5

Quora wprowadza wirtualną walutę, by zwiększyć zaangażowanie użytkowników

Quora, sewis typu Q&A (pytania i odpowiedzi), postanowił wykonać ruch mający na celu zwiększenie zaangażowania swoich użytkowników w odpowiadanie na pytania umieszczane w serwisie. Ruchem tym ma być wprowadzenie kredytów, czyli wirtualnej waluty, którą będą posługiwać się użytkownicy zadając pytania i udzielając odpowiedzi. Twórcy mają nadzieję, że tego typu rozwiązanie popularne w grach sprawdzi się […]

Quora, sewis typu Q&A (pytania i odpowiedzi), postanowił wykonać ruch mający na celu zwiększenie zaangażowania swoich użytkowników w odpowiadanie na pytania umieszczane w serwisie. Ruchem tym ma być wprowadzenie kredytów, czyli wirtualnej waluty, którą będą posługiwać się użytkownicy zadając pytania i udzielając odpowiedzi. Twórcy mają nadzieję, że tego typu rozwiązanie popularne w grach sprawdzi się również w ich serwisie.

Quora uruchomiła coś, co nazwali “Ask to Answer Suggestions” – użytkownik serwisu startuje z pulą 500 punktów, czy też kredytów, które można oferować innych użytkownikom w formie zapłaty, w zamian za udzielenie odpowiedzi na zadawane pytania. Innymi słowy – chcesz dostać odpowiedź, zapłać temu, który jej udzieli. A im popularniejszy temat, a raczej pytanie, tym wyższa cena za odpowiedź. Tym sposobem, twórcy chcą zbudować swoistą wewnątrzną ekonomię, nie tylko w celu zwiększenia zaangażowania użytkowników, ale również w celu wyłaniania najlepszych ekspertów. Im więcej odpowiadasz, tym więcej masz “pieniędzy”, a im więcej masz pieniędzy, tym na więcej dobrych odpowiedzi możesz liczyć.

Jeśli jednak ktoś myśli, że dzięki temu zarobi sobie na serwisie, to niestety się myli. Zarabiane kredyty Quory można spożytkować jedynie na kolejne pytania. Nie można ich spieniężyć. Oj tutaj raczej ciężko byłoby cokolwiek spieniężyć, skoro Quora nie zarabia – ba, nawet nie jest jeszcze otwarta dla zwykłych śmiertelników. Choć minęło już ładne kilka miesięcy od pierwszego boomu na serwis.

Czy to dobrze? Mógłbym się czepiać, że dla szarego użytkownika Quora jest niepotrzebna, bo nie mam tam pytań, na które można odpowiadać – póki co serwis zdominowany jest przez geeków. Jednak nie mogę się czepiać, ponieważ fakt pozostaje faktem – serwis od środka jest aktywny, a to pozwala twórcom dopracować produkt, przed udostępnieniem go szerokiej społeczności użytkowników. I słuszności temu podejściu odmówić nie mogę.

Sam mechanizm kredytów również jest ciekawym rozwiązaniem – podobne rozwiązanie funkcjonuje już w starym wyjadaczu serwisów Q&A, Yahoo! Answers. Czy faktycznie zachęci ludzi do większej aktywności? Ciężko powiedzieć, ale wydaje mi się, że lepiej byłoby dorzucić do tego jeszcze jakieś nagrody – choćby wklejki do profili. Bez tego, same punkty mogą nie być wystarczającym rozwiązaniem. Twórcy Quory starają się jak mogą – postawili sobie cel bycia najlepszym serwisem Q&A w sieci. Od tego, czy uda się przekonać nie-geeków do aktywności zależy to, czy serwis trafi do mainstreamu, czy też pozostanie narzędziem dla geeków. Jak bowiem widać po aktywności w serwisie, spece od technologii i internetu nie potrzebują kredytów i punktów, by dzielić się wiedzą.

Jak jednak pisał Grzegorz jakiś czas temu, Quora jest świetnym miejscem dla startupowców, którzy mogą mieć geekowskie pytania.