Sony RX10 to aparat kompaktowy jedyny w swoim rodzaju z wielu powodów. Jest kompaktem, ale jest zbudowany jak lustrzanka, posiada, jak na kompakt, dużą matrycę i absolutnie wyjątkowy obiektyw 24 – 200 mm o stałym świetle 2.8. Ma też wyjątkowe funkcje wideo, niedostępne nawet w droższych aparatach. Wszystko to razem sprawia, że jest albo jednym […]

Sony RX10 to aparat kompaktowy jedyny w swoim rodzaju z wielu powodów. Jest kompaktem, ale jest zbudowany jak lustrzanka, posiada, jak na kompakt, dużą matrycę i absolutnie wyjątkowy obiektyw 24 – 200 mm o stałym świetle 2.8. Ma też wyjątkowe funkcje wideo, niedostępne nawet w droższych aparatach. Wszystko to razem sprawia, że jest albo jednym aparatem jakiego potrzebujesz, który będzie jednocześnie najlepszą kamerą, albo… w ogóle nie jest dla Ciebie. Tym trudniej go jednoznacznie ocenić i podsumować. Nie ma go też z czym bezpośrednio porównać.

Budowa, wykonanie, ergonomia jak w lustrzance

Podczas gdy większość aparatów kompaktowych skupia się na uzyskaniu jak najmniejszych gabarytów, tak aby mieściły się w kieszeni, Sony RX10 obrał wręcz przeciwne podejście, które jest charakterystyczne dla tzw. bridge camera, czyli aparatów kompaktowych, które próbują naśladować lustrzanki. Jednak RX10 nie jest typowym reprezentantem tej grupy aparatów, to wyższa półka, nie ma co do tego wątpliwości.

Pierwszy rzuca się w oczy ogromny, jak na aparat kompaktowy, obiektyw. O jego optyce będzie więcej w kolejnych akapitach. W tej chwili istotne jest to, że posiada dwa pierścienie, z czego jeden służy do manualnej regulacji przysłony, co jest bardzo wygodne – osobiście uwielbiam z niego korzystać. Dużym zaskoczeniem jest górny wyświetlacz, który podaje czas otwarcia migawki, przysłonę, ilość zdjęć do zrobienia, tryb balansu bieli i tryb pracy i kilka innych ustawień. Jest on również podświetlany osobnym przyciskiem. Brakuje w nim tylko informacji na temat ISO, co jest dość zaskakujące. Należy jednak pamiętać, że tego rodzaju wyświetlacz w aparatach kompaktowych praktycznie nie występuje.

Pod kciukiem znajduje się zarówno pokrętło regulujące parametry np. czas otwarcia migawki, jak i osobne pokrętło korekcji ekspozycji. Obok spustu migawki znajduje się włącznik, dźwigienka zoomu i przycisk funkcyjny. Oprócz tego na tylnej ściance znajdziemy pokrętło będące jednocześnie krzyżakiem, blokadę ekspozycji AEL, przycisk Fn wywołujące menu z najważniejszymi opcjami, kasowanie i podgląd, a także przycisk nagrywania filmów i przycisk menu.





























Bateria umieszczona została u dołu i jest pokaźnych rozmiarów. Karta znajduje się za osobną klapka z boku uchwytu, co daje do niej łatwy dostęp, również gdy aparat znajduje się na statywie. Ekran, podobnie jak w innych aparatach Sony, odchyla się o 90 stopni patrząc na aparat od góry i o 45 stopni, patrząc od dołu. Akurat biorąc pod uwagę charakterystykę tego aparatu, szkoda, że nie odchylany całkiem na bok i swobodnie obracany w obu kierunkach. Dodatkowo, jeżeli chcemy go odchylić tak, aby można było na niego patrzeć z góry, podważając jego dolną krawędź, skrzypi ocierając o obudowę aparatu. Można tego uniknąć odchylając go najpierw trochę w przeciwnym kierunku. Powyżej ekranu, w klasycznym dla lustrzanek miejscu, znajduje się wizjer elektroniczny.

