67

Ranking najlepszych urządzeń wielofunkcyjnych. Jaki sprzęt wybrać?

Urządzenia wielofunkcyjne to bardzo pożądany sprzęt nie tylko w biurze, ale również w domu. Wybór nie jest jednak prosty, bo trzeba wziąć pod uwagę wiele parametrów, a producenci drukarek co rusz pokazują nowe modele. Dlatego postanowiłem wam trochę pomóc i doradzić czym kierować się przy wyborze urządzenia wielofunkcyjnego, a także na jakie modele warto zwrócić uwagę.

Uwaga: Artykuł został zaktualizowany w dniu 04.04.2020.

Urządzenie wielofunkcyjne czy drukarka?

Podstawowe pytanie to czy faktycznie jest nam potrzebne urządzenie wielofunkcyjne. Biorąc pod uwagę, że najtańsze modele z wbudowanym skanerem można kupić już za 120 PLN, czyli porównywalnie z samodzielną drukarką, to wydaje się, że wybór jest jeden. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdemu potrzebny będzie skaner, a ważniejsze mogą być rozmiary, które dla samej drukarki będą znacznie bardziej kompaktowe. Decyzja jest więc bardzo indywidualna, ja zakładam, że czytając ten tekst, szukacie urządzenia wielofunkcyjnego, więc takimi się dzisiaj zajmiemy.

Atrament czy laser?

Druga kwestia to wybór sposobu drukowania. Drukarki laserowe w dzisiejszych czasach nie są już ani droższe w zakupie niż modele korzystające z atramentu, ani jeśli chodzi o koszty druku. Co więcej w zdecydowanej większości przypadków zaoferują znacznie lepszą jakość oraz szybkość druku. Problem tylko w tym, że zazwyczaj są to urządzenia monochromatyczne, czyli drukujące tylko w kolorze czarnym. Są oczywiście dostępne drukarki laserowe i urządzenia wielofunkcyjne kolorowe, ale ich cena nie zachęca. Szczególnie jeśli szukacie drukarki do domu, gdzie będzie wykorzystywana sporadycznie.

A skoro już mowa o częstotliwości korzystania z drukarki, cały czas pokutuje wśród użytkowników opinia, że drukarki atramentowe są złe, bo tusze zasychają, głowice się blokują i drukarka po dłuższym przestoju nadaje się do wyrzucenia. Jest to nie tylko opinia krzywdząca, ale też w większości przypadków nieprawdziwa. Nawet jeśli z drukarki nie korzystamy codziennie, ale jest ona podłączona do zasilania, to sama zadba o to aby raz na jakiś czas przeczyścić głowicę i zapobiec potencjalnym uszkodzeniom. Na przykład Brother robi to dokładnie raz na dobę, dlatego jeśli drukarka znajduje się w pokoju, w którym śpicie, to warto ustawić ją tak aby robiła to w ciągu dnia, a nie w środku nocy ;-).

Wybór sprowadza się zatem do decyzji, czy zależy wam na kolorowych wydrukach. Jeśli tak, to w grę wchodzą praktycznie tylko urządzenia atramentowe, jeśli nie, to można rozważyć zakup drukarki laserowej.

Najlepsze urządzenia wielofunkcyjne – ranking

Podobny ranking przygotowałem niemal dokładnie rok temu. Patrząc dzisiaj na ceny drukarek, wygląda na to, że zamknięte szkoły i nauka w domu sprawiły, że ceny drukarek poszybowały w górę. Dla porównania pierwszy model w tamtym zestawieniu, HP DeskJet 2630 rok temu kosztował około 150 PLN, dzisiaj można go dostać w nielicznych sklepach w cenie okolicach 300 PLN. Kupno urządzenia wielofunkcyjnego poniżej 300 PLN jest dzisiaj generalnie bardzo trudne, wygląda na to, że większość z nich została wyprzedana. Dlatego startujemy od wyższych kwot. W takim przypadku coraz bardziej opłacalne stają się drukarki, w których możemy uzupełniać sam tusz (ze stałym zasilaniem), bez konieczności zakupu dedykowanych pojemników. W długim terminie koszty eksploatacji są wtedy znacznie niższe.

