62

Wiemy, co czeka Google+. To ostatnie deska ratunku dla serwisu

Na temat Google+ powstało całe mnóstwo żartów, ale Google wcale nie jest do śmiechu. Pomimo usilnych prób giganta serwis społecznościowy nie zyskał oczekiwanej popularności i jedynie w ściśle określonych kręgach jest w stanie przyciągnąć i zaangażować użytkowników. Nowy pomysł na Google+ zakłada uruchomienie wersji biznesowej, podobnie jak miało to miejsce w przypadku Hangoutów. Jednak nawet i ten plan nie jest egzekwowany we właściwy sposób.

Google dąży do zamknięcia Google+(?)

Kiedy ostatnio zaglądaliście na Google+? Mnie zdarza się to robić dość regularnie – raz na 2-3 dni, gdy dysponuję wolną chwilą na zapoznanie się z zaległymi dyskusjami w społecznościach, do których się zapisałem. Są okresy, gdy jestem bardziej aktywny i Google+ otwieram kilkukrotnie w ciągu dnia – za wszystko odpowiedzialne są jednak powiadomienia dotyczące nowych postów w społecznościach. Jak więc widać, pozostał tylko jeden element tego serwisu, który sprawia, że jeszcze o nim nie zapomniałem. Do pewnego momentu Google+ służyło mi również, jako miejsce na moje zdjęcia, lecz po rozłamie i uruchomieniu odrębnej usługi Zdjęcia Google, ten argument upadł. Z Google+ wyprowadziły się nawet Hangouty, do których dostęp uzyskamy za pomocą odrębnej web-aplikacji.

Trudno wskazać źródło motywacji, które sprawiło, że przygotowano nową odsłonę wizualną serwisu. Jeśli firma już wtedy posiadała zamysł uruchomienia biznesowej wersji Google+, to dlaczego pozbyto się funkcji, po które sięgali użytkownicy właśnie w celach zawodowych – zorganizowane w formach wydarzeń spotkania za pośrednictwem Hangoutów straciły opcję nagrywania sesji i można je przywrócić jedynie po przełączeniu się na stary wygląd serwisu. A to niemożliwe jest dla użytkowników Google for Work (wkrótce Google Cloud)…

Mimo to, Google+ staje się częścią Google for Work, co między innymi oznacza, że użytkownikom usługi świadczone będzie wsparcie technicznie – zupełnie jak przy Gmailu czy Dysku Google. Przełoży się to też na potrzebę posiadania najnowszej wersji aplikacji mobilnych – tylko wtedy będzie możliwy dostęp do treści w serwisie – a wersja webowa będzie automatycznie aktualizowana do najnowszej.

… for Work

Serwisów i komunikatorów dedykowanych sektorowi biznesowemu nie brakuje, a do gry włączają się co pewien czas kolejni chętni mający nadzieję, że zdołają przekonać do siebie większe i mniejsze zespoły. Google dysponuje sporym portfolio usług, z których korzystają miliony osób. W teorii jest więc możliwe zbudowanie jeszcze lepszego ekosystemu, w skład którego weszłyby komunikator, narzędzia biurowe oraz serwis umożliwiający wymianę pomysłów oraz dyskusje z zamkniętym gronie. W praktyce wygląda to zupełnie inaczej, a nieporadność Google w obraniu konkretnego kierunku i wdrożeniu go w życie aż poraża. Coraz bardziej prawdopodobne staje się zamknięcie Google+, ponieważ w przypadku niepowodzenia projektu pt. „Google+ for Work”, nie pozostanie im nic innego.

Rozszerzenie oferty Google Cloud o serwis typu Google+ to ostatnia deska ratunku. Jeżeli zainteresowanie i aktywność użytkowników będących klientami nie będzie zadowolająca, to argumentów za utrzymywaniem przy życiu Google+ po prostu zabraknie.

Google+ w Google

Zastanawiające są też praktyki firmy z Mountain View, których nie sposób zinterpretować w inny sposób, aniżeli próbę nabijania statystyk Google+. Wśród wyników wyszukiwania prezentowane są linki prowadzące do postów w Google+, zawierających… link do treści, których poszukuję. Z perspektywy użytkownika jest to odrobinę irytujące, ze względu na potrzebę dodatkowego kliknięcia, lecz zajmuje dosłownie chwilę. Każdorazowa wizyta i kliknięcie w link to mimo wszystko wzrost statystyk odwiedzalności Google+ – czyżby Google aż tak zależało na tym serwisie?