Z przodu aparatu znajduje się dodatkowo pokrętło zmieniające pracę autofokusa pomiędzy pojedynczym zdjęciem, śledzeniem obiektu, automatycznym autofokusem z ręczną korektą i całkowicie manualnym ustawianiem ostrości. Ponieważ aparat nie posiada dotykowego ekranu, jeśli chcemy ustawić ostrość w niestandardowym miejscu kadru, najwygodniej jest ustawić śledzenie obiektu, ustawić ostrość centralnym punktem i z wciśniętym do połowy spustem migawki przekadrować, wówczas punkt ostrości podąży za pierwotnie wybrany obiektem, kontynuując ustawianie ostrości. Rozwiązanie nie jest jednak idealne, jeśli np. śledzona osoba odwróci twarz, na którą ustawiona była ostrość, śledzenie się zgubi. W takich wypadkach ekran dotykowy byłby wygodniejszy i szybszy, niż przesuwanie pola ostrości za pomocą krzyżaka.

Sony RX10 posiada wbudowaną lampę błyskową, jednak po otworzeniu może się ona znajdować tylko w jednym położeniu, nie ma możliwości aby ja odchylić do tyłu i odbić światło od sufitu.

Aparat jest zaskakująco ciężki, głównie za sprawą ogromnego obiektywu i solidnej obudowy. Jest cięższy od większości lustrzanek, wyłączając niektóre najwyższe i największe modele. Całe szczęście wzorowo leży w ręku dzięki głębokiemu i dobrze wyprofilowanemu uchwytowi. W tym miejscu należy jeszcze raz podkreślić, że RX10 nie jest najlepszym wyborem jeżeli ktoś chce mieć mały, poręczny aparat, który może schować do kieszeni. RX10 zdecydowanie potrzebuje własnej torby foto na ramie i czuć jego wagę podczas noszenia na co dzień. Jednocześnie daje przyjemne uczucie trzymania czegoś solidnego i godnego zaufania.

Obiektyw jakiego nigdzie indziej nie znajdziesz z jedną poważną wadą

Obiektyw Sony RX10 jest wyjątkowy, wystarczy spojrzeć na jego parametry: 24 – 200 mm o stałym świetle w całym zakresie F/2.8. To głównie za sprawą tego obiektywu aparat ma spore gabaryty i wagę. Tutaj należy się wyjaśnienie czemu drugiego takiego obiektywu nie ma na rynku. W lustrzankach w ogóle nie występuje, a gdyby istniał, ważyłby bardzo duży i kosztował worek pieniędzy. Jednocześnie inne aparaty, które posiadają długie zoomy o stałym świetle mają znacznie mniejsze matryce od RX10. Mniejsza matryca ułatwia zrobienie jasnego obiektywu dobrej jakości zarówno mniejszym kosztem jak i o mniejszych gabarytach. Wiadomo jednak, że większe matryce dają lepsze efekty. W przypadku RX10 Sony starał się znaleźć złoty środek pomiędzy jak największa matrycą, która jednocześnie pozwala stworzyć rozsądny cenowo i gabarytowo obiektyw wysokiej jakości. Z tego powodu jest to jedyne takie połączenie na rynku. Inne aparaty albo nie mają takiego zakresu ogniskowych lub jasności, albo mają mniejsze matryce.

Biorąc pod uwagę parametry obiektywu, jego jakość jest powalająca, jeżeli ktoś zda sobie sprawę, że im dłuższy zoom, tym trudniej o zachowanie wysokiej jakości obrazu w pełnym jego zakresie. W tych kategoriach patrząc, obiektyw jest piekielnie ostry w całym zakresie, od szerokiego końca aż do pełnego przybliżenia. Nie winietuje, nie ma problemów z ostrością w rogach kadru. Próbowałem się również doszukać daleko posuniętych korekcji cyfrowych, porównując pliki JPG i RAW, zarówno na szerokim kącie, jak i na maksymalnym zoomie i na zwykłych zdjęciach niczego oczywistego się nie dopatrzyłem. Może zdjęcia tablic testowych pokazałyby coś więcej. Mając to wszystko na uwadze, w połączeniu z wielkością matrycy, to co udało się osiągnąć Sony i Zeissowi jest trochę niesamowite. Mając taki zakres ogniskowych o takiej jakości, fotograf może nigdy nie odczuć potrzeby zmiany obiektywu. Z pewnością aby osiągnąć podobną jakość na matrycy APS-C trzeba by wyłożyć sporo więcej pieniędzy na kilka obiektywów, które później trzeba nosić, o pełnej klatce nie wspominając.

