2

Puzzle czy domino? Startupy coś kręcą…

Autorem tego wpisu jest Katarzyna Makosa. Startup to firma powstała po to, aby szybko wzrosnąć. Fakt, że firma jest młoda nie czyni jej startupem. Codziennie powstaje wiele nowych firm, młodych biznesów powtarzających jakiś już istniejący na rynku pomysł: kawiarnie, serwisy komputerowe, butiki. To nie startupy. Startup to kilka uzupełniających się puzzli. Ale jeszcze nie całe […]

startup
Autorem tego wpisu jest Katarzyna Makosa.

Startup to firma powstała po to, aby szybko wzrosnąć. Fakt, że firma jest młoda nie czyni jej startupem. Codziennie powstaje wiele nowych firm, młodych biznesów powtarzających jakiś już istniejący na rynku pomysł: kawiarnie, serwisy komputerowe, butiki. To nie startupy. Startup to kilka uzupełniających się puzzli. Ale jeszcze nie całe pudełko. Kluczowy dla startupu jest wzrost i tempo tego wzrostu. To główny element tej biznesowej układanki. A co zapewnia wzrost? Pomysł? Ludzie? Pieniądze? Kombinacja innych czynników? Równowaga kilku elementów: człowiek z pomysłem plus człowiek z pieniędzmi. Sama pasja czy sam pieniądz to żadna gwarancja powstania startupa ze świetlaną przyszłością.

Startupy mają szansę otrzymania wsparcia w każdym większym mieście: sprintem (Startup Sprint), “piracko” (Startup Pirates), “festiwalowo” (Startup Fest) czy weekendowo (Startup Weekend). Tematycznie: biznesy związane z medycyną, IT, turystyką, edukacją, kulturą. Po pierwsze w ramach organizowanych spotkań, warsztatów i konkursów otrzymują tym samym wnikliwą analizę swojego pomysłu; po drugie mogą się przejrzeć w oczach potencjalnej konkurencji (lub potencjalnego klienta); po trzecie dzięki świetnie działającym i aktywnym inkubatorom otrzymują szansę na otrzymanie realnego, długoterminowego wsparcia – inwestora z krwi i kości.

Ale nic nie uchroni przed upadkiem startupa, który upaść MA. Czy pierwsze niepowodzenie zdopinguje do działania czy wyolbrzymi drzemiące wątpliwości? Gdy niedomaga jeden z elementów (finansowanie, marketing) to już przykry efekt domina – zaczną szwankować pozostałe. Startupy upadają. A nawet więcej: WIĘKSZOŚĆ startupów nie jest w stanie sprostać próbie czasu czy regułom rynku. Ale to nadal zbyt słaby argument, aby upadła też sama idea startupów i dbania o nie. Bo startupy mają sens. Czy są zabawą czy początkiem rentownego biznesu?

Istnieje wiele przykładów spektakularnego i szybkiego “wyjścia z garażu” czy startu od zera: Google, Apple, Soundcloud… Ale czy jest zbyt ryzykownym stwierdzenie, że część startupowców traktuje etap kształtowania swoich biznesowych idei jak egzamin z dojrzałości albo (po latach pracy w korporacji) “sprawdzenie się” na rynku? Niektórzy być może traktują startupowe warsztaty, szkolenia i spotkania po prostu… rozrywkowo. Nic w tym niegodziwego. Zdarzały się też biznesy, które rodziły się w kompletnie nieformalnych, imprezowych warunkach. Networking różne ma twarze. Reasumując: każda droga powstania własnego biznesu może być dobra i skuteczna, jeśli… zaiskrzy, spełni kilka warunków i nie zboczy z drogi biznesu etycznego, ale to już zupełnie inny temat.

Różne regiony naszego kraju uruchamiają idee wsparcia startupów, niektóre (jak Poznań) wręcz w takie eventy obfitują. Najbliższą okazją do zmierzenia się z rynkiem jest STARTUP CONTEST organizowany przez Gdański Inkubator Przedsiębiorczości STARTER. Pod hasłem “Czy Ty też coś kręcisz… w majówkę?” i po sugestiach otrzymanych od młodych przedsiębiorców, organizator konkursu postanowił przedłużyć termin wysyłania zgłoszeń: w tym 2-minutowego filmu prezentującego zgłaszany startup. Konwencja dowolna. Może tym większe wyzwanie, aby zwrócić na siebie uwagę?

Szczegóły na stronie organizatora STARTUP CONTEST.