że bardzo ważną kwestią jest to w jaki sposób zarabiamy pieniądze. Może nie wszystkie kwestie poruszane przez Roberta są zgodne z realiami jakie obowiązują w Europie czy w Polsce, ale znaczna większość jego obserwacji dotyczących kwestii funkcjonowania społeczeństwa, oraz prowadzenia firmy jest podobna w niemal każdym zakątku naszego globu.

Pokrótce chciałbym wam dziś przybliżyć podstawowe kwestie o których Robert pisze w swoich książkach i sami ocenicie czy warto zapoznać się z jego poradnikami – jeśli tak można nazwać tą kategorię literacką.

Po pierwsze, Robert Kioyosaki uświadomił mnie na czym polega system edukacji. Jest to twór, który ma za zadanie nie tylko nauczyć nas pisać i czytać, ale przede wszystkim zrobić z nas karnych pracowników i żołnierzy. Oczywiście warto jest skończyć szkołę i studia, ale dobrze jest od samego początku wiedzieć o tym dlaczego to robimy. W pewnym sensie edukacja ma za zadanie wyprać nam mózgi, abyśmy wspólnie pracowali ciężko dla dobra naszego państwa, żebyśmy mieli zajęcie oraz bogacili się pod kontrolą i płacili „należne państwu podatki”. To właśnie dlatego, szczególnie w naszym kraju jest ostre parcie na to, aby zaraz po studiach znaleźć pracę, a jeszcze klika lat temu ludzie pozostawali w tej pracy, aż do emerytury – na szczęście to już się powoli zmienia.
Jednak żadna uczelnia, czy inna szkoła nie uczy nas jak zostać przedsiębiorcami i smowystarczalnymi jednostkami, a nasz rząd wręcz karze nas za jakiekolwiek zapędy do zostania przedsiębiorcą, właścicielem firmy czy choćby samozatrudnionym. Również w domu jest kładziony duży nacisk na dzieci, aby dobrze się uczyły i znalazły dobrą pracę.
Oczywiście zgadzam się z tym, że na świecie są potrzebni również pracownicy a nie sami przedsiębiorcy i biznesmeni - jest to oczywiste. Ale jak się głębiej nad tym zastanowimy, to tak naprawdę każdy może być przedsiębiorcą. Kiedyś w zamierzchłych czasach było znacznie więcej przedsiębiorców i rzemieślników pracujących na własny rachunek niż pracowników najemnych – można powiedzieć, że wszyscy byli freelancerami lub biznesmenami. Pojęcie pracownika i pracy, do jakiej zachęcają nas ciągle nasi rodzice i nauczyciele w szkołach powstało na potrzeby czasów industrailnych, kiedy to fabryki potrzebowały siły roboczej do pracy. Wtedy miało to sens, ale obecnie żyjemy w czasach informacji, a system edukacji pozostał nadal taki jak w XIX wieku, jak nie wcześniej.

Drugą kwestią jest to, że istniej podział na cztery główne kategorie ludzi, które mogą się przenikać: a) pracowników; b) samozatrudnionych; c) przedsiębiorców, d)inwestorów. W zależności od tego w jakiej kategorii „zawodowej” się znajdujemy, mamy różne możliwości i różne ograniczenia. Nie muszę chyba tego dokładnie wyjaśniać tylko wspomnę o tym, że pracownicy nie mają niemal żadnej kontroli nad tym ile zarabiają, a już na pewno żadnej kontroli nad tym jak wysokie podatki płacą. Osoby samozatrudnione mają już większą kontrolę nad tym ile zarabiają i jak wysokie podatki będą płacili, ale muszą sami ciężko pracować na swój sukces. Przedsiębiorcy mają różne przywileje podatkowe, oraz nieograniczone możliwości zarabiania, a także możliwość zatrudnienia pracowników i specjalistów, którzy pomagają im w osiągnięciu obranego celu. Inwestorzy to wiadomo, są już na wypasie, ale trudno jest przeskoczyć z bycia pracownikiem do zostania inwestormem – prawdziwy inwestor to nie jest osoba, która po godzinach ga na giełdzie drobniakami... Jeśli zainteresował cię ten podział i chcesz dowiedzieć się więcej, zapraszam do przeczytania książki pod tytułem „Kwadrant przepływu pieniędzy”.

Ok, jeśli jeszcze nie zasnęliście przy tym tekście, to mam dobrą wiadomość, to wszystko co mam wam - przynajmniej na razie - do powiedzenia w kwestii twórczości autora „Bogatego Ojca,...”. Resztę przeczytacie w jego książkach. Chciałbym jednak tym, którzy są gotowi na wyzwania i nie boją się tego, że po przeczytaniu książek Roberta ich postrzeganie rzeczywistości ulegnie zmianie, przekazać jeszcze jedną kwestię, która moim zdaniem jest istotna. Jeśli zdecydujecie się na lekturę, musicie przygotować się na to, że od momentu przeczytania pierwszej książki już nigdy możecie nie przestać uczyć się nowych rzeczy i zagłębiać się w tajniki biznesu i inwestowania. Ta lektura sprawi, że wielu z was może zapragnąć bogactwa i zmiany swojej rzeczywistości – to dobrze, ale musicie być również rozważni w podejmowaniu decyzji oraz przygotować się na to, że nie zawsze jest to łatwa droga. Nikomu nie udało się zostać milionerem w ciągu 24 godzin – no może, przy wygranej na loterii, ale najczęściej nie trwa to długo – biznes to ciężka praca na pełny etat, ale z własnego doświadczenia wiem, że zrobienie czegoś samemu przynosi o wiele większą satysfakcje niż wykonywanie pracy przydzielonej nam przez szefa, którą musimy zrobić, bo inaczej zostaniemy zwolnieni;). Własna firma to duża odpowiedzialność, ale i ogromna frajda.

Na koniec, jeśli jesteście zainteresowani posłuchaniem Roberta Kiyosakiego, jego żony Kim i kilku innych ekspertów na żywo, będziecie mieli do tego okazje już niebawem, kiedy to odwiedzą oni nasz kraj z misją szerzenia edukacji biznesowej i promocji swojej firmy oraz książek i gier edukacyjnych. Kongres będzie miał miejsce w Warszawie w Hali MT Polska 12 i 13 października 2013 roku. Wraz z organizatorami serdecznie zapraszam – osobiście nie przepuszczę takiej okazji za nic na świecie!

Czy słyszeliście już o Robercie Kiyosakim i jego książkach? Jakie są wasze odczucia związane z jego poglądami? Czekam na wasze komentarze.

Foto:1, 2, 3, 4.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

bizneseventy