Nie wszystko jest jednak idealne. Zabrakło mechanicznego pierścienia regulacji przybliżenia. Regulacja, czy to za pomocą dźwigienki, czy pierścienia na obiektywie, odbywa się całkowicie elektronicznie. Na dodatek jest dość powolna. Pełne wysunięcie się obiektywu w trybie fotografowania zajmuje niecałe 4 sekundy. W trybie filmowania, aby uniknąć nerwowych ruchów obiektywu, przejście całego zakresu zajmuje prawie 14 sekund. Dodatkowo, żeby przejść pełen zakres ogniskowych za pomocą pierścienia, a nie dźwigni, trzeba wykonać aż cztery obroty nadgarstka. O ile dla wielu osób fotografujących kompaktami czy aparatami typu bridge to może być całkowicie naturalne, to dla osób przyzwyczajonych do obiektywów w lustrzankach i bezlusterkowcach (obiektywów z wyższej półki) to może być problem nie do zaakceptowania. Błyskawiczne zrobienie zdjęcia na maksymalnym powiększeniu zaraz po włączeniu aparatu jest wykluczone. Szkoda, bo pierścień przysłony jest cudowanie manualny.

Jeżeli chodzi o charakterystykę obiektywu, to na maksymalnym przybliżeniu bez problemu można uzyskać małą głębie ostrości, nadająca się do portretów, pod warunkiem, że fotografowany obiekt znajduje się wystarczająco blisko. Bliżej szerszego końca głębia ostrości będzie znacznie większa i raczej wyklucza zdjęcia z bardzo mocnym rozmyciem tła. Obiektyw pozwala również ustawić ostrość z wystarczająco małej odległości, aby uchwycić drobne szczegóły. Dla szerokiego kąta będzie to kilka centymetrów, dla maksymalnego przybliżenia mniej niż pół metra.

Na koniec warto podkreślić, że rewelacyjnie skuteczna jest optyczna stabilizacja obrazu. Przy czasie 1/6 sekundy miałem praktycznie 100% skuteczność ostrych zdjęć na ogniskowej 24 mm, mam także jedno zdjęcie z ogniskową 47 mm przy tym samym czasie otwarcia migawki. Zaglądając do zrobionych zdjęć znalazłem również same ostre zdjęcia przy czasie otwarcia migawki 1/40 sekundy na maksymalnej ogniskowej 200 mm. Aparat posiada dodatkowo stabilizację programową. Połączenie obu stabilizacji daje niemal brak poruszeń podczas nagrywania wideo, gdy użytkownik porusza się na własnych nogach.

Świetna, jak na kompakt, matryca

Marca Sony RX10 jest już dobrze znana, bo pochodzi z modelu RX100. Jak na aparat kompaktowy jest zaskakująco duża, bo jednocalowa. Większość aparatów z niewymienną optyką ma matryce znacznie mniejsze, dla przykładu Panasonic FZ200, który ma obiektyw 25-600 mm również jak Sony, ze stałą jasności F/2,8, ma matrycę czterokrotnie (!) mniejszą od Sony. Wśród kompaktów matryca jednocalowa jest w czołówce wielkości. Z drugiej strony matryca 4/3 w malutkim Panasoniu GM1 jest mniej więcej o połowę większa, nie mówiąc o matrycach APS-C z aparatów NEX tego samego producenta. Jak pisałem powyżej, Sony starał się dobrać odpowiednią wielkość matrycy, tak, żeby zapewnić jak najlepszą jakość, nie zamykając sobie jednocześnie drogi do stworzenia świetnego obiektywu o dużej jasności i szerokim zakresie ogniskowych. Z tego punktu widzenia jest to połączenie jedyne w swoim rodzaju, bo nie ma drugiego aparatu z niewymienną optyką, o tak dużej matrycy i z takim obiektywem. Dla przykładu starszy R1 miał większą matrycę, ale mniejszy zakres ogniskowych.

Co do samej matrycy, przy niezłych warunkach oświetleniowych daje bardzo dobry obraz o rozdzielczości 20 megapikseli, co nie jest zaskoczeniem. RX100 jest z tego powodu uznanym sprzętem, a w RX10 matryca została połączona z jeszcze lepszym obiektywem. W tym wypadku naprawdę ciężko się do czegoś przyczepić. Nie brakuje szczegółów, efekt jest przyjemny dla oka. Aparat również dobrze radzi sobie z automatycznym balansem bieli w tych sytuacjach, w których Panasonic GM1 miał poważne problemy.

Jeżeli chodzi o zdjęcie nocne, to tutaj sytuację ratuje bardzo dobra stabilizacja, która pozwala wydłużyć czas otwarcia migawki i zmniejszyć czułość ISO – w ten sposób udało mi się zejść z ISO 3200 do raptem ISO 500. Czułość ISO 3200 jest jeszcze akceptowalna. Z tego względu przy słabszym świetle można próbować działać. Nie ma się jednak co oszukiwać, że matryca jednocalowa dorówna chociażby APS-C z serii NEX. Przejmować się tym jednak powinny tylko osoby fotografujące dużo w trudnych warunkach oświetleniowych, na koncertach, w teatrze itp. Bez problemu udało mi się zrobić zdjęcia na domowej imprezie, bez użycia flesza, przy słabym oświetleniu z kilku żarówek.

Aparat jest również dość szybki. W trybie priorytetu szybkości jest w stanie zrobić 10 klatek na sekundę. Wypróbowałem tę funkcję, gdy syn zjeżdżał na sankach i efekty były zaskakująco dobre. Mimo fotografowania na najmniejszej przysłonie, mając więc najmniejszą głębię ostrości (która bliższej szerszego końca nie jest taka bardzo mała), wszystkie zdjęcia wyszło ostre, a na niektórych z nich udało mi się uchwycić ciekawe momenty, których raczej nie uchwyciłbym próbując zrobić jedna klatkę we właściwym momencie.

Bardzo bogate i wyjątkowe funkcje wideo, a jednak do doskonałości odrobinę zabrakło

Wbrew pozorom, funkcje wideo w tym aparacie są bardzo istotne i zostały potraktowane bardzo serio przez producenta. Użytkownik ma do dyspozycji naprawdę cały arsenał funkcji dedykowanej nagrywaniu filmów. Najważniejsza jest taka, że podczas filmowania aparat zczytuje informację w pełnej rozdzielczości matrycy. W efekcie w pierwszej fazie wideo jest rejestrowane przez matrycę w rozdzielczości 5K. RX10 jest jedynym znanymi mi aparatem który to potrafi, inne urządzenia po prostu pomijają linie pikseli (w praktyce większość informacji) i od razu rejestrują obraz 1080p. W Sony RX10 dopiero w dalszym kroku procesor przeskalowuje wideo do formatu 1080p, co skutkuje dramatycznym podniesieniem jakości obrazu. Każdy kto zmniejsza obrazy wysokiej rozdzielczości wie o czym mówię.

Czemu zatem aparat nie nagrywa filmów 4K? Trudno powiedzieć. Być może Sony uznał, że nie ma jeszcze na rynku wystarczająco szybkich kart pamięci, być może czeka na upowszechnienie się standardu bardziej wydajnego kodeka h.265, który zapewni użytkownikom lepszy stosunek wielkości pliku do jego jakości. Jedno jest pewne, nagrania 1080p przeskalowane w dół z wyższej rozdzielczości wyglądają o klasę lepiej, niż te od razu nagrane w 1080p w większości innych sprzętów. Obraz jest czystszy, bardziej bogaty w szczegóły, z mniejsza ilością szumów, czasem jednak pojawia się mora.