1. HP DeskJet Ink Advantage 3835 – ~330 PLN

Zaletą obecnej sytuacji jest fakt, że za nieco ponad 300 PLN można od urządzenia wielofunkcyjnego nieco więcej wymagać. Tak jest w przypadku HP DeskJet InkAdvantage 3835, które można kupić już za około 330 PLN, a w pakiecie dostajemy drukarkę atramentową, skaner z automatycznym podajnikiem ADF oraz obsługę WiFi i drukowania bezpośrednio z urządzeń mobilnych. Drukarka jest w stanie wydrukować 8 stron na minutę w trybie czarno białym i 5,5 strony w trybie kolorowym. Podajnik mieści 60 standardowych (gramatura 80g/m2) arkuszy A4, a podajnik skanera ADF zmieści 35 kartek.

Jeśli chodzi o ekonomię, to nie jest z tym najlepiej. Oryginalny zestaw tuszy (czarny + kolor) kosztuje około 140 PLN, zamienniki można kupić nieco taniej, ale nie są to duże różnice, choć warto odnotować, że przynajmniej mają większą pojemność. Według specyfikacji jeden pojemnik na tusz zapewnia wydajność 360 stron mono i tylko 200 stron w kolorze, zamienniki w wersji XL oferują nawet trzykrotnie większą pojemność, a co za tym idzie wydajność druku.

HP DeskJet InkAdvantage 3835

2. Canon Pixma TS5150 – ~350 PLN

Canon Pixma TS5150 to niewiele droższe, ale za to bardziej zaawansowane urządzenie. Co prawda nie mamy tutaj podajnika ADF dla skanera, co dla niektórych może być istotne, ale poza tym jest pod każdym względem wydajniejsze. Według specyfikacja będziemy w stanie wydrukować 13 stron czarno-białych lub 6,8 strony w kolorze w czasie minuty. Podajnik na papier pomieści 100 standardowych arkuszy A4, a poza tym drukarka obsługuje WiFi i Bluetooth dla łatwiejszego drukowania ze smartfona i tabletu. Umożliwia również automatyczny druk dwustronny.

Jednak największa zaleta to koszty eksploatacji. Co prawda komplet oryginalnych tuszy to wydatek rzędu 250 PLN, ale ich wydajność jest dwukrotnie większa niż w przypadku HP (600 stron czarno białych), więc wychodzi praktycznie na to samo. W sklepach bez problemu znajdziecie też zamienniki, które można kupić o połowę taniej. Jeśli by wam się udało, to można poszukać starszego modelu TS5050, do którego komplet tuszy (zamienniki) można kupić nawet za 50 PLN.

Canon Pixma TS5150

3. Canon Pixma G3411 – ~530 PLN

Bardzo szybko doszliśmy do kwoty ponad 500 PLN, ale niestety tak w tej chwili wygląda sytuacja na rynku. Tańszych urządzeń jest bardzo mało, a zazwyczaj są to modele o mniejszych możliwościach, których cena zwyczajnie skoczyła z racji dużego popytu. Dlatego jeśli zamierzacie intensywnie korzystać z drukarki, to warto zainteresować się modelami, które mają własny pojemnik na tusz, który uzupełniamy z butelek. Najtańszym modelem o takich możliwościach jest własnie Canon Pixma G3411, który można dostać już za nieco ponad 500 PLN.

Nie jest to specjalnie zaawansowane urządzenie, drukuje w trybie mono z prędkością 8,8 strony na minutę, a w trybie kolorowym zaledwie 5 stron na minutę, więc na swoje wydruki chwile pewnie poczekacie. Podajnik na papier mieści 100 arkuszy A4, a wbudowany skaner oferuje rozdzielczości 1200 dpi. Jest za to wbudowane WiFi, które pozwala podłączyć drukarkę z kilkoma komputerami w sieci bez konieczności podłączania kablem oraz drukować ze smartfona. Pamiętajcie jednak, że o ile możecie drukować z iPhone’a, o tyle drukarka nie współpracuje z systemem MacOS!

