34

Recenzja Acer Aspire Switch 10 – niedrogi i godny uwagi tablet z Windows

Niedawno recenzowałem tablet z Windows jakości premium, lecz kosztujący sporo, nawet dla osoby doceniającej wszystkie zalety jakie miał on do zaoferowania – Lenovo Thinkpad 8. Teraz przyszedł czas na propozycje o znacznie lepszy stosunku oferowanych funkcji do ceny. Acer Aspire Switch 10 to prawdopodobnie najbliższy konkret Asusa T100, pierwszego niedrogiego tabletu z Windows 8.1 na […]

Niedawno recenzowałem tablet z Windows jakości premium, lecz kosztujący sporo, nawet dla osoby doceniającej wszystkie zalety jakie miał on do zaoferowania – Lenovo Thinkpad 8. Teraz przyszedł czas na propozycje o znacznie lepszy stosunku oferowanych funkcji do ceny. Acer Aspire Switch 10 to prawdopodobnie najbliższy konkret Asusa T100, pierwszego niedrogiego tabletu z Windows 8.1 na naszym rynku. Koncepcja Acera jest podobna, ale sprzęt jest jeszcze trochę tańszy i przede wszystkim oferuje kilka ciekawych rozwiązań.

Jakość wykonania i ciekawie pomyślany system łączenia

Acer Aspire Switch 10 to tablet z Windows z możliwością dołączenia klawiatury i zmienienia go w małego laptopa pokroju netbooka, dając niemal wszystkie funkcje pełnoprawnego laptopa, w tym możliwość regulowania kąta nachylenia ekranu pod dowolnym kątem. Warto zauważyć, że kąt otwarcia ekranu może być bardzo duży, wyraźnie większy niż w przypadku T100, jednak przy pełnym otwarciu, niewiele mniejszym od 180 stopni, ekran przeważa klawiaturę, unosząc ją do góry.

Sam tablet posiada standardowy dla tego segmentu urządzeń zestaw guzików i portów. Z lewej strony umieszczono przycisk zasilania, regulacji głośności i gniazdo słuchawek. Z prawej gniazdo na karty pamięci micro SD, micro USB oraz port micro HDMI. W odróżnienia od Asusa T100, Acer Aspire Switch 10 posiada osobne gniazdo do zasilacza, a więc nie jest ładowany przez port USB. Z jednej strony zmniejsza to uniwersalność, z drugiej trzeba jednak pamiętać, że Asus do T100 dostarczał ładowarkę czterokrotnie mocniejszą niż zwykłe gniazdo USB, a w efekcie ładowanie zwykłą ładowarką telefoniczną zajmowało ponad dobę, a więc wygoda zwykłego micro USB i tak nie została w pełni zachowana. oprócz tego pod ekranem znajduje się przycisk sensoryczny z logo Windows oraz stereofoniczne głośniki.

Jeżeli chodzi o odłączaną klawiaturę, to spełnia w zasadzie tę jedyną funkcję, oferując dodatkowo jeden pełnowymiarowy port USB. Sama klawiatura jest podobna do tej z T100, wydaje się, że klawisze są minimalnie większe (całe urządzenie jest trochę większe), mają też inny, bardziej miękki skok. Trudno jednoznacznie ocenić która klawiatura jest lepsza, to bardziej kwestia preferencji. Za to touchpad jest niewątpliwie lepszej jakości niż w T100. Jest wyraźnie większy i ma poprawnie działający kliknięcie na całej długości dolnej krawędzi, również na rogach. Jest za to inny problem, touchpad nie zawsze był aktywny po podłączeniu klawiatury, przy czym sama klawiatura działała zawsze bez problemu. Również po przywróceniu systemu do ustawień fabrycznych gładzik nie działał w konfiguratorze pierwszego uruchomienia Windows. Mam wrażenie, że któraś z aktualizacji ograniczyła problem i być może w finalnym produkcie nie występuje on w ogóle – ja miałem do czynienia z egzemplarzem przedprodukcyjnym. Gorzej, jeżeli okaże się, że to powszechny problem. Byłoby szkoda, bo gładzik jak działał, był bez zarzutu, mając na uwadze, że to jednak sprzęt w którym myszka stanowi pomoc dla dotykowego ekranu, a nie główny sposób interakcji.
















Najciekawszym elementem całego urządzenia jest sposób łączenia tabletu z klawiaturą. Zamiast mechanicznego zatrzasku jest uchwyt magnetyczny, wspomagany dwoma plastikowymi trzpieniami, które wsuwają się w tablet, stabilizując jego pozycję. Takie połączenie ma kilka istotnych zalet. Przede wszystkim odłączanie i ponowne podłączanie klawiatury jest bardzo szybkie i proste. Wygodniejsze, niż w przypadku T100. Wygląda na to, że z czasem nie ulegnie ono wyrobieniu, właśnie z powodu braku mechanicznych zatrzasków (w T100, gwoli ścisłości, zatrzask działa wciąż jak należy). Połączenie jest również na tyle mocne i stabilne, że podniesienie tabletu czy to trzymając za ekran, czy za klawiaturę, wyklucza rozłączenie się tych dwóch elementów, co groziłoby upadkiem i uszkodzeniem sprzętu.

Dodatkową zaletą magnetycznego uchwytu, jest możliwość podłączenia ekranu do klawiatury odwrotnie, co pozwala przejść w tryb prezentacji (klawiatura z tyłu ekranu – wówczas klawiatura nie działa) bądź też ustawić ekran jak namiot, lub zamknąć klawiaturę pod spód ekranu, podobnie jak w przypadku komputera Lenovo Yoga. Można powiedzieć, że wszystkie możliwości są dostępne, gdyby ktoś ich potrzebował.

Jeżeli chodzi o samą jakość wykonania, to podobnie jak w przypadku T100 odzwierciedla ona cenę, czyli jest w porządku, ale do rewelacji raczej daleko. Materiały i ich spasowanie odzwierciedla średni poziom, typowy dla przedziału półtora tysiąca złotych. Co prawda Acer posiada aluminiowy tył ekranu, z fajnym szczotkowanym wzorem, co podnosi jego prestiż i odporność na ewentualne zarysowania względem gładkiego tworzywa, ale reszta elementów to po prostu plastik raczej przeciętnej jakości.Ekran posiada również sporych rozmiarów ramkę, która jest podwójna – część ramki pokrytej szkłem jest czarna, część to srebrny plastik obudowy zachodzący na przód ekranu. Wolałbym również, aby urządzenie było w ciemniejszym kolorze grafitowym, niż w szarosrebrnym, ale to już kwestia gustu.

Ekran i podzespoły

Tutaj żadnego zaskoczenia nie będzie, bo Acer trzyma się rynkowych standardów tego przedziału cenowego i tego typu urządzeń. Ekran o przekątnej 10,1 cala posiada rozdzielczość 1366 x 768. Został wykonany w technologii IPS, posiada więc dobre kąty widzenia – lepsze niż większość laptopów w podobnej cenie. Mógłby być jednak jaśniejszy. Pracowałem na komputerze na powietrzu, w słoneczny dzień i ekran był czytelny, na tyle, abym napisał artykuł. Trudno jednak mówić o wysokim komforcie – trze było się trochę pokręcić, aby znaleźć optymalny kat padania promieni słonecznych. W pomieszczeniach jasność nie stanowi problemu.

Jeżeli chodzi o specyfikację, to Acer Aspire Switch 10 posiada procesor Intel Atom Z3745 oraz standardowe 2 GB RAM. Jest to więc specyfikacja niemal identyczna z T100, z tą różnicą, że procesor ma trochę szybciej taktowany układ graficzny. Wydajność wystarczająca z zapasem do trybu Modern, czyli dotykowego i do większości zastosowań biurowo-multimedilano-domowych. Awaryjnie można odpalić Photoshopa czy zmontować jakiś film, tutaj jednak ograniczona moc obliczeniowa będzie zdecydowanie odczuwalna i na dłuższą pracę z wymagającymi aplikacjami będzie to propozycja niewytaczająca. Czekam aż 4 GB RAM stanie się standardem również w takich niedrogich tabletach z Windows.

Wrażenia z użytkowania

Windows 8.1 wygląda wszędzie tak samo, podobnie jak procesory Intel Atom dają taką samą moc obliczeniową. Siłą rzeczy wrażenia na różnych tabletach, rożnych producentów, ale z tym samym systemem i procesorem są niemal identyczne, ograniczając wrażenia użytkownika do różnic w budowie. Szybkość uruchamiania się Windows oraz działania w trybie Modern wciąż robi na mnie wrażenie, jednocześnie wciąż brakuje mi kilku aplikacji mobilnych oraz centrum powiadomień tak istotnego dla urządzeń mobilnych. Najbardziej brakuje mi dedykowanych aplikacji dla usług Google.

Jedną rzeczą, na którą od razu zwróciłem uwagę, to ilość aplikacji zainstalowanych przez Acera dodatkowo, które są częścią przywracanego fabrycznie systemu. Na samym pulpicie jest 13 ikon, nie licząc kosza. Mamy cały szereg aplikacji typu Acer Docs, Acer media, Acer Photo, Acer Portal, Acer Remote Files, Acer Video Player czy Acer Online. Oprócz tego mam kilka mniej lub bardziej potrzebnych aplikacji, takich jak Dropbox, Spotify, eBay, Booking.com czy McAfee. Nie jestem wielkim fanem ani aplikacji oferowanych przez producenta sprzętu, ani decydowania zamiast użytkownika, jakie aplikacje dodatkowe powinny się znaleźć na komputerze. Po pierwsze chodzi o zbędne zaśmiecanie systemu – deinstalcja nie daj równie dobrych efektów jak brak instalacji w ogóle, po drugie po uruchomieniu komputera użytkownik jest atakowany kolorowymi ikonami i oknami aplikacji, niczym reklamami na portalach internetowych. Tutaj Asus T100 wypada znacznie lepiej – nie wciska użytkownikowi niemal nic, nawet antywirusa i tylko jedną czy dwie aplikacje od producenta.

Dezeli chodzi o wolną przestrzeń na „dysku” to wersja z 64 GB oferuje maksymalnie 51,1 GB, a po uruchomieniu użytkownik ma do dyspozycji 35,4 GB. Jeżeli ktoś zdecyduje się doinstalować Office 2013, który wraz z komputerem przysługuje użytkownikowi za darmo, wówczas oczywiście ilość miejsca jeszcze się zmniejszy.

Nie było mi dane niestety sprawdzić jak sprawuje się nagłośnienie – z jakiegoś powodu dźwięk u mnie nie działał. Jest to wina albo modelu przedprodukcyjnego, albo zwykła awaria, siłą rzeczy nie mogę pod tym kątem oceniać sprzętu – tak zwyczajnie być nie powinno i nie sądzę, aby to był problem dotyczący wszystkich modeli Aspire Switch 10.

Co do działania na baterii, jest ono trochę krótsze niż w Asusie T100 i dochodzi maksymalnie do 8 godzin, chociaż zazwyczaj komputer działa trochę krócej.

Podsumowanie – co Acer Aspire Switch 10 wnosi na rynek tabletów?

To co odróżnia Acer Aspire Switch 10 to przede wszystkim pomysłowy system łączenia magnetycznego klawiatury z ekranem, który spisywał się nadzwyczaj dobrze, daje szerokie możliwości zastosowania tabletu z i bez klawiatury oraz wydaje się być odporny na zużycie. Pomysł dobry i dobrze zrealizowany,a to nie zawsze idzie w parze. Gładzik również jest wysokiej jakości, tylko z jakichś względów nie zawsze po podłączeniu jest aktywowany. Podejrzewam, że problem już został, albo zostanie niedługo całkowicie wyeliminowany, ale przed zakupem warto się zainteresować jak ta kwestia wygląda i czy skarżą się na nią użytkownicy, którzy sprzęt już zakupili.

Największym grzechem ze strony Acera, w mojej ocenie, było dodanie kilkunastu zbędnych aplikacji, które są zaszyte w fabryczny obraz systemu. Nawet jeżeli wnoszą one jakąś wartość, użytkownik zawsze sam powinien mieć możliwość zdecydowania czy chce je zainstalować czy nie, podobnie jak to ma miejsce w przypadku pakietu Office. Pewną rekompensatą będzie tutaj atrakcyjna cena. Podczas gdy Asus T100 wciąż kosztuje 1599 zł, propozycja Acera jest o 50 zł tańsza – Acer Aspire Switch 10 kosztuje 1549 zł. Spornym elementem pozostaje wygląd – z jednej strony Acer oferuje aluminiowe plecy ekranu, z drugiej czarno-srebrna ramka wokół ekranu i jasny kolor srebrny trochę mnie zniechęcają.
Jakby jednak nie patrzeć, Acer Aspire Switch 10 jest interesującą propozycją dla każdego, kto poszukuje niedrogiego tabletu z Windows i niedużego laptopa jednocześnie.