Na tym nie koniec. Aparat posiada wejście na standardowe słuchawki oraz mikrofon – swoją drogą aparat posiada zaskakująco dobrej jakości wbudowane mikrofony stereo. Oprócz tego posiada funkcję zebry i focus peaking, które mogą być aktywne w trakcie filmowania. Urządzenie udostępnia nieskompresowany sygnał wideo za pomocą HDMI. Wisienką na torcie jest przełącznik pierścienia przysłony, który pozwala wyłączyć wyczuwalny klik pomiędzy wartościami, dzięki czemu podczas filmowania można płynnie regulować głębię ostrości, bez nagrywania irytujących kliknięć.

Jak widać zestaw funkcji robi wrażenie i w połączeniu ze świetnym obiektywem daje ogromne możliwości filmowania, jakiej nie dają nawet aparaty znacznie droższe, takie jak Alpha 7, RX1 czy wiele aparatów innych producentów. Zabrakło jednej rzeczy – kodeka wysokiej jakości. Podczas gdy nastawiony na nagrywanie filmów Panasonic GH3 oferuje nagrywanie z jakością maksymalnie 75 megabitów na sekundę, a także z 50 Mbps, co sprzyja późniejszej edycji materiałów, Sony oferuje maksymalnie 28 Mbps podczas nagrywania 1080p z prędkością 50 klatek na sekundę. Przy ujęciach statycznych nie robi to praktycznie żadnej różnicy, jednak gdy w kadrze są szybko poruszające się obiekty, to może to skutkować gorszą jakością obrazu. Mówimy tutaj jednak o jakości przekraczającej blu-ray, potrzebnej w zastosowaniach stricte profesjonalnych. Osobiście nigdzie nie zauważyłem spadku jakości nagrania, a jakość wideo po prostu mnie zaskoczyła, pozytywnie oczywiście.

Na koniec, dla porządku wspomnę, że podczas nagrywania wideo w całkowicie cichym pomieszczeniu, na ścieżce dźwiękowej rejestruje się również dźwięk silniczka odpowiedzialnego za operowanie zoomem. Jest ledwie słyszalny, ale jednak jest. Aczkolwiek wystarczy nagrać normalną rozmowę, aby dźwięk przybliżania nie był w ogóle słyszalny.

Zestaw dodatkowych funkcji

Podobnie jak w swoich innych aparatach, Sony dostarcza kilka funkcji, które są charakterystyczne dla tego producenta. Jednym z nich jest automatycznie składana panorama już w aparacie, co pozwała od razu ocenić efekt i dokonać ewentualnych poprawek, póki fotograf znajduje się na miejscu. Jest to zdecydowanie moja ulubiona realizacja funkcji robienia panoram dostępna w aparacie fotograficznym. W RX10 znajdziemy również zestaw filtrów i trybów fotograficznych nie związanych bezpośrednio ze sceną, takich jaki high-key, kolor częściowy (wybiórczy), HDR i kilka innych. Moim ulubionym trybem jest czarno-biały o bogatej gradacji, który składa serię trzech klatek, w jedno zdjęcie o szerokim zakresie tonalnym.

Oprócz tego aparat oferuje szereg scen. Część z nich po prostu ułatwia robienie zdjęć w konkretnych okolicznościach, np. krajobraz, portret, sport, zachód słońca. Doświadczony fotograf bez problemu może się bez nich obejść, chociaż dla kogoś mniej obeznanego z manualną obsługą aparatu tego rodzaju sceny mogą być bardzo pomocne. Nie wszystkie jednak dają się łatwo zastąpić manualnymi ustawieniami, dla przykładu scena „Z ręki o zmierzchu” wyzwala migawkę kilkukrotnie i automatycznie wybiera najmniej poruszone ujęcie.

Bateria

W aparacie mieści się całkiem spora bateria typu W, która według przyjętych standardów testowych pozwala na zrobienie 420 zdjęć. Podczas fotografowania nie czuć, aby aparat rozładowywał się w oczach, jak również podczas nagrywania wideo. Oczywiście osoby planujące wielogodzinne nagrywanie czy długie sesje zdjęciowe powinny się zapatrzeć w zapasowe baterie. Utrudnia to brak dołączonej w zestawie osobnej ładowarki. Podobnie jak w innych, nowszych modelach aparatów Sony, urządzenie ładuje się za pomocą złącza micro USB, co z kolei dla osób nie korzystających z zapasowych baterii może być wygodniejsze – aparat można naładować nawet z powerbanku. Niestety nie daje się robić zdjęć podczas ładowania.

Funkcje WiFi + NFC

Aparat posiada wbudowaną funkcje WiFi i NFC. Oznacza to szybkie i łatwe połączenie aparatu z telefonem. Przesłanie zdjęcia do telefonu od początku do końca procesu trwa najwyżej kilkanaście sekund, z czego większość zajmuje proces nawiązania połączenia i przesłania zdjęcia. Jest to bardzo wygodne, aby szybko udostępnić coś na portalu społecznościowym czy prowadzić live bloga z podróży. Możliwe jest również przesyłanie zdjęć na kompatybilny telewizor, a także zdalny podgląd i wyzwolenie migawki. Niestety ilość funkcji podczas zdalnego robienia zdjęć rozczarowuje. Dostępne jest tylko regulowanie przybliżenia i wciśnięcie spustu migawki. Nie ma dostępu do ustawień ISO, przysłony, migawki, o bardziej zaawansowanych ustawieniach nie wspominając. Szkoda, może nie jest to funkcja, z której korzysta się na co dzień, wciąż wygląda dość ubogo.

Podsumowanie – dla kogo jest to dobry aparat, a kto powinien się trzymać z daleka?

Sony RX10 nie jest aparatem tanim. Kosztuje około 5 tysięcy złotych. To dużo, jak na aparat z niewymienną optyką i matrycą mniejszą od 4/3. To również trochę za dużo, żeby zaakceptować rzeczy, które zdecydowanie użytkownikowi nie odpowiadają. Jednocześnie aparat oferuje szereg cech, które nie występują w takim połączeniu w żadnym innym aparacie fotograficznym na rynku. Najważniejszy jest oczywiście fenomenalnej jakości obiektyw 24-200 F/2,8, który może zastąpić całą torbę fotograficzną szkieł do aparatów z wymienną optyką. Połączenie z dużą, jak na taki obiektyw, matrycą, gwarantuje dobrą jakość obrazów. Wygodny jest pierścień ustawiania przysłony, duże wrażenie robią również funkcje filmowania, od rejestracji obrazu 5K, który następnie jest zmniejszany do 1080p, przez zestaw gniazd, zebrę, focus peaking czy bezstopniową regulację przysłony.

To co dla części fotografów może być trudne do przełknięcia, to elektronicznie regulowany zoom, który na dodatek działa stosunkowo wolno i wymaga kilkukrotnego obracania nadgarstka, w przypadku korzystania z pierścienia. Drugim problemem jest brak bardzo wysokiej jakości kodeka 50 Mbps lub jeszcze lepszego, który mógłby zadowolić najbardziej wymagających filmowców. Można obejść ten problem stosując rejestrator zewnętrzny, to jednak znacznie pogorszyłoby ergonomię takiego zestawu i dodatkowo podniosłoby cenę. Przypominam jednak, że jakość wideo i tak daleko wyprzedza zdecydowaną większość rozwiązań dostępnych na rynku, również droższych od RX10.

Jeśli zatem danemu użytkownikowi elektroniczna regulacja zoomu nie przeszkadza, to dostaje unikatowe połączenie wysokiej jakości zdjęć z bardzo wysokiej jakości nagrywaniem filmów w jednym opakowaniu, co w wielu sytuacjach może mieć krytyczne znaczenie. Tego rodzaju sprzęt jest w stanie zrobić profesjonalną relację wydarzenia, zarówno fotograficzną jak i filmową – ma w sobie wszystko co potrzeba. Nie trzeba dokupywać innych obiektywów, dodatkowej kamery itd. Jest to kompletny produkt. Jeśli natomiast elektroniczna regulacja przybliżenia będzie przeszkadzać, wówczas niezależnie od wszystkich innych zalet, można nie polubić Sony RX10. Ja należę do osób, które zdecydowanie wolą swobodę i informacje zwrotną jaką daje mechaniczny pierścień regulacji zooma, zwłaszcza, jeżeli zoom jest długi i posiada szeroki zakres regulacji. Nie jest to również aparat mały i lekki. Gabarytami przypomina amatorską lustrzankę i jest od niej nawet cięższy.