Teraz dochodzimy jednak do największej zalety, wbudowane pojemniki na tusz pozwalają na wydruk nawet 12 000 stron w trybie czarno-białym i 7000 stron w kolorze. Komplet tuszy (zamienników) można natomiast kupić za 30-40 PLN, a sprzedawane są one w buteleczkach o pojemności 115 ml dla czarnego i 45 ml dla każdego z kolorów. Dla porównania typowe pojemniki na tusze w tradycyjnych drukarkach mieszczą około 20 ml. Długoterminowo jest to z pewnością opłacalna inwestycja.

Canon Pixma G3411

4. Epson EcoTank ITS L3050 – ~700 PLN

Epson był prekursorem drukarek wyposażony we własne zbiorniki, zamiast w kartridże i oferuje swoje drukarki ze stałym zasilaniem z serii EcoTank od kilku lat, w różnych wersjach. Niestety najtańsze modele są dosyć drogie, L3050 kosztuje obecnie około 650 PLN. W skrócie oferuje on jeszcze większą wydajność niż Pixma G3411, a poza tym oferuje bardzo podobną szybkość druku – 10 stron na minutę w trybie monochromatycznym i 5 stron w kolorze. Do domowego użytku to wartość wystarczająca. Podobnie jak podajnik na 100 kartek.

Poza tym mamy tu oczywiście wbudowane WiFi pozwalające na podłączenie komputerów oraz urządzeń mobilnych, a w zestawie również zapas tuszu na praktycznie 2 lata użytkowania. Podobnie jak w przypadku Canona, komplet zamienników do uzupełnienia tuszu kosztuje około 30-40 PLN i wystarczy na kilka tysięcy strony. Oryginalny zestaw to koszt około 100 PLN (4 pojemniki po 70 ml). Pod względem kosztów eksploatacji to jedna z najtańszych drukarek na rynku.

Epson Ecotank ITS L3050

5. Brother Ink Benefit DCP-J105 – ~780 PLN

Brother słynął kiedyś z tanich urządzeń wielofunkcyjnych, do których również tusze były bardzo tanie. Niestety w ostatnich latach się to zmieniło i najtańsze drukarki kosztowały w okolicach 500 PLN. Tak jak np. właśnie model DCP-J105, który jeszcze na początku marca wyceniany był za nieco ponad 500 PLN, a dzisiaj trudno go kupić za mniej niż 750 PLN, a do tego w większości sklepów oczekują na nową dostawę. Owszem, pewnie jakiś wpływ na cenę ma drożejący dolar amerykański, ale jego wartość nie wzrosła o 50%…

Nie zmienia to jednak faktu, że Brother DCP-J105 jest ciekawym urządzeniem, brakuje mu trochę zaawansowanych funkcji jak chociażby druk dwustronny czy podajnik ADF, ale jest znacznie szybszy niż wspominane nieco wyżej drukarki Canona i Epsona. Ten model jest w stanie wydrukować nawet 27 stron/min w czerni i 10 stron/min w kolorze. Poza tym to bardzo prosta konstrukcja, wyposażona również w łączność WiFi i możliwość bezpośredniego druku z urządzeń mobilnych. Zestaw oryginalnych tuszy to koszt około 100 PLN, ale zamienniki można już kupić dosłownie za 10 PLN (całym komplet!). Pod względem kosztów eksploatacji wypada zatem podobnie jak konkurencja ze stałym zasilaniem.

Brother InkBenefit DCP-J105

Podsumowanie

Obecna sytuacja związana z koronawirusem i lekcjami zdalnymi przeprowadzanymi z domu, gdy nauczyciele wysyłają ogrom materiałów elektronicznych nie jest normalna. Niestety doskonale widać to na rynku drukarek. Wszystkie podrożały, dostępność jest często bardzo ograniczona i wybór utrudniony. Najlepsza rada, to wstrzymać się z zakupem do czasu aż sytuacja wróci do normalności, ale pewnie w wielu przypadkach nie jest to możliwe. Jeśli już zatem stoicie przed wyborem drukarki czy urządzenia wielofunkcyjnego, to warto zastanowić się nad urządzeniami ze stałym zasilaniem, bo koszt ich eksploatacji w długim terminie będzie niższy. Z drugiej strony, w normalnej sytuacji gdy drukujecie po 10-20 stron miesięcznie, nie ma to ekonomicznego uzasadnienia.