Dlatego decyzję pozostawiam kupującym, jeżeli akceptują cechy szczególne tego aparatu, mogą ze spokojem zainwestować nie małą kwotę i cieszyć stworzonym za pomocą tego aparatu materiałem wysokiej jakości. W przeciwnym wypadku radzę dobrze zastanowić się, a najlepiej wypróbować sprzęt przed zakupem, żeby uniknąć ewentualnego rozczarowania elektroniczną regulacją ogniskowej.

 

Najważniejsze cechy

 

DSC-RX10
Przetwornik obrazu Typ CMOS Exmor R typu 1,0″ (13,2 x 8,8 mm)
Liczba pikseli (efektywnie) Około 20,2 megapiksela
Obiektyw Typ Carl Zeiss® Vario-Sonnar® T*
Wartość F

(maksymalna przysłona)

F2,8 w całym zakresie ogniskowych
Ogniskowa

(w przeliczeniu na format 35 mm)

8,8 – 73,3 mm

(24 – 200 mm)

Zoom optyczny 8,3x
System zapisu (fotografie) Format zapisu JPEG, RAW (format Sony ARW 2.3)
System zapisu (film) Format zapisu Zgodność z formatem AVCHD 2.0; MP4
Nośniki danych Memory Stick PRO Duo, Memory Stick PRO-HG Duo, Memory Stick XC-HG Duo,
karta pamięci SD, karta pamięci SDHC (zgodna z UHS-I), karta pamięci SDXC
(zgodna z UHS-I)
Czułość ISO Fotografie:

Automatyczna (ISO 125 – 12 800, możliwość wyboru górnej/dolnej granicy),
125/160/200/250/320/400/500/640/800/1000/1250/1600/2000/2500/3200/
4000/5000/6400/8000/10 000/12 800 (z rozszerzeniem do ISO80/100),
wieloklatkowa redukcja szumów: automatyczna (ISO 125 – 25 600), 200/400/800/1600/3200/6400/12 800/25 600

Filmy:

Automatyczna: (odpowiednik ISO 125 – odpowiednik ISO 6400, możliwość wyboru górnej/dolnej granicy), 125/160/200/250/320/400/500/640/800/1000/1250/1600/2000/2500/3200/
4000/5000/6400/8000/10 000/12 800

Filtr neutralnie szary (ND) Automatyczny / włączony (3 ustawienia) / wyłączony
Wizjer Typ Wizjer elektroniczny typu 0,39″ (OLED)
Liczba punktów 1 440 000 punktów
Pokrycie kadru 100%
Powiększenie Około 0,70x, obiektyw 50 mm nastawiony na nieskończoność, -1m-1(dioptria)
Ekran LCD Typ 7,5 cm (3,0″), TFT/Xtra Fine
Liczba punktów 1 228 800 punktów
Regulacja kąta Maksymalnie około 84° w górę, około 43° w dół
Wi-Fi Oglądanie na smartfonie Tak
Przesyłanie do komputera Tak
Oglądanie na telewizorze Tak
NFC Tak (zgodność ze znacznikami NFC Forum typu 3,

zdalne sterowanie jednym dotknięciem, udostępnianie jednym dotknięciem)

Dźwięk Mikrofony Tak (mini jack stereo 3,5 mm)
Głośnik Monofoniczny
Słuchawki Tak
Wymiary (bez wystających elementów) 129,0 x 88,1 x 102,2 mm
Waga Około 755 g (sam aparat)

Około 813 g (z akumulatorem i kartą Memory Stick PRO